REKLAMA

Meldunek – fikcja czy istotna sprawa?

2019-05-06 06:00
publikacja
2019-05-06 06:00

Obowiązek meldunkowy ciągle funkcjonuje w polskim systemie prawnym, choć od lat jest fikcją. Zameldowanie nie ma żadnego realnego znaczenia i jest po prostu prawem martwym. Jeszcze kilka lat temu meldunek był potrzebny obcokrajowcom, którzy tu przyjeżdżają, ale teraz i oni nie muszą się meldować. Wystarczy, że mają umowę najmu mieszkania.

fot. Michał Dyjuk / / FORUM

Na początek o tym, jaki jest stan faktyczny. Otóż teoretycznie każdy, kto przebywa pod jakimś adresem, powinien się zameldować – do wyboru jest meldunek na pobyt stały lub na pobyt czasowy dłuższy niż trzy miesiące. Obowiązek meldunkowy dotyczy zarówno obywateli polskich, jak i obcokrajowców. Powinniśmy się zameldować w urzędzie gminy najpóźniej w 30 dniu od przybycia pod dany adres.

Jak wskazują eksperci portalu RynekPierwotny.pl, by to zrobić, można osobiście udać się do urzędu gminy lub zameldować się przez internet z użyciem platformy ePUAP. Co ważne – meldunek nie wymaga obecności właściciela nieruchomości, nie trzeba się też osobiście meldować. Można to zrobić przez pełnomocnika.

Osoba, która chce (a właściwie: musi) się zameldować, wypełnia w tym celu formularz zameldowania czasowego lub stałego. Dostarczamy też dokument potwierdzający nasz pobyt w danym miejscu. Jeśli jesteśmy właścicielem mieszkania, oczywiście wystarczy akt notarialny. Jeśli wynajmujemy mieszkanie, potwierdzeniem naszego pobytu będzie umowa najmu. By się zameldować nie potrzebujemy zgody właściciela, nie musi on w ogóle o tym wiedzieć.

Także nie mając żadnego tytułu prawnego do lokalu, również mamy obowiązek się zameldować. W takiej sytuacji, choć wizyta właściciela nieruchomości w urzędzie nie jest konieczna, to jednak osoba, która się melduje, musi dostarczyć jego oświadczenie, że ten człowiek przebywa pod jego dachem. Potrzebny będzie też dokument potwierdzający tytuł prawny właściciela lub innego podmiotu do mieszkania, np. odpis z aktu notarialnego. Co do formalności przy meldunku przez internet – przeprowadzamy to poprzez profil zaufany na platformie ePUAP albo z użyciem podpisu elektronicznego. Wymagane dokumenty, potwierdzające pobyt lokatora w mieszkaniu i tytuł prawny jego właściciela, mogą być dosłane w formie skanu.

Jeśli chodzi o wymeldowanie z mieszkania, co do zasady powinien to zrobić sam zainteresowany, a więc osoba, która opuszcza jakieś miejsce i melduje się w nowym. Jeśli jednak lokator zaniedba tę kwestię, wymeldować może go również właściciel mieszkania – dodają eksperci portalu RynekPierwotny.pl. W tym celu składa wniosek o administracyjne wymeldowanie. Powinien podać w nim datę wyprowadzki lokatora (muszą minąć przynajmniej trzy miesiące), przyczynę wyprowadzki oraz obecne miejsce pobytu. Im więcej danych potwierdzających, że danej osoby nie ma już pod wskazanym adresem, tym szybciej zostanie wymeldowana. Może być też jednak tak, że z powodu braku informacji procedura będzie się przeciągać.

Po co meldunek?

Po co właściwie meldujemy się w danym miejscu? Obowiązek meldunkowy wywodzi się z okresu PRL-u i dziś w dużej mierze jest już anachronizmem. Gros urzędów i instytucji pyta o rzeczywisty adres zamieszkania, a nie adres zameldowania. Zgodnie z art. 25 Kodeksu Cywilnego miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość, w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego pobytu. W wielu urzędach deklaracja o miejscu zamieszkania realnie zastępuje miejsce zameldowania na pobyt stały. Tak jest choćby w przypadku rejestracji samochodu, gdzie przedkłada się tzw. oświadczenie o miejscu zamieszkania. Miejscem zamieszkania a nie zameldowania kierują się też urzędy skarbowe. Mieszkając w konkretnym miejscu, podlegamy pod konkretny urząd i zameldowanie gdzie indziej nie ma żadnego znaczenia. Podobnie jest w bardzo wielu innych sytuacjach. Realnie dla instytucji a także podmiotów prywatnych znaczenie ma nasz aktualny adres.

W PRL-u pełnił on rolę ewidencyjną, zgodnie z ustawą z dnia 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych. Dla urzędów był potwierdzeniem miejsca, w którym przebywa obywatel. Dziś to już nieomal zupełnie martwe prawo. Ogromne rzesze ludzi migrujących na studia czy do pracy zupełnie nie dbają o zameldowanie, choć są jeszcze sytuacje, w których się ono przydaje. Do niedawna na zameldowaniu się w jakimś miejscu bardzo zależało przybyszom z zagranicy. Meldunek potwierdzał, że mają się gdzie zatrzymać. Dzięki temu mógł się starać o kartę pobytu. Dziś, po wprowadzeniu wielu ułatwień, obcokrajowcom do ubiegania się o pobyt wystarczy umowa najmu.

Obowiązek meldunkowy miał zostać zniesiony już w zeszłym roku. Rząd jednak ze zmiany zrezygnował, tłumacząc, że ciągle ma on swoje zastosowanie. Chodzi m.in. o dostarczanie w tradycyjny sposób pieniędzy z tytułu rent i emerytur, planowanie obwodów szkolnych czy też przeprowadzanie wyborów. Na podstawie danych meldunkowych gminy przygotowują listy wyborców. Dlatego też zawsze jest jest z tego powodu spore zamieszanie, bowiem masy ludzi żyją w zupełnie innych miejscach, niż są zameldowani i przed głosowaniem chcą się dopisać do listy wyborców tam, gdzie są na co dzień i gdzie wygodniej im głosować.

Meldunek może też wiązać się z konkretnymi profitami. Gminy, które walczą o mieszkańców (a przede wszystkim o ich podatki), namawiają do meldowania się na swoim terenie. W takiej sytuacji uzyskuje się dodatkowe punkty przy rekrutacji dziecka do żłobka czy przedszkola. Zameldowane rodziny, które płacą w danej gminie podatki, mogą też czasem liczyć np. na zniżki cen biletów komunikacji miejskiej, tańsze wejściówki do instytucji kultury itp. Taką politykę stosują najczęściej duże miasta. Namawiają ogromne rzesze przyjezdnych i faktycznie żyjących w danym miejscu do tego, żeby się meldowali.

Meldunek a obrót nieruchomościami

Zameldowanie lokatora w jakimś konkretnym miejscu nie daje mu żadnego tytułu do lokalu, ani żadnych przywilejów. Nie chroni go przed eksmisją czy na przykład rozwiązaniem umowy najmu. Mimo to meldunek nadal odgrywa pewną rolę w praktyce obrotu nieruchomościami. Otóż – mimo że realnie nie ma on „przełożenia” na rzeczywistość, osoby kupujące mieszkania na rynku wtórnym najczęściej oczekują, że z lokalu zostaną wcześniej wymeldowani wszyscy, którzy przed dokonaniem transakcji byli tam zameldowani.

Pokutują tu dawne „nawyki” prawne wzięte z okresu PRL-u, gdy meldunek faktycznie miał istotniejsze znaczenie. W związku z tym osoby sprzedające nieruchomość, zanim ostatecznie sfinalizują transakcję, starają się o zaświadczenie z gminy potwierdzające, że w danym lokalu nikt nie jest już zameldowany.

Źródło:
Tematy
Kupuj taniej wszystko, czego potrzebujesz z pożyczką bez prowizji. RRSO 12,08%

Kupuj taniej wszystko, czego potrzebujesz z pożyczką bez prowizji. RRSO 12,08%

Komentarze (10)

dodaj komentarz
zdzichucz
Meldunku stałego wymagają przede wszystkim banki, udzielając kredytów, co jest śmieszne że wymagają tego od kogoś kto bierze kredyt na zakup mieszkania i ma zamiar tam mieszkać, a więc się zameldować.
Wymagane jest również chyba w przypadku otwierania działalności gospodarczej, chyba że będziemy mieli lokal na
Meldunku stałego wymagają przede wszystkim banki, udzielając kredytów, co jest śmieszne że wymagają tego od kogoś kto bierze kredyt na zakup mieszkania i ma zamiar tam mieszkać, a więc się zameldować.
Wymagane jest również chyba w przypadku otwierania działalności gospodarczej, chyba że będziemy mieli lokal na firmę.
Wymagane jest również przy udzielaniu dofinansowań np. z samorządu miasta i trzeba być jego mieszkańcem, chociaż tutaj chyba przechodzi też tymczasowy meldunek.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
pn1300
przy ostatnich wyborach samorządowych sam doświadczyłem pewnego absurdu. Chcąc głosować, okazało się, że nie ma mnie na liście wyborców. Nigdzie. Dlaczego? Bo mam wyłącznie meldunek czasowy, nie mam żadnego meldunku stałego. Oczywiście to nie moja wola, tylko efekt przepisów. Sprzedałem mieszkanie, w którym mieszkałem przy ostatnich wyborach samorządowych sam doświadczyłem pewnego absurdu. Chcąc głosować, okazało się, że nie ma mnie na liście wyborców. Nigdzie. Dlaczego? Bo mam wyłącznie meldunek czasowy, nie mam żadnego meldunku stałego. Oczywiście to nie moja wola, tylko efekt przepisów. Sprzedałem mieszkanie, w którym mieszkałem i przeprowadziłem się do mieszkania w najmie długoterminowym. Zatem nie było możliwości meldunku stałego. Szkoda, że komisja wyborcza wprowadziła też mnie w błąd - na budynku, w którym mieszkam, wywieszono ogłoszenie - "mieszkańcy tego domu głosują w punkcie..." co nie było prawdą. Nie mieszkańcy, ale osoby posiadające stały meldunek pod tym adresem, co stanowiło zasadniczą różnicę.
caesar_m
Autor nie wspomniał o bardzo istotnym aspekcie meldunku. A konsekwencje mogą osobę niezameldowaną kosztować bardzo dużo pieniędzy a nawet więzienie. Otóż "dzięki" poprzedniej ekipie (tej od młodych , wykształconych z dużych miast , od praw obywatelskich, demokracji, liberalizmu i praworządności - dla niekumatych Autor nie wspomniał o bardzo istotnym aspekcie meldunku. A konsekwencje mogą osobę niezameldowaną kosztować bardzo dużo pieniędzy a nawet więzienie. Otóż "dzięki" poprzedniej ekipie (tej od młodych , wykształconych z dużych miast , od praw obywatelskich, demokracji, liberalizmu i praworządności - dla niekumatych - to ironia przez zaciśnięte zęby) mamy fikcję prawną doręczenia co oznacza że pismo z policji, banku , prokuratury, sądu, urzędu skarbowego, komornika i innych ostoi praw obywatelskich ( w państwach realnej a nie teoretycznej praworządności ) którego nie odbierzemy ( bo nie jesteśmy zameldowani tam gdzie przebywamy) po powtórnym awizo ( o ile pierwsze listonosz faktycznie wrzuci, a czasem nie wrzuca żadnego...) staje się uznane ze wszelkim skutkami prawnymi za skutecznie doręczone....
I mandat może magicznie zaocznie zamienić się w grzywnę a grzywna w areszt (tak, tak od czasu Jaruzelskiego mamy postęp w prawach obywatelskich -teraz sąd może zaocznie skazać na więzienie...). Obecna formacja oczywiście totalitarnych i anty-obywatelskich praw nie zmieni bo państwo urzędniczo-biurokratyczne to ich ideał ale Pan Prezes zapewne cieszy się że to nie On się zhańbił podpisując takie zmiany...
antek10
Komuna - tyle w temacie. Własciciel nieruchomosci nie ma pełnego prawa do niej.
glos_rozsadku
raczej kapitalizm. Jak dajesz komuś coś na wynajem to zrzekasz się prawa do tej rzeczy na czas określony w umowie.
andregru
"By się zameldować nie potrzebujemy zgody właściciela, nie musi on w ogóle o tym wiedzieć" - to akurat nie jest zbyt dobry przepis. Napisanie "lewej" umowy najmu i problemy z odzyskiwaczami długów może mieć właściciel mieszkania .
kaczka-po-smolensku
ale tak jest takich kwiatków jest więcej całe prawo w tej materii jest nastawione na ograbienie właściciela mieszkania.
glos_rozsadku odpowiada kaczka-po-smolensku
prawo jest nastawione na ochronę lokatora przed właścicielem, który zazwyczaj jest chciwym Januszem.
glos_rozsadku
chciałem być porządnym obywatelem, poszedłem z umową najmu by się zameldować tymczasowo, ale pani urzędniczka bezpodstawnie odmówiła mi meldunku, bo wyyśliła se, że za krótka data najmu. Wyraźnie ucieszyła się, że może mi pokazać swoją urzędniczą władzę i zatryumfować nad przedsiębiorcą, który ją utrzymuje.chciałem być porządnym obywatelem, poszedłem z umową najmu by się zameldować tymczasowo, ale pani urzędniczka bezpodstawnie odmówiła mi meldunku, bo wyyśliła se, że za krótka data najmu. Wyraźnie ucieszyła się, że może mi pokazać swoją urzędniczą władzę i zatryumfować nad przedsiębiorcą, który ją utrzymuje. Machnąłem ręką i już nie będę się więćej bawił w jakieś meldunki.

Powiązane: Reforma meldunkowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki