Cena najaktywniejszego na Londyńskiej Giełdzie Metali trzymiesięcznego kontraktu na dostawę tony metrycznej miedzi zwyżkowała dziś o 39 USD (0,6%) do 6335 USD za tonę. Łącznie od początku tygodnia surowiec podrożał o 3,2%, ustanawiając w środę historyczne maksimum na poziomie 6545 USD za tonę.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy podniósł w tym tygodniu prognozy wzrostu gospodarczego na świecie na rok 2006. To wiadomość wyjątkowo istotna dla rynku miedzi, na którym od kilku lat nieustannie utrzymuje się niedobór podaży. Czerwony metal jest jednym z kluczowych surowców niezbędnych dla utrzymania wzrostu gospodarczego, szczególnie we wschodzących gospodarkach dopiero rozbudowujących infrastrukturę.
Nerwy inwestorów poddawane są też ostatnio regularnie ciężkim próbom przez dostawców miedzi. W tym tygodniu na przykład będący jednym z największych na świecie wydobywców surowca koncern Grupo Mexico S.A. poinformował, że może mieć kłopoty z realizacją majowych zamówień ze względu na akcje protestacyjne pracowników.
Równocześnie kurczą się komercyjnie dostępne zapasy miedzi, które służą normalnie do łatania luk w podaży. Londyńska Giełda Metali poinformowała dziś o spadku monitorowanych przez nią rezerw o 0,4% do 118 tysięcy ton - to ilość wystarczająca na pokrycie światowego zapotrzebowania na metal przez niecałe trzy dni.
BaP





























































