Przeinwestowanie i brak możliwoci odzyskania ulokowanych kapitałów to problem coraz większej liczby spółek. Niektórym grozi z tego powodu utrata płynnoci finansowej, a w konsekwencji bankructwo. Problem dotyczy też firm, które dotychczas postrzegane były jako siła napędowa warszawskiej giełdy.
- Najbardziej jaskrawym przykładem przeinwestowania posiadanych rodków jest z całš pewnociš KGHM, którego łšczne zaangażowanie w Telefonię Lokalnš Dialog - podmiot w 100% zależny od miedziowego koncernu, przekroczyło już 2,4 mld zł - uważa Sebastian Słomka, analityk Bankowego Domu Maklerskiego PKO BP. Jego zdaniem - przy obecnych warunkach rynkowych - nawet gdyby doszło do sprzedaży wszystkich udziałów w TL, spółka mogłaby odzyskać najwyższej 1-1,2 mld zł.
W gronie spółek kojarzšcych się z nieudanymi inwestycjami znajduje się również Elektrim z nietrafionymi zakupami firm z sektora internetowego i telekomunikacyjnego. Obie branże należały do tych, które przyniosły największe straty. Po załamaniu koniunktury wiele inwestycji infrastrukturalnych okazało się zbędnych, ze względu na brak popytu na usługi, pod kštem których były one prowadzone. Przykładem jest Netia, która w straty wpisała ponad 200 mln zł zainwestowanych w budowę sieci dostępowej.
Wród firm z innych sektorów przykładem jest Stalexport, którego nieudane inwestycje kosztowały akcjonariuszy ponad 800 mln zł. - Winę za taki stan rzeczy ponoszš przede wszystkim zarzšdy, które w bardzo niefrasobliwy sposób gospodarowały posiadanymi przez spółki zasobami finansowymi. Nie sprawdził się także model biznesu, zakładajšcy ekspansję rynkowš poprzez masowe inwestycje w infrastrukturę oraz podkupywanie wykwalifikowanych, ale też bardzo drogich, specjalistów - uważa Marcin Materna, doradca inwestycyjny Domu Maklerskiego BIG-BG. W jego opinii, nawet zdecydowana poprawa koniunktury gospodarczej nie gwarantuje odzyskania choćby częci utopionej gotówki.
Według Sebastiana Słomki, na przykładzie KGHM można przedstawić kilka scenariuszy zmierzajšcych do ograniczenia udziałów w bardzo kłopotliwej dla przedsiębiorstwa inwestycji. Pierwszy wariant zakłada pozyskanie partnera, który przejšłby na siebie częciowe finansowanie projektu (w przypadku KGHM - Telefonii Lokalnej). Zgodnie z szacunkami BDM PKO BP, przy sprzedaży połowy udziałów w TL, koncern zyskałby kwotę rzędu 200 mln zł. Spółka musiałaby jednak zaakceptować stratę na inwestycji, a także utworzyć dodatkowe rezerwy na aktualizację wyceny majštku. Jednak o ile potencjalny partner wzišłby na siebie finansowanie inwestycji, to nierozwišzany pozostałby problem zadłużenia TL wobec KGHM.
Zgodnie z kolejnym scenariuszem, wejcie inwestora mogłoby się odbyć na zasadzie objęcia nowej emisji akcji Telefonii Lokalnej. W tym wariancie KGHM uchroniłby się przed koniecznociš tworzenia rezerw, skutkujšcych drastycznym pogorszeniem wyników całej grupy kapitałowej. - Innym rozwišzaniem problemu byłoby oddłużenie operatora w drodze konwersji długu na kapitał własny i póniejsza sprzedaż całoci udziałów. Jednak wówczas należy się liczyć z wysokimi stratami na inwestycji, sięgajšcymi nawet ponad 50% wartoci obecnego zaangażowania koncernu w TL - dodaje S. Słomka.
Efekty rozrzutnej polityki inwestycyjnej spółek niełatwo będzie usunšć. Trudna sytuacja gospodarcza powoduje, że przedsiębiorstwa niechętnie mylš o nowych akwizycjach kapitałowych.






























































