REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nocna bitwa o miliardy w Strasburgu. UE pod presją Trumpa

2026-05-19 11:50
publikacja
2026-05-19 11:50

Unijni negocjatorzy we wtorek wieczorem podejmą próbę porozumienia w sprawie umowy celnej między UE i USA. W ten sposób Wspólnota ma wywiązać się ze zobowiązań złożonych wobec Waszyngtonu w szkockim Turnberry. Prezydent USA Donald Trump zagroził, że w przeciwnym wypadku nałoży na UE wyższe cła.

Nocna bitwa o miliardy w Strasburgu. UE pod presją Trumpa
Nocna bitwa o miliardy w Strasburgu. UE pod presją Trumpa
fot. Below the Sky / / Shutterstock

Finalizowane w UE prace dotyczą porozumienia zawartego przez szefową Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen i prezydenta USA Donalda Trumpa w lipcu 2025 r. w Turnberry. Umowa ta miała zakończyć okres niepewności i chaosu w relacjach handlowych między Wspólnotą i Stanami Zjednoczonymi w związku z protekcjonistyczną polityką Waszyngtonu.

Ultimatum z Waszyngtonu. Zegar tyka dla Brukseli

Porozumienie przewiduje, że amerykańskie cła na europejskie towary przemysłowe sprowadzane do USA, w tym samochody i półprzewodniki, nie będą wynosić więcej niż 15 proc. UE zobowiązała się z kolei do obniżenia ceł na niektóre produkty rolne sprowadzane do Europy z USA. Nie ma wśród nich tzw. produktów wrażliwych, takich jak wołowina, drób czy cukier. UE ma wprowadzić zerową stawkę celną na orzechy, soję, niektóre ryby i owoce morza oraz karmę dla zwierząt domowych.

Umowa zawarta przez von der Leyen i Trumpa nie jest wiążąca prawnie. By obowiązywała w UE, musi zostać uchwalona przez unijnych prawodawców. Proces ten przebiegał burzliwie. W styczniu Parlament Europejski ogłosił wstrzymanie prac ze względu na powtarzające się wypowiedzi Trumpa w sprawie przejęcia Grenlandii przez USA. Izba ostatecznie poparła porozumienie w marcu. Otworzyło to drogę do wypracowania ostatecznego kompromisu między PE a krajami członkowskimi, reprezentowanymi w negocjacjach przez Cypr, obecnie sprawujący prezydencję w Radzie UE.

Szantaż czy negocjacje? "250. rocznica" kluczowym terminem

Fakt, że UE nie obniżyła ceł na uzgodnione towary, zaniepokoił Trumpa, który 7 maja napisał na swojej platformie Truth Social, że w rozmowie telefonicznej z von der Leyen dał UE czas do 4 lipca na wywiązanie się z umowy z Turnberry. - Zgodziłem się dać jej czas do 250. rocznicy powstania naszego kraju, w przeciwnym razie, niestety, ich cła natychmiast wzrosną do znacznie wyższych poziomów - zagroził.

Wakacje na giełdzie

Unijni negocjatorzy rozpoczną kolejną rundę rozmów we wtorek wieczorem w Strasburgu, kompromis spodziewany jest w nocy z wtorku na środę.

Europarlament zabiega w tych rozmowach o utrzymanie wzmocnionych zapisów dotyczących tzw. hamulca bezpieczeństwa, którego UE mogłaby użyć, gdyby USA podniosły cła powyżej uzgodnionego przez von der Leyen i Trumpa pułapu 15 proc. Wspólnota mogłaby zastosować taki hamulec także w sytuacjach niezwiązanych z handlem, np. zagrażających integralności terytorialnej państw członkowskich.

UE szykuje "hamulec bezpieczeństwa". Tak chcą zatrzymać Trumpa

W nowym prawie dotyczącym porozumienia celnego ma znaleźć się także zapis, że obniżone stawki celne na amerykańskie produkty zaczną obowiązywać, gdy USA obniżą cła na europejską stal i aluminium.

Cła na stal i aluminium pozostają źródłem sporów między stronami. W Turnberry Trump nie zgodził się na objęcie tych produktów 15-proc. pułapem dla towarów przemysłowych. Zgodnie z tamtym porozumieniem UE i USA miały w dalszych negocjacjach uzgodnić kontyngenty celne, a więc ilość europejskiej stali i aluminium, które trafiałyby na amerykański rynek na korzystnych warunkach.

Negocjacje w tej sprawie nie przyniosły do tej pory przełomu, a USA zaostrzyły swoją politykę w tym obszarze. W kwietniu w życie wszedł dekret Trumpa zmieniający sposób naliczania ceł na produkty zawierające stal, który zwiększył obawy europejskich producentów zaawansowanych maszyn.

Waszyngton zaczął też uzależniać porozumienie w sprawie stali i aluminium od złagodzenia unijnego prawa regulującego platformy cyfrowe, które w ocenie USA uderzają w ich biznes. Amerykański minister handlu Howard Lutnick podczas wizyty w Brukseli w listopadzie 2025 r. ogłosił, że Stany Zjednoczone zajmą się cłami na stal i aluminium, gdy Unia Europejska skorzysta z jego „rad i wskazówek” dotyczących polityki cyfrowej.

Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)

mce/ akl/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
pink_panthera
"tzw. produktów wrażliwych, takich jak wołowina, drób czy cukier" - w jaki sposob wolowina, drob czy cukier sa produktami wrazliwymi?
estepan
Są wrażliwe, bo ludzi zaangażowani w ich produkcję jest dużo i lubią rzucać cegłami i rozrzucać obornik w ramach protestu.
trpaslik
Europejczycy przez lata jechali na gapę, dosiadając się do stołu, przy którym miliard obywateli tzw zachodu konsumowało dobra, produkowane dla nich przez Azjatów. Teraz 4 miliardy Azjatów chce usiąść przy tym samym stole. Dla wszystkich nie wystarczy, więc Trump powiedział Europejczykom, żeby sprawdzili czy nie ma ich za drzwiami.
trpaslik
Dopiero teraz Europejczycy zobaczą, co znaczy być "potęgą" czwartej kategorii. No ale skoro w świecie zdominowanym przez drapieżniki, robimy wszystko żeby być tęczową owieczką, no to mamy za swoje. Na dodatek uwierzyliśmy, że wydając pierdyliardy Euro, jesteśmy w stanie zbudować w ciągu 5 lat armię, złożoną z wymuskanych Dopiero teraz Europejczycy zobaczą, co znaczy być "potęgą" czwartej kategorii. No ale skoro w świecie zdominowanym przez drapieżniki, robimy wszystko żeby być tęczową owieczką, no to mamy za swoje. Na dodatek uwierzyliśmy, że wydając pierdyliardy Euro, jesteśmy w stanie zbudować w ciągu 5 lat armię, złożoną z wymuskanych i rozpieszczonych chłopców i dziewczynek.
kon_
to nie są negocjacje, usa mówią co chcą, a eu udaje, że ma na to wpływ co będzie,
tak naprawdę olbrzymia nierównowaga w wymianie handlowej musiała się kiedys odbić na eu

usa zaczynaja dbać o siebie, a tutaj udają, że maja jakieś pole do negocjacji - wystarczy posłuchać trupna jak wyglądają naprawdę te tzw. negocjacje

europa
to nie są negocjacje, usa mówią co chcą, a eu udaje, że ma na to wpływ co będzie,
tak naprawdę olbrzymia nierównowaga w wymianie handlowej musiała się kiedys odbić na eu

usa zaczynaja dbać o siebie, a tutaj udają, że maja jakieś pole do negocjacji - wystarczy posłuchać trupna jak wyglądają naprawdę te tzw. negocjacje

europa już nie jest priorytetem usa - oni chcą silnych partnerów, a nie zbieraniny pokółconych miniaturek, których kresem technologicznych mozliwosci jest fałszownie wyników pomiarów spalin przy silniakch diesla
estepan
> a nie zbieraniny pokółconych miniaturek,

Kolega widzę za federalizacją. Szanuję

Powiązane: Polityka celna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki