REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nowa instytucja: sędziowie pokoju. Resort sprawiedliwości ma pomysł na odciążenie sądów

2021-03-18 10:40
publikacja
2021-03-18 10:40
Dodaj Bankier.pl w Google

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt ustawy wprowadzający instytucję sędziów pokoju wybieranych w wyborach - poinformował w czwartek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Jego zdaniem proponowane zmiany odciążą sądy powszechne.

Nowa instytucja: sędziowie pokoju. Resort sprawiedliwości ma pomysł na odciążenie sądów
Nowa instytucja: sędziowie pokoju. Resort sprawiedliwości ma pomysł na odciążenie sądów
fot. Jerzy Dudek / / FORUM

Resort przedstawił propozycje zmian w czwartek podczas konferencji prasowej. Minister Ziobro powiedział, że instytucja sędziów pokoju ma pomóc w rozpoznawaniu drobnych spraw i przybliżyć sądy tak by były blisko ludzi. "Ministerstwo Sprawiedliwości już w 2019 r. przygotowało taki projekt" - poinformował szef MS.

Dodał, że przy opracowywaniu dużej części zmian resort pracował wspólnie z ruchem Pawła Kukiza. Ostatecznie ministerstwo przygotowało jednak swój własny projekt ustawy.

Minister wskazał, że propozycja MS zakłada wybór sędziów pokoju demokratycznych wyborach połączonych z wyborami samorządowymi, które odbywałyby się w ramach powiatów.

Zdaniem Ziobry, istotne jest, aby lokalne społeczności mogły mieć realny wpływ na funkcjonowanie sądownictwa. Jak dodał, ważne jest też, aby część drobnych spraw "mogła być rozstrzygana przez osoby cieszące się powszechnym szacunkiem i autorytetem w ramach danej społeczności, przez osoby wybrane w demokratycznych wyborach".

Wakacje na giełdzie

Jak przekonywał, ważnym atutem proponowanych zmian jest ułatwienie dostępu do sądu, odformalizowanie drobnych spraw i odciążenie sądownictwa powszechnego od tego rodzaju spraw. "Przyczyniłoby się to do przyspieszenia w ogóle prowadzonych spraw sadowych. Przecież sądy powszechne często są zawalone setkami tysięcy drobnych spraw, które nie pozwalają zająć się tymi najważniejszymi sprawami jakie powinni rozstrzygać w pierwszej kolejności profesjonalni sędziowie" - mówił Ziobro.

Wybierani na pięcioletnią kadencję sędziowie pokoju mieliby zajmować się sprawami cywilnymi oraz karnymi, w których wartość przedmiotu przestępstwa, szkody lub roszczenia nie przekracza 10 tys. zł - tłumaczył założenia projektu w tej sprawie wiceszef MS Sebastian Kaleta.

Jak jednak podkreślono, by koncepcja ta faktycznie usprawniła działanie systemu sprawiedliwości, konieczna jest zmiana konstytucji, zgodnie z którą sądy pokoju uznane byłyby za sądy pierwszej instancji.

Na czwartkowej konferencji w resorcie sprawiedliwości wiceszef MS Sebastian Kaleta podkreślił, że kwestia sędziów pokoju to "bardzo popularne hasło w debacie dotyczącej usprawnienia wymiaru sprawiedliwości". "Należy jednak odpowiedzieć sobie na pytanie, jak stworzyć tę instytucję, żeby wypełniła ona stawiane przed nią cele" - dodał.

Zgodnie z koncepcją przygotowaną przez MS sędziowie pokoju mieliby być wybierani na pięcioletnią kadencję w powiecie. Jak wskazał Kaleta, najlepszą formułą przeprowadzenia takich wyborów jest połączenie ich z wyborami samorządowymi. Liczba sędziów w danym powiecie miałaby zależeć m.in od liczby mieszkańców.

Minimalny wiek dla kandydata na sędziego pokoju to 30 lat, a maksymalny - 75 lat. Odnosząc się do dolnej granicy, Kaleta podkreślił, że wymogiem nie jest wyższe wykształcenie prawnicze, w związku z czym kandydat musi "cieszyć się odpowiednim doświadczeniem życiowym".

Sędziowie pokoju mieliby zajmować się sprawami cywilnymi oraz karnymi, w których wartość przedmiotu przestępstwa, szkody lub roszczenia nie przekracza 10 tys. zł. "Wszystkie wykroczenia trafiłyby do sądów pokoju, jak również niektóre z tzw. lżejszych przestępstw, czyli przestępstw pospolitych zagrożonych niższymi karami maksymalnymi pozbawienia wolności" - mówił wiceminister.

Rozstrzygnięcie sądu pokoju miałoby być zaskarżalne do sądów rejonowych. Sądy rejonowe miałyby jednocześnie funkcjonować jako pewnego rodzaju wsparcie dla sądów pokoju, odpowiadając na ich pytania prawne.

Kaleta podkreślił, że zdaniem niektórych uproszczenie postępowań sądowych w ten sposób jest możliwe bez zmiany konstytucji. "W opinii Ministerstwa Sprawiedliwości ten model, żeby był skuteczny, musi być wprowadzony przy zmianie konstytucji" - powiedział.

Jak tłumaczył, każde postępowanie sądowe musi być dwuinstancyjne. "Żeby ta dwuinstancyjna kontrola była zachowana, sąd pokoju musi być sądem w rozumieniu konstytucji" - wskazał. Bez zmiany ustawy zasadniczej od orzeczenia sędziego pokoju można byłoby złożyć sprzeciw, a następnie sąd rejonowy musiałby przeprowadzić pełne postępowanie dowodowe od początku. Potem - od orzeczenia sądu rejonowego - przysługiwałaby apelacja. "Czyli de facto model skutkowałby powstaniem trzech instancji. Główny cel, czyli sprawność postępowania, zostałby zniweczony" - podkreślił wiceminister.

Problem rozwiązałaby zmiana odpowiednich przepisów konstytucji, zgodnie z którą sędziowie pokoju mieliby status równy z pozostałymi sędziami, a ich orzeczenia traktowane byłyby jako orzeczenia pierwszej instancji. Kaleta podkreślił, że resort jest gotowy do dyskusji na temat tych rozwiązań. "Nie stawiamy tez, że to jest jedyne remedium (...), ale nie może być tak, że sądy pokoju będą jedynie protezą do funkcjonowania aktualnego systemu. To musi być bardzo przemyślana koncepcja" - powiedział wiceszef MS.

Aby można było w świetle konstytucji zagwarantować nie budzące wątpliwości rozstrzygnięcia i wyroki, a tutaj nie ma miejsca na eksperymenty, w naszej ocenie zmiana Konstytucji jest niezbędna - powiedział w czwartek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, odnosząc się do przedstawionego projektu ustawy wprowadzającego instytucję sędziów pokoju.

Resort przedstawił propozycje zmian w czwartek podczas konferencji. Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w jej trakcie, odnosząc się do kwestii opinii w sprawie wprowadzenia instytucji sądów pokoju, powołał się m.in. na artykuł 175 konstytucji, który mówi, że "wymiar sprawiedliwości w Rzeczypospolitej Polskiej sprawują Sąd Najwyższy, sądy powszechne, sądy administracyjne oraz sądy wojskowe" oraz, że "sąd wyjątkowy lub tryb doraźny może być ustanowiony tylko na czas wojny"

Zbigniew Ziobro podkreślił, że w jego opinii nie ulega wątpliwości, że Konstytucja w sposób "zawężający i precyzyjny" określiła, jakie sądy mogą zgodnie z konstytucją sprawować wymiar sprawiedliwości oraz, że nie ma tutaj wskazanego sądu pokoju.

"Aby można było w świetle konstytucji zagwarantować nie budzące wątpliwości rozstrzygnięcia i wyroki, a tutaj nie ma miejsca na eksperymenty, w naszej ocenie zmiana Konstytucji jest niezbędna" - powiedział Ziobro.

Minister sprawiedliwości zaznaczył także, że resort docenia, że prezydent Andrzej Duda zdecydował się podjąć inicjatywę prac nad instytucją sądów pokoju. "Doceniamy tę inicjatywę, dlatego, że w naszej ocenie, aby sądy pokoju mogły wejść do porządku prawnego i mogły skutecznie służyć Polakom, niezbędna jest większość wykraczająca poza zwykłą ustawę. Niezbędna jest większość, którą zbuduje się w ramach prac parlamentarnych, przekraczająca te bardzo silne podziały, jakie funkcjonują w polskim życiu publicznym" - stwierdził Ziobro.

Dodał, że w jego ocenie autorytet prezydenta jest też "właściwym, by podjąć się tego zadania zbudowania większości wykraczającej poza zwykłą ustawę większości, większość potrzebnej do tego, by zmienić również ustawę zasadniczą".

"Mam nadzieję, że opozycja nie będzie się kierować zasadami opozycji totalnej, ale mając na uwadze dobro Polaków, również swoich wyborców, wyjdzie ponad te uprzedzenia i emocje polityczne, i pracując razem z panem prezydentem zechce wspólnie zgodzić się na takie zmiany w Konstytucji, które zagwarantują możliwość funkcjonowania skutecznego tej instytucji" - powiedział Ziobro. (PAP)

Autorka: Aleksandra Kuźniar, Natalia Kamińska

akuz/ nmk/ robs/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
3xx
nie ma sie z czego cieszyc bo to znaczy ze Kukiz poprze podatek od mediow....
dziki_losos
Pomysł dość dziwny - jeśli "sędzia pokoju" to ma być nowy twór, to kogo teraz mamy? Sędziów wojny?
crazycat
Pomysł absurdalny. Gdyby tworzono dobrej jakości prawo to sądy nie byłyby zapchane. Lekarzy też brakuje dopuśćmy do zawodu ludzi którzy nie mają wykształcenia problem się rozwiąże. Powodzenie w zmianie konstytucji.
wonsz
Pomysł nawet nienajgorszy, ale jak zwykle, wziął się za niego polityk, poszedł po najmniejszej linii oporu i wyjdzie potworek. Co to za kryterium - "sprawa do 10.000 zł"? Dostanie taki sędzia pokoju po ochronie środowiska albo gender studies 40 stron ogólnych warunków ubezpieczenia w sprawie o polisolokatę, gdzie powód Pomysł nawet nienajgorszy, ale jak zwykle, wziął się za niego polityk, poszedł po najmniejszej linii oporu i wyjdzie potworek. Co to za kryterium - "sprawa do 10.000 zł"? Dostanie taki sędzia pokoju po ochronie środowiska albo gender studies 40 stron ogólnych warunków ubezpieczenia w sprawie o polisolokatę, gdzie powód żąda 9900 zł i co zrobi? Monetą chyba rzuci. Dostanie sprawę o przestępstwo gospodarcze albo podatkowe ze szkodą wynoszącą 9500 zł i to samo, siądzie nasz sędzia pokoju z wyborów powszechnych i się rozpłacze. Powinna decydować nie wartość przedmiotu sprawy, a jej charakter. Każdy człowiek wie, co to kradzież, co to pobicie, każdy człowiek potrafi ocenić, kto w małżeństwie jest "tym złym" oraz jeden sąsiad stuknął na wspólnym podwórku samochód drugiego sąsiada, czy nie. Za to ustalić, kiedy się przedawnia wykroczenie skarbowe, już nawet mało który sędzia bez głębszej lektury przepisów i komentarzy potrafi. Więc może należałoby się wysilić nieco w tym ministerstwie głupich kroków i zastanowić, jakie sprawy można powierzyć nieprawnikom, a jakich nie można, zamiast napisać "do 10.000" i udawać, że się przecięło węzeł gordyjski?
and00
Nie wiem czy tak to będzie wyglądało, ale sądzisz ze zawodowy sędzia po prawie zna się na ekonomii?
borystenes1 odpowiada and00
Z reguły nie zna się na ekonomii, podobnie jak nie zna się na medycynie, budownictwie, technice samochodowej, wycenie nieruchomości i wielu innych dziedzinach, których dotyczą sprawy sądowe. Ale fakt faktem, sprawa o przysłowiową stówkę wcale nie musi być prosta. Ciekawi mnie jednak coś innego: czy te mądrale z ministerstwa naprawdę Z reguły nie zna się na ekonomii, podobnie jak nie zna się na medycynie, budownictwie, technice samochodowej, wycenie nieruchomości i wielu innych dziedzinach, których dotyczą sprawy sądowe. Ale fakt faktem, sprawa o przysłowiową stówkę wcale nie musi być prosta. Ciekawi mnie jednak coś innego: czy te mądrale z ministerstwa naprawdę uważają, że ktoś poważny zechce stawać co kilka lat do wyborów powszechnych, aby mieć taką głupią, w gruncie rzeczy urzędniczą robotę? To dopiero oderwanie od rzeczywistości!
wonsz odpowiada and00
Nie. Nie potrafi nawet policzyć odsetek. A przynajmniej ja nie znam takiego, który potrafi. Tyle tylko, że nie musi się znać, bo ma od tego biegłych, którzy, jak trzeba, mu te odsetki policzą. Tak samo nie musi się znać na chorobach układu kostnego, żeby zasądzić zadośćuczynienie za ból pleców po stłuczce. Natomiast MUSI się znać Nie. Nie potrafi nawet policzyć odsetek. A przynajmniej ja nie znam takiego, który potrafi. Tyle tylko, że nie musi się znać, bo ma od tego biegłych, którzy, jak trzeba, mu te odsetki policzą. Tak samo nie musi się znać na chorobach układu kostnego, żeby zasądzić zadośćuczynienie za ból pleców po stłuczce. Natomiast MUSI się znać na przepisach, wiedzieć, gdzie ich szukać i jak je rozumieć. A to, niestety, umieją tylko prawnicy. Jeśli powierzy się sprawy, które wymagają wiedzy prawniczej nieprawnikom, to nie będziemy mieć sądów, tylko trybunały rewolucyjne orzekające na zasadach "sprawiedliwości społecznej". A jako że odwołania od takich "wyroków" mają rozpoznawać podobno sądy powszechne - to nie zmieni się nic, poza tym, że pewnie odpadnie jedna instancja i pierwszego wyroku prawdziwego sądu już nikt nie będzie kontrolował. I dlatego sądy pokoju powinny się zajmować kradzieżami, pobiciami, pluciem na chodnik itp. sprawami, gdzie nie trzeba żadnej szczególnej wiedzy, a tylko trochę rozumu, obiektywizmu i wewnętrznego poczucia sprawiedliwości.
wonsz odpowiada borystenes1
Też prawda, nie zwróciłem uwagi na kwestię wybieralności. Przecież tam będą lądować same odrzuty z list partyjnych! O ile mógłbym się, za odpowiednim wynagrodzeniem, podjąć takiej roboty i wykonywać ją DOZYWOTNIO najlepiej jak umiem, to za Chiny boskie nie wziąłbym fuchy, w której co 5 lat muszę się mizdrzyć do plebsu jak pierwsza Też prawda, nie zwróciłem uwagi na kwestię wybieralności. Przecież tam będą lądować same odrzuty z list partyjnych! O ile mógłbym się, za odpowiednim wynagrodzeniem, podjąć takiej roboty i wykonywać ją DOZYWOTNIO najlepiej jak umiem, to za Chiny boskie nie wziąłbym fuchy, w której co 5 lat muszę się mizdrzyć do plebsu jak pierwsza lepsza sprzedajna szmata z TV a w międzyczasie wydawać wyroki takie, żeby mnie wyborcy lubili.
palestrina
hahaha, a sądzić będzie nas pani z przesłuchania "bo ja wiem co jest dobre a co złe" - choć jak dodała na prawie się nie zna, ale wie.
antek10
łahahahahahaha - aniołowie pokoju bedą egzekwować wyroki od sędziów pokoju.

Powiązane: Reforma sądownictwa czy przejęcie sądów przez PiS?

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki