- Z powierzchni znikną zarówno dawne budynki użytkowe, jak i mieszkalne - mówi Barbara Zawadzka z Wydziału Budynków i Lokali UMŁ. - Te pierwsze znajdują się m.in. przy ul. Łagiewnickiej 53 i ul. Świętojańskiej 15a, drugie - przy ul. Demokratycznej 76, Janiny 13, Obozowej 10, Rtęciowej 8 (gmach frontowy i lewa oficyna) oraz Zarzewskiej 31. Wszystkie są już puste. Do rozbiórki zostały zakwalifikowane dlatego, że są w złym stanie technicznym, a remont byłby nieopłacalny.
W ten sposób miasto zyska nowe tereny inwestycyjne i wystawi je na przetarg.
- Czasami inwestor zgłasza chęć zakupu jakiejś działki, zanim zniknie z niej budynek przeznaczony do wyburzenia. Wtedy rozbiórka leży już w jego gestii - dodaje Barbara Zawadzka.
W Łodzi jest obecnie około 300 budynków zakwalifikowanych do rozbiórki. W części z nich mieszkają jeszcze lokatorzy.
Express Ilustrowany
(izj)


























































