Komisja Nadzoru Finansowego ponownie odmówiła Stowarzyszeniu Inwestorów Indywidualnych wzięcia udziału w postępowaniu w sprawie wycofania akcji Kernela z obrotu na GPW. Tymczasem kurs ukraińskiej spółki zaliczył w ostatnich dniach mocne odbicie, które wyniosło cenę akcji najwyżej od września, a w tle widnieje prawna batalia przeciwko delistingowi spółki oraz dziwne zgromadzenie akcjonariuszy w Luksemburgu, w którym udział chciał wziąć akcjonariusz z Polski.


Kurs Kernela zyskał na dwóch poprzednich sesjach 53,8 proc., licząc od czwartkowego zamknięcia do poniedziałkowego maksimum, które wypadło na poziomie 11 zł. Ostatni raz cena akcji ukraińskiej spółki była na tym poziomie 1 września, czyli wtedy, gdy spółka informowała o dojściu do skutku ogromnej emisji akcji objętej przez Namsen, głównego akcjonariusza. We wtorek przed południem kurs zyskiwał blisko 12 proc. i zbliżał się do 11 zł.
Według dra Rafa Rzeszotarskiego, który walczy o poszanowanie praw mniejszościowych akcjonariuszy Kernela i sprzeciwia się wycofaniu spółki z giełdy, za ostatnimi wzrostami może stać sam Namsen oraz kontrolujący go Andriej Verevsky.
„Moja teoria jest taka, że Verevsky jest trochę w patowej sytuacji i próbuje przekroczyć próg 95 proc. w akcjonariacie. Nasze wysiłki pokazują, że postępowanie o wycofanie spółki z giełdy się wydłuża, a moim zdaniem powinno być nawet zawieszone do czasu rozstrzygnięcia wezwania o unieważnienie uchwały rady dyrektorów ws. delistingu” – mówi Rzeszotarski.
Chodzi o to, że przekroczenie 95 proc. udziałów w akcjonariacie dałoby Namsenowi wolną drogę do ogłoszenia przymusowego wykupu pozostałych w obrocie akcji i zdjęcia spółki z giełdy bez oglądania się na innych.

W listopadzie informowaliśmy, że Namsen jest aktywny na tym polu i skupuje akcje Kenela na giełdzie i poza nią. 17 listopada według wyliczeń Bankiera do przekroczenia progu 95 proc. Nansenowi brakowało 2,2 mln akcji. Według kolejnego komunikatu spółki 21 listopada Namsen kupił poza GPW 1,2 mln akcji Kernela po 1,875 dolara. W ostatnich dwóch dniach właściciela zmieniło ponad 371 tys. akcji, w środe 13 grudnia ponad 332 tys. Jeśli za częścią tych zakupów stał Namsen, wkrótce spółka powinna wydać odpowiedni komunikat.
Tzw. insider musi poinformować KNF i emitenta o nabyciu lub zbyciu instrumentów finansowych niezwłocznie i nie później niż w terminie trzech dni roboczych po dniu transakcji. Może to zrobić np. pod koniec 3. dnia. Sama spółka komunikat na rynek może wtedy przekazać 4. dnia, wynika z interpretacji art. 19 ust. 1 rozporządzenia MAR dokonanego przez Komisję.
To najbardziej oczywisty trop, bo jak wskazuje Rzeszotarski - nawet dla kapitału spekulacyjnego akcje Kernela są bardzo ryzykowne. „Nie wiem, czy to jest temat dla spekulantów i nie ma też przełomowej, cenotwórczej informacji, pod którą można by zacząć spekulacyjną grę na tych walorach” - mówi rozmówca Bankiera.
Ostatnie doniesienia nt. sprawy Kernela dotyczą kolejnego wydłużenia postępowania KNF o wycofanie spółki z GPW, a w poniedziałek Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych poinformowało, że ich odwołanie od postanowienia KNF o odmowie dopuszczenia ich do udziału w postępowaniu w sprawie delistingu zostało ponownie odrzucone.
Wiceprezes SII Michał Masłowski opisuje na platformie X argumentację KNF. Samo Stowarzyszenie deklaruje dalsze działania, w tym m.in. złożenie skargi na postanowienie Komisji do sądu administracyjnego.
Według @uknf mamy zapisy w statucie, które uniemożliwiają nam to, że możemy reprezentować inwestorów... i że w sprawie Kernela nie działamy w interesie społecznym, tylko „w partykularnym interesie faktycznym grupy akcjonariuszy mniejszościowych". https://t.co/hVXkrLZMb7
— Michał Masłowski (@mmmaslov) December 18, 2023
Ponadto Kernel opublikował listę uchwał podjętych na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy spółki, które zostało zwołane na 11 listopada na godz. 15.00 w luksemburskiej siedzibie spółki. Udał się na nie dr Rafał Rzeszotarski, który wraz prawnikami oraz lokalnym bailiffem nie zastał tam pozostałych akcjonariuszy, zwłaszcza nikogo reprezentującego większościowego Namsena.
Sama spółka 12 grudnia wydała jednak komunikat, że w WZA udział wziął Namsen, dysponujący 99,00% głosów obecnych na zgromadzeniu i 94,37% ogólnej liczby głosów. Jak wspomniałem, opublikowano listę podjętych uchwał, w tym tą o niewypłacaniu dywidendy za ubiegły rok obrotowy.
„Okazało się, że zgromadzenie to fikcja, bo byłem na miejscu i o czasie jego zwołania, ale nic się tam nie działo. Po czym spółka opublikowała komunikat, że były głosowania i podjęto takie czy inne uchwały. Był z nami jednak bailiff, czyli luksemburski urzędnik sądowy, który wszystko zaprotokołował” – opisuje Bankierowi Rzeszotarski.
O tym jak wyglądała próba wzięciu udziału polskiego akcjonariusza w WZA Kernela możemy się przekonać z materiału Gabriela Krynickiego z analitycznego zespołu bigshortbets research, który na platformie X umieścił relację Rzeszotarskiego.
Kilka dni temu w Luksemburgu odbyło się Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy, którego... nie było. Ale spółka podała w ESPI że WZA zawiesza dywidendę 🤡. Wszystko nagrał Doktor Rafał Rzeszotarski, który pofatygował się osobiście do siedziby spółki.
— Gabriel Krynicki (@G_Krynicki) December 18, 2023
2/5⏬ pic.twitter.com/mIQbW5rtvJ
Sprawa Kernela nie umyka uwadze polityków, u których wsparcia szuka także Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Jak przypomina SII, o sprawę pytał w październiku Andrzej Domański, obecny minister finansów. Pod koniec listopada swoją pomoc mniejszościowym akcjonariuszom zaoferował Krzysztof Bosak. Znaczący gest, bo to już i nie tylko szeregowy poseł Konfederacji, ale wicemarszałek Sejmu wybrany przez większość parlamentarną i ją reprezentujący.
„Uważam, że konferencja wicemarszałka Krzysztofa Bosaka była pozytywnym wydarzeniem i zwróciła uwagę szerszej opinii publicznej na sprawę Kernela i położenia polskich akcjonariuszy. Według mnie większą aktywność zaczął przejawiać KNF w komunikacji z pozostałymi akcjonariuszami w tej sprawie” – mówi Bankierowi Rzeszotarski.































































