REKLAMA

Ochrona danych osobowych a windykacja: Czy można sprzedawać długi konsumentów?

2004-12-29 07:14
publikacja
2004-12-29 07:14
Dodaj Bankier.pl w Google
Czy można sprzedać długi konsumenta firmie windykacyjnej i przekazać jej dane osobowe dłużnika bez jego zgody? Kwestia ta budzi emocje i nie jest jednoznaczna, co potwierdzają diametralnie odmienne niedawne orzeczenia sądów administracyjnych, w tym NSA. Ze względu na wagę problemu NSA zadecydował 20 grudnia br., że kolejną sprawę dotyczącą przetwarzania danych osobowych dłużników rozstrzygnie w składzie siedmioosobowym.

Dla przedsiębiorców działających na masowym rynku konsumenckim, firm windykacyjnych i samych dłużników sprawa ma niebagatelne znaczenie. Sprzedaż długów konsumentów pozwala szybko odzyskać choć część należności bez angażowania własnych pracowników w żmudny proces windykacji. Dla firm windykacyjnych długi konsumenckie to atrakcyjny i ciągle rosnący obszar rynku. Dla tych konsumentów, których długi mają charakter sporny, bo wynikają np. z zawyżonych rachunków telefonicznych, ich sprzedaż oznacza kłopoty i niejednokrotnie "zawieszenie w próżni" między firmą, z którą zawarli kiedyś umowę a firmą windykacyjną, która długi kupiła. W praktyce okazuje się bowiem, że znacznie trudniej wyjaśnić sprawę czy złożyć reklamację. Z kolei przyjęcie, że bez zgody zainteresowanego w ogóle nie można sprzedać długów konsumenckich, w sposób nieuzasadniony premiowałoby osoby nieuczciwe, które nie regulują swych zobowiązań.

Zgoda dłużnika potrzebna?

Zdaniem Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO) oraz Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) już sama sprzedaż długów konsumenta bez jego zgody jest w ogóle niedopuszczalna. Powołują się na przepis art. 3853 pkt 5 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które zezwalają kontrahentowi konsumenta na przeniesienie praw i przekazanie obowiązków wynikających z umowy bez zgody konsumenta. Zarówno UOKiK jak i GIODO z przepisu tego wywnioskowały, że na przelew wierzytelności konsumenckich musi się zgodzić dłużnik. Jeśli zgody nie ma, to umowa przelewu jest nieważna. A skoro tak, to nie ma powodu, żeby firmie windykacyjnej bez zgody dłużnika przekazywać jego dane osobowe.

Do tego stanowiska przychylił się w marcu br. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Abonent sieci telefonii komórkowej poskarżył się GIODO, że jego dane osobowe zostały bezprawnie przekazane przez spółkę Polkomtel (właściciela sieci Plus GSM) firmie windykacyjnej PRESCO, która śle do niego wezwania do zapłaty. Okazało się, że firma windykacyjna kupiła dług od operatora. GIODO uznał, że sprzedaż wierzytelności i przekazanie danych osobowych bez zgody abonenta były niedopuszczalne i nakazał firmie windykacyjnej usunięcie ich z bazy danych, a operatorowi zakazał ich przekazywania. Operator i firma windykacyjna od decyzji odwołali się do WSA. Ten decyzje GIODO podtrzymał. Ostatnią szansą na ich uchylenie była skarga kasacyjna do NSA. 12 października 2004 r. NSA skargę kasacyjną oddalił.

Sądy zmieniają zdanie?

W grudniu w podobnych sprawach zapadły jednak zupełnie inne rozstrzygnięcia. Najpierw wyłamał się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który uznał, że zbywca wierzytelności może jednak przekazać nabywcy dane osobowe dłużnika - konsumenta. Art. 23 ust. 4 ustawy o ochronie danych osobowych przewiduje, że prawnie usprawiedliwionym celem pozwalającym na przetwarzanie danych osobowych bez zgody zainteresowanego jest dochodzenie roszczeń wynikających z prowadzonej działalności gospodarczej. Nie może tu być mowy o naruszeniu praw i wolności dłużnika. Jeszcze szerszym echem odbił się tym razem korzystny dla firm windykacyjnych i przedsiębiorców wyrok NSA z 16 grudnia br. Sąd znowu zajmował się kasacją spółki Polkomtel na decyzję GIODO kwestionującą przekazanie danych osobowych kolejnego niepłacącego rachunków abonenta firmie windykacyjnej PRESCO. Tym razem Polkomtel wygrał. NSA uznał, że GIODO nie powinien był rozstrzygać, czy umowa przelewu była ważna czy nie, lecz ograniczyć się do przepisów ustawy o ochronie danych osobowych.

Ochrona za daleko idąca

Pogląd o konieczności zgody dłużnika - konsumenta na sprzedaż jego długów, potwierdzony w kilku orzeczeniach WSA i NSA wzbudził szereg wątpliwości prawników i przedstawicieli zainteresowanych firm. Zarzucano GIODO, że wyszedł poza swoje kompetencje, bo nie mu rozstrzygać, czy umowa przelewu była ważna, czy nie - to rola sądu powszechnego, a sprawa mogłaby zostać ewentualnie wyjaśniona w procesie cywilnym. Powoływano się na treść art. 509 K.c. dotyczącego przelewu wierzytelności, zgodnie z którym wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią, chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania. Wątpliwości budzi też, czy art. 3853 pkt 5 K.c., na który powołuje się GIODO rzeczywiście zabrania przeniesienia na inną firmę samych wierzytelności wynikających z umowy (np. wierzytelności o zapłatę za wykonaną usługę) bez zgody konsumenta. Czy przepis ten nie zakazuje raczej łącznego przenoszenia zarówno praw (wierzytelności), jak i obowiązków wynikających z umowy na inny podmiot? W kwestionowanych przez GIODO i UOKiK umowach przelewu przenoszono na firmę windykacyjną tylko prawa z umowy, natomiast obowiązki pozostawały przy przedsiębiorcy i nie przechodziły na firmę windykacyjną. Gdyby przyjąć, że umowa przelewu samych wierzytelności jest jednak ważna, to nie byłoby wątpliwości, że można również przekazać dane osobowe dłużnika.

Dyskusyjne jest też, czy rzeczywiście sytuacja konsumenta ulega pogorszeniu w razie przelewu wierzytelności. Dłużnikowi przysługują przeciwko nabywcy wierzytelności wszelkie zarzuty, które miał przeciwko zbywcy w chwili powzięcia wiadomości o przelewie - wyraźnie przewiduje to art. 513 § 1 Kodeksu cywilnego. Poza tym przelew nie likwiduje prawa konsumenta do złożenia reklamacji, bo obowiązki wynikające z umowy (w tym obowiązek rozpatrzenia reklamacji) nie zostały na nikogo przelane.

Siedmiu sędziów rozstrzygnie

Zamieszanie, jakie powstało po powyższych wyrokach NSA, nie sprzyja stabilności obrotu gospodarczego. Najjaskrawiej widać to na przykładzie firm Polkomtel i PRESCO. W odstępie zaledwie dwóch miesięcy NSA najpierw stwierdził, że Polkomtel nie miał prawa przekazać danych osobowych dłużnika X firmie PRESCO, przyznając tym samym rację Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych. Następnie, rozpatrując sprawę abonenta Y inny skład sędziów NSA uznał, że jego dane osobowe Polkomtel mógł jednak przekazać PRESCO. Podobnych spraw czekających na rozstrzygnięcie jest więcej, a zachęceni doniesieniami prasowymi o pierwszych korzystnych dla nich wyrokach sądów dłużnicy zamiast płacić, skarżyli się Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych. Długi konsumenckie to obiecujący segment rynku windykacyjnego, a jego ewentualne zamknięcie z uwagi na ochronę danych osobowych dłużników spowoduje wymierne straty dla szeregu firm.

Sprawa przekazywania danych osobowych dłużników powinna zostać jednoznacznie rozstrzygnięta, bo niejednolite orzecznictwo WSA i NSA w tej kwestii powoduje zbyt wiele komplikacji. Dlatego z uznaniem należy przyjąć decyzję z 20 grudnia 2004 r. o przekazaniu rozpatrzenia kolejnej sprawy poszerzonemu, siedmioosobowemu składowi NSA. Do czasu wydania rozstrzygnięcia przez poszerzony skład NSA niezakończone postępowania w pozostałych sprawach zostały zawieszone.

autor: Andrzej Janowski
Gazeta Podatkowa Nr 102 z dnia 2004-12-30

Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~ja
I jak się dalej ta sprawa potoczyła? NSA wydało jakieś orzeczenie?

Powiązane: Windykacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki