REKLAMA

Nowe 125 zdominowały polski rynek jednośladów

2015-11-25 12:00
publikacja
2015-11-25 12:00

Firmy produkujące motocykle mają za sobą dobry sezon. Ich całkowita sprzedaż wzrosła o połowę, a niektórzy producenci mogą pochwalić się wzrostem o nawet 400%. Cały rynek napędzają nadal najmniejsze motocykle, a największe spadki dotyczą sprzedaży motorowerów.

Od czasu poluzowania wymagań dotyczących uprawnień do kierowania motocyklami, producenci posiadający w ofercie modele o pojemności silnika do 125 cm3 powinni być zadowoleni z tego, jak rynek zareagował. Wzrost popytu wydaje się nie słabnąć mimo tego, że minął właśnie drugi sezon motocyklowy, w którym obowiązują nowe zasady - wynika z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

fot. Junak/Romet /

Polacy coraz częściej decydują się na nowe motocykle

Wzrost sprzedaży jest dynamiczniejszy w przypadku nowych motocykli, a nie używanych. Wynika to jednak z faktu, że producenci dopiero 2 lata temu zaczęli rozwijać swoją ofertę w kierunku silników o mniejszej pojemności. – Już w momencie pojawienia się w mediach doniesień o planowanych zmianach w prawie, sprzedaż motocykli sygnowanych logo Junak 125 zaczęła rosnąć lawinowo, na co nikt nie był przygotowanykomentował rok temu na łamach Bankier.pl Mikołaj Sibora, prezes Almotu, właściciela marki Junak.

Sprzedaż motocykli ogółem

(narastająco w okresie styczeń-październik)

Kategoria

2015

2014

Zmiana

Nowe

21 304

9 063

135,1%

Używane

54 312

42 563

27,6%

Razem

75 616

51 626

46,5%

Źródło: Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego na podstawie danych CEP

Efektem jest wzrost o 135% liczby zarejestrowanych sztuk nowych motocykli, podczas gdy wśród motocykli używanych odnotowano zmianę o zaledwie 28%. Znacznie gorzej radzi sobie rynek motorowerów, które przestają być opłacalne dla klientów – wolą kupić wydajniejsze motocykle do 125 cm3 pojemności, skoro nie wymagają już specjalnych uprawnień do kierowania. Stąd spadek liczby rejestracji motorowerów o 33%.

125 to ¾ rynku nowych motocykli

Motocykle o pojemności silnika do 125 cm3 stanowiły w tym roku (styczeń-październik) 73,8% wszystkich zarejestrowanych nowych sztuk. To niepodważalny dowód na to, że właśnie ten segment napędza cały rynek jednośladów. W analogicznym okresie w ubiegłym roku ten odsetek wynosił „zaledwie” 39,8%.

Ta kategoria podniosła sprzedaż najbardziej aktywnych marek o nawet kilkaset procent. Jako największy wygrany wyłania się Zipp, którego zarejestrowano w 2015 r. pięciokrotnie więcej niż w 2014 r. Niewiele gorszy wynik osiągnął Junak (432,3%) oraz Romet (295,6%).

Liczba rejestracji motocykli o pojemności do 125 cm3

(narastająco w okresie styczeń-październik)

Marka

2015

2014

Zmiana

Romet Motors

4478

1132

295,6%

Junak

3870

727

432,3%

Zipp

1127

192

487,0%

Pozostałe marki

6246

1529

308,5%

Razem

15721

3580

339,1%

Źródło: Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego na podstawie danych CEP

Motocykle o pojemności silnika do 125 cm3 w przypadku tych trzech firm stanowiły blisko 100% sprzedaży ogółem. W przypadku Romet Motors jest to 94,3% wszystkich sprzedanych sztuk, Junaka 98,6%, a Zipp sprzedał wyłącznie takie motocykle.

Jak długo jeszcze?

Każdy popyt musi zostać zaspokojony. Można się spodziewać, że w ciągu kilku lat sprzedaż się ustabilizuje lub spadnie, ponieważ rynek nasyci się daną kategorią produktową. Nie zanosi się jednak, żeby nastąpiło to już w przyszłym roku – firmy z branży mogą odbierać to jedynie jako dobrą monetę.

Źródło:
Tematy
Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Advertisement

Komentarze (41)

dodaj komentarz
~apost
Nie do wiary. Z jednej strony zrzedzicie, ze polskiego przemyslu moto nie ma, z drugiej krzyczycie, zeby nie kupowac junakow rometow i zippow, bo chinski badziew! A jak maja ci biedni ludzie zbudowac kapital i rozwazyc produkcje sprzetu na miejscu, skoro rodacy kochani pilnuja, zeby nie dalo sie zarobic na biznesie. Typowe. Ja trzymam Nie do wiary. Z jednej strony zrzedzicie, ze polskiego przemyslu moto nie ma, z drugiej krzyczycie, zeby nie kupowac junakow rometow i zippow, bo chinski badziew! A jak maja ci biedni ludzie zbudowac kapital i rozwazyc produkcje sprzetu na miejscu, skoro rodacy kochani pilnuja, zeby nie dalo sie zarobic na biznesie. Typowe. Ja trzymam kciuki. Mam junaka od marca. Jezdze zadowolony, raz w trase raz do serwisu, jest super maszynka. Mam nadzieje ze w koncu almot w koncu uzbiera kase i zbierze sie w sobie zeby postawic na rodzinna produkcje. Wtedy kupie go tez, pomimo ze bedziecie jeczec, ze na hcuj produkowac na miejscu skoro mozna z chin sprowadzic i strasznie drogie itepe itede.
~StanRS
Junak i Romet nie będą produkowali nigdy w Polsce, nawet jakby sprzedawali po 100 tys. chińskich motocykli. Musiałyby powstać w Polsce biura konstrukcyjne, zatrudnić odpowiednio wykwalifikowanych pracowników, a tak idą po najniższej linii oporu. Wystarczy zamówić w Chinach i poskręcać z kilku elementów na miejscu.
W
Junak i Romet nie będą produkowali nigdy w Polsce, nawet jakby sprzedawali po 100 tys. chińskich motocykli. Musiałyby powstać w Polsce biura konstrukcyjne, zatrudnić odpowiednio wykwalifikowanych pracowników, a tak idą po najniższej linii oporu. Wystarczy zamówić w Chinach i poskręcać z kilku elementów na miejscu.
W tych chińskich junakach i rometach mogliby założyć akumulatory czy opony wyprodukowane w Polsce. które mają o wiele lepsze parametry niż te wyprodukowane w Chinach. Ale wszystko po taniości idzie. Prędzej tuzy z rometa i junaka będą sprowadzać motocykle z Etiopii jeśliby te byłyby tańsze niż sprowadzane z Chin, niż produkować cokolwiek w Polsce.
~Tytus odpowiada ~StanRS
Marzy mi się polski motocykl ,którego idea (niekoniecznie wygląd) byłaby podobna do np Sky Team ACE 125 . Na początek wystarczyłaby polska rama. Reszta bebechów może być chińska. Przychodzi zestaw w skrzyni i skręcamy sobie motocykl w swoim garażu lub u znajomego mechanika. Zmontowanie motocykla podobnego do np Cleveland Marzy mi się polski motocykl ,którego idea (niekoniecznie wygląd) byłaby podobna do np Sky Team ACE 125 . Na początek wystarczyłaby polska rama. Reszta bebechów może być chińska. Przychodzi zestaw w skrzyni i skręcamy sobie motocykl w swoim garażu lub u znajomego mechanika. Zmontowanie motocykla podobnego do np Cleveland Heist 125, myślę , że do ogarnięcia, a ile przy tym zabawy.
~katan odpowiada ~Tytus
A potem ile przy tym serwisowania :)
~StanRS odpowiada ~Tytus
Już był taki motocykl i nie zawojował rynku polskiego . Piszę tu o WFM-ce. Kilka lat temu w Warszawie grupa pasjonatów próbowała wskrzesić markę WFM. Silniki były od białoruskiego Mińska, a rama i inne elementy wytwarzane w Polsce i do samodzielnego składania. Jak zwykle nic z tego nie wyszło. Rynek nie zaakceptował Już był taki motocykl i nie zawojował rynku polskiego . Piszę tu o WFM-ce. Kilka lat temu w Warszawie grupa pasjonatów próbowała wskrzesić markę WFM. Silniki były od białoruskiego Mińska, a rama i inne elementy wytwarzane w Polsce i do samodzielnego składania. Jak zwykle nic z tego nie wyszło. Rynek nie zaakceptował ceny około 4 tysięcy złotych, jakości i przede wszystkim wyglądu. Wiadomo, że ludzie oczami kupują.

To i teraz polscy inżynierowie mogliby zaprojektować jakiś prototyp motocykla, a jakby się testy powiodły, zlecić wyprodukowanie części w Chinach. Tak jak to robią chociażby Honda, Suzuki czy inne firmy. Niestety, nie ma się kto w Polsce tego podjąć, wszystko idzie po najniższej linii oporu.
~żart
Byłem zadowolony z polskich motorów (WSK,SHL,itd...).
Pózniej przesiadłem się na MZ-etki,JAWY,CZ-tki,itd (miały większą pojemnośc).
Motory (motocykle) są dla ludzi (rozważnych-spokojnych), nie dla "szaleńców".
Dzisiaj jestem za "stary" na te "nowości" (wspominam z nutką "zazdrości").
~R1
człowiek mający choć trochę oleju w głowie nie kupi chińszczyzny typu romet czy junak...jeśli dla kogoś jedynym kryterium jest cena i nie zależy mu na swoim bezpieczeństwie to powodzenia...jakość tych ''motocykli'' jest dramatyczna, lepiej kupić 10 letnią japońską sztukę niż rometa za 5k. Niestety człowiek mający choć trochę oleju w głowie nie kupi chińszczyzny typu romet czy junak...jeśli dla kogoś jedynym kryterium jest cena i nie zależy mu na swoim bezpieczeństwie to powodzenia...jakość tych ''motocykli'' jest dramatyczna, lepiej kupić 10 letnią japońską sztukę niż rometa za 5k. Niestety my polacy często nie umiemy myśleć przy pewnych decyzjach w dłuższym horyzoncie czasowym, na początku mało wydam i mam nówke ale co będzie za 2-3 lata...jakoś to będzie...ew podczas jazdy mój chinol się rozleci i się zabije, ja albo dziecko, które dostało sprzęt w prezencie, trudno, ważne, że teraz tanio kupiłem. Pozorna, niebezpieczna wręcz oszczędność.
~Tytus
R1. Zapraszam na forum KCM, czyli klubu chińskich motocykli. Sorrki, ale piszesz dramatyczne głupoty. Koledzy chińskimi 125-tkami zrobili po kilkadziesiąt tys km. Jest chłopak , który na chińsko-polskim Romecie był w Gruzji. Motocykle z niektórych chińskich fabryk, zaczynają jakością dorównywać japońskim sprzętom.R1. Zapraszam na forum KCM, czyli klubu chińskich motocykli. Sorrki, ale piszesz dramatyczne głupoty. Koledzy chińskimi 125-tkami zrobili po kilkadziesiąt tys km. Jest chłopak , który na chińsko-polskim Romecie był w Gruzji. Motocykle z niektórych chińskich fabryk, zaczynają jakością dorównywać japońskim sprzętom.Yamaha YBR 125 jest robiona od początku do końca w Chinach..
~ede
10-letnia 125, będzie u kresu swojego życia.
~maza
Problem w tym że 80% japońskich motocykli o poj. 125cm to też chińczyki. Które mają np. naklejki Yamaha oraz dekiel silnika także z logo japońskiej marki. Spójrz np. na Yamahę YBR 125.

Powiązane: Motoryzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki