

Według producenta mikroprocesorów już za kilka miesięcy na rynku znajdzie się smartfon w cenie 20 dolarów. Mimo niskiej ceny i tak miałby lepsze parametry niż pierwszy iPhone. Na tak tani produkt z pewnością czeka wiele osób, także w Polsce.
Możemy spodziewać się, że w ciągu kilku miesięcy na rynek wejdzie smartfon, który będzie kosztował zaledwie 20 dolarów. Właśnie taki cel wyznacza sobie firma ARM, zajmująca się produkcją m.in. mikroprocesorów. Według serwisu slashgear.com, pomysł jest jak najbardziej do zrealizowania.
W smartfonie za 20 dolarów prawdopodobnie znajdzie się jednordzeniowy procesor, 4GB pamięci, oraz kilkaset megabajtów pamięci RAM. Oczywiście taki smartfon miałby bazować na popularnym systemie operacyjnym Android.
Smartfon za 20 dolarów raczej nie podbije serc Amerykanów czy Brytyjczyków, ale może on cieszyć się zainteresowaniem na rynkach wschodzących, gdzie cena wciąż odgrywa kluczową rolę. Nie ma wątpliwości, że jakość rzeczonego produktu może być mizerna. Warto jednak zaznaczyć, że procesor, który miałby według ARM „napędzać” tani smartfon jest szybszy niż ten użyty w oryginalnym iPhonie, który trafił do sklepów w 2007 roku.

Z pewnością również w Polsce znalazłoby się wielu chętnych, którzy wydaliby na smartfona mniej niż 100 zł. Obecnie jeden z najtańszych na rynku, LG Swift L3, można kupić za ok. 200 zł, natomiast najtańsze modele Samsunga kosztują w sklepach ok. 300 zł.
Marcin Lekki
Bankier.pl






















































