REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nowelizacja budżetu jest nie do uniknięcia

Grzegorz Marynowicz2013-04-22 16:30analityk Bankier.pl
publikacja
2013-04-22 16:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Z analizy portalu Bankier.pl wynika, że nowelizacja budżetu 2013 jest nieuchronna. Tymczasem jeszcze w grudniu, mimo ostrzeżeń ekonomistów, Jacek Rostowski określał budżet jako „realny”. Jednak po pierwszym kwartale 2013 r. nawet z Ministerstwa Finansów uszedł optymizm.

budżet nowelizacja skarb
Źródło: iStockphoto/Thinkstock

12 grudnia 2012 roku Sejm przyjął ustawę budżetową na rok 2013. W dokumencie tym założono m.in. wyższe dochody podatkowe, stopę bezrobocia na poziomie 13 proc. oraz wzrost PKB na poziomie 2,2 proc. - To jest budżet bezpieczny, który zapewni Polsce i finansom publicznym Polski bezpieczeństwo w 2013 r. i pozwoli zapewnić rozwój w 2014 i 2015 roku - mówił z trybuny sejmowej Jacek Rostowski. Ale kolejne dane z gospodarki potwierdzają to, o czym mówiono od kilku miesięcy - resort finansów mocno przestrzelił.

Dochody podatkowe będą niższe

Jednym z filarów budżetu na rok 2013 były założone na poziomie 266,9 mld zł wpływy z podatków. Analitycy od początku wskazywali na nierealność prognoz, przywołując dane za rok 2012. Ważnego argumentu dostarczyło sceptykom opublikowane miesiąc temu podsumowanie ubiegłego roku. Według informacji Ministerstwa Finansów wpływy podatkowe wyniosły w 2012 roku 248,3 mld zł wobec założonych 264,8 mld zł. Zabrakło więc 16,5 mld zł.

Zobacz też:
KE oceni polską gospodarkę dopiero w maju

Mimo niezrealizowanego planu za 2012 rok resort finansów założył jeszcze wyższe wpływy podatkowe w tym roku. Tymczasem już pierwsze dane za nowy rok potwierdziły kontynuację negatywnego trendu. W styczniu z tytułu podatku VAT do budżetu wpłynęło 13 mld zł, czyli o ponad 20 proc. mniej niż rok temu (17 mld zł). Przypomnijmy, że przy niższych stawkach podatku VAT w latach 2010 i 2011 dochody po styczniu wyniosły odpowiednio 13,1 mld zł i 15,2 mld zł.

Wakacje na giełdzie

Przedstawione kilka dni temu statystyki po marcu również nie dają szans na realizację planu. Dochody z tytułu VAT wyniosły 27 mld zł (tylko 21% rocznego planu), z akcyzy 13 mld zł (20% rocznego planu), z PIT 9 mld zł (21,2% planu) i z CIT 6 mld zł (21% planu). Nie ma więc szans na realizację założeń z ustawy budżetowej, zwłaszcza że rok 2013 zakończymy niższym wzrostem gospodarczym, co przekłada się na niższe dochody.

Wzrost gospodarczy będzie niższy

Drugim ważnym parametrem ustawy budżetowej była założona na poziomie 2,2 proc. dynamika PKB. W 2012 roku resort finansów pomylił się o 0,6 pkt. proc., prognozując 2,5 proc., a ostatecznie według danych GUS-u gospodarka urosła o 1,9 proc. Plan na rok 2013 od początku był więc bardzo optymistyczny. Pod koniec lutego Komisja Europejska obniżyła prognozę tempa wzrostu polskiego PKB z 1,8 proc. do 1,2 proc. Gorsze perspektywy polskiej gospodarki dostrzegł także Międzynarodowy Fundusz Walutowy, obniżając prognozę do 1,3 proc.

W realizację założeń nie wierzy już samo ministerstwo, które dokonało wczoraj rewizji prognozy PKB do 1,5 proc. Minister Rostowski komentując decyzję resortu powiedział: Nie oznacza to automatyczności noweli budżetu. Dzisiaj nie widzimy takiej konieczności. Sam fakt rewizji PKB takiej konieczności nie powoduje. Zeszłotygodniowe dane o spadku produkcji przemysłowej o 2,9 proc. rdr są gorsze od oczekiwanych i również nie napawają optymizmem.

Stopa bezrobocia będzie wyższa

Ministerstwo Finansów drugi rok z rzędu wyraźnie nie trafiło także z prognozami stopy bezrobocia. Na koniec 2012 roku wartość tego wskaźnika wyniosła 13,3 proc. przy założonych 12,3 proc. W ustawie budżetowej na rok 2013 ustalono go na poziomie 13 proc., podczas gdy według danych z MPiPS na koniec marca 2013 roku stopa bezrobocia wyniosła 14,3 proc. Realizacja założeń na rok 2013 jest niemożliwa.

W gospodarce nie ma cudów» Kiedy upadnie mit OFE?

OFE ustrzegą przed nowelizacją?

Kilka dni temu Ministerstwo Finansów poinformowało, że deficyt budżetu państwa po marcu 2013 roku wyniósł 24,4 mld zł, co stanowi 68,6 proc. planu na 2013 rok, ustalonego na 35,5 mld zł. Resort uspokaja, że zawsze na początku roku wydatki są realizowane szybciej niż dochody. To oczywiście prawda, ale tylko częściowo. Dla przykładu, w roku 2012 po marcu deficyt był zrealizowany na poziomie 57 proc., a w roku 2011 - 43,1 proc.

Nie zapominajmy, że już budżet na rok 2012 przed nowelizacją w duże mierze uchroniło 8 mld zł zysku NBP. W tym roku zastrzyk ten wyniesie około 5 mld zł, ale to nie wystarczy. Pogarszająca się sytuacja budżetu skłania resort finansów do poszukiwania dodatkowych pieniędzy. Propozycja, by na 10 lat przed emeryturą środki z OFE były stopniowo przenoszone do ZUS-u, jest tego jaskrawym dowodem.

Jako ciekawostkę warto dodać, że według medialnych doniesień w marcu do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych zamiast dotacji wpłynęło blisko 3 mld zł kredytu budżetowego. Powód? Kredytu nie wlicza się do deficytu. Składki przekazywane do OFE to jeden z niewielu zasobów (poza podwyżką podatków, dywidendami i prywatyzacją), który może załatać dziurawy budżet.

Grzegorz Marynowicz
Bankier.pl

Dane GUS mocno rozczarowują
Tu powinien być odtwarzacz. Jeżeli go nie masz, wyłączyłeś Javascript albo masz inne ograniczenia włączone w komputerze...

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Grzegorz Marynowicz
Grzegorz Marynowicz
analityk Bankier.pl

Pomysłodawca i redaktor prowadzący serwisu MamBiznes.pl - pierwszego w Polsce projektu skierowanego wyłącznie dla młodych przedsiębiorców. W 2009 portal został przejęty przez Grupę Bankier.pl. Autor kilkuset artykułów i poradników dotyczących przedsiębiorczości, działalności gospodarczej i e-biznesu. Pomysłodawca takich cykli jak: „Tak się robi e-biznes” czy „Startupy na dywaniku”.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (28)

dodaj komentarz
~czytelnik ekonomista
Z całym szacunkiem ale min. finansów nie jest finansistą. Więc nie możemy wymagać analitycznego zmysłu oceny sytuacji w Polsce, Europie a tym bardziej na świecie.
Budżet w Polsce nigdy nie był budowany na przeslankach ekonomicznych. Przesłanki polityczne były podstawą jego bazą
~ch
nie trzeba było być wielkim ekonomistą po uczelni brytyjskiej tak jak łysy aby wiedzieć ze budżet był nierealny w czasie jego podawania. Z powyższego widać jedno - MŁODZIEŻY POLSKA NIE WYJEZDZAJCIE DO UK NA UCZELNIE EKONOMICZNE BO JAK WIDAC POWYZEJ JEST TO TYLKO STRATA CZASU I PIENIEDZY.
~weronika
nawet nie chce mi sie myslec co to bedzie jak to wszystko sie posypie, mam nadzieje ze do tego czasu na lokatach w open finance uda mi sie odlozyc pokazna sume
~ks
Jeśli w Open Finance, to nic tam nie zostanie...
robercik212
Nic dobrego z tego nie wyczytałem, same negatywne wiadomości :P
~j23
niech nam zyje POrnol Obywatleki tow. kim ir tuska i nepotyzm analfabetów pokoroju tuska i rostkowskiego!
~pytajnik
Wytłumaczcie mi to, Rostowski jest znanym ekonomistą w Polsce i Europie, ale rozumiem że nie jedynym.Są też inni, ale jakoś nie wykazują aktywności albo nie mają przebicia w mediach ze swoimi pomysłami. Rozumiem, że problem polega tylko na tym, że premier stawia na wizję Rostowskiego, bo akurat PO rządzi.
~ples
Wytłumaczenie jest proste: zacznij czytać inne źródła danych, czyli zdywersyfikuj swoje zasoby informacji - zdziwisz się ogromnie :)
~Janusz
Komentarz wielokrotnie usuwany z forum. : Gdzie są pieniądze ze składek emerytalnych? Trochę dużo czytania, ale to są fakty! Warto czasem myśleć samodzielnie. Rządowe statystyki mówią, że średnia pensja w Polsce to ok. 3600. To znaczy, że średnie składki emerytalne to 703,08 zł miesięcznie - procent składki emerytalnej do ZUS jest Komentarz wielokrotnie usuwany z forum. : Gdzie są pieniądze ze składek emerytalnych? Trochę dużo czytania, ale to są fakty! Warto czasem myśleć samodzielnie. Rządowe statystyki mówią, że średnia pensja w Polsce to ok. 3600. To znaczy, że średnie składki emerytalne to 703,08 zł miesięcznie - procent składki emerytalnej do ZUS jest stały, określony ustawowo. Liczba pracujących na koniec II kw. 2011 to 16,163 mln. Możecie te dane sami zweryfikować przeglądając oficjalne strony rządowe, sięgając do oficjalnych statystyk GUS. Miłej zabawy. Ale co z tego wynika?? BARDZO WIELE, a właściwie BARDZO DUŻO. Dużo czego?? PIENIĘDZY, oczywiście. Pomnóżcie urzędową i oficjalną liczbę zatrudnionych i oficjalną i bardzo urzędową średnią składkę emerytalną do ZUS. Powinno Wam wyjść miesięcznie 11 375 519 400 zł, czyli ponad jedenaście miliardów trzysta siedemdziesiąt pięć milionów. To gigantyczne pieniądze, a jest to tylko składka emerytalna. Bawmy się dalej: pomnóżcie to razy 12 miesięcy, a wyjdzie na to, że w skali roku jest to 136 506 232 800 zł. Kończą się Wam okienka w kalkulatorze? Mnie też. Zatem powiem, że jest to słownie ponad 136 miliardów 506 milionów zł w roku. Mamy w Polsce około 5 mln emerytów, dokładnie - w marcu 2011 było ich 4,979 mln. To znowu wg. oficjalnych, rządowych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk. Rencistów nie liczę, bo już na pewno nie zmieszczą mi się w kalkulatorze, a poza tym - na nich jest OSOBNA składka!!!. Wychodzi mi zatem na to, że rocznie jest to średnio 27301 zł na emeryta, czyli miesięczna emerytura średnio powinna wynosić 2275,00 zł. Tymczasem średnia emerytura - znowu wg rządowych, oficjalnych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk wynosiła w tymże marcu 2011 zaledwie 1721,00 zł. Czyli o 554 mniej niż wynika ze składek wyliczonych na podstawie danych statystycznych rządu RP, GUS, ZUS, KRUS i każdy inny SRUS. Jak policzycie dalej, to wyjdzie Wam NADWYŻKA rzędu 32% w stosunku do wydatków na emerytury (czyli średnio ZUS jest na plusie około 2,5 miliarda zł miesięcznie, czyli 30 miliardów rocznie!!!). Tymczasem, rząd ubolewa, że budżet dopłaca ponoć do emerytur dziesiątki miliardów rocznie. Jesteście zdumieni?? To przeliczcie jeszcze raz. Też liczyłem, bo nie wierzyłem. Wniosek jest taki: ktoś z trójki: GUS, ZUS, Rząd RP łże. ŁŻE W BEZCZELNY SPOSÓB. Gorzej: dopuszczam możliwość, że łże więcej niż jeden, a nawet że łżą wszystkie wymienione instytucje. Taki jest mój wniosek. Ale jest też PYTANIE: co dzieje się z nadwyżką??? I takie są wnioski wynikające z oficjalnych danych statystycznych. Chyba, że Rostowski przesłał sfałszowane dane do GUS, wszak to, używając eufemizmu, mistrz kreatywnej księgowości. Załóżmy jednak, że dane oficjalne są prawdziwe, a więc wnioski zeń wynikające także. Proszę sobie wyobrazić, jaka gigantyczna nadwyżka powstanie przy wydłużeniu czasu pracy potrzebnego do osiągnięcia wieku emerytalnego. Oczywiście, pracy tej i tak nie ma, a bezrobocie zamiast maleć wciąż rośnie, co również potwierdzają dane oficjalne. Na co ma pójść taka nadwyżka?? Na zrzutkę na Greków?? Włochów?? By żyło im się jeszcze lepiej?? Gdzie jest kasa!!! Jeśli tak jak ja, jesteś przeciw kłamstwom rządzących, to proszę skopiuj to na inne fora, aby jak najwięcej osób mogło to przeczytać, zanim zostanie usunięte. Ludzie kiedy w końcu wyjdziemy na ulice i zaczniemy walczyć o swoje? pieniądze???" kopiuj i wklej na inne fora. Minister finasów niewie gdzie żyje on się zerwał z chinki .

~Dorota W
To ja już wole ten PiS, bo oni jakoś zmniejszyli bezrobocie (9,7%), zmniejszyli deficyt di 27 mld, zwiększyli PKB do blisko 6%. I jakimś dziwnym trafem korupcja spadła.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki