Do Włoch wróciły ekstremalne upały i najwyższy stopień alertu, ogłaszany przez ministerstwo zdrowia. W piątek czerwony alarm będzie obowiązywał w dziewięciu miastach, w tym w Rzymie, w Bari w Apulii, Cagliari na Sardynii, Katanii, Mesynie i Palermo na Sycylii. Temperatury mają sięgnąć nawet 45 stopni.


Najwyższe temperatury utrzymują się przede wszystkim w centrum i na południu Włoch. W obecnej, piątej tego lata fali upałów w dniach szczytu powrotu z wakacji chłodniej jest tylko w miastach na północy.
W czwartek najwyższy stopień alarmu, oznaczający zagrożenie dla całej ludności, wprowadzono w Campobasso w regionie Molise i w Palermo. Piątek ma być najgorętszym dniem z temperaturami sięgającymi 44-45 stopni na południu.
Szczególnie dotkliwe są tropikalne noce, gdy temperatury przekraczają 25-28 stopni.
Nocny rekord zanotowano ze środy na czwartek w nadmorskiej miejscowości Stintino w prowincji Sassari na Sardynii - 33,2 stopnia C.

W Rzymie według długoterminowych prognoz bardzo gorąco będzie jeszcze przez trzy tygodnie. Temperatury spadną w połowie września.
Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)
sw/ ap/

























































