ES-System liczy się z tym, że może nie dotrzymać celu zapisanego w strategii, zakładającego zwiększenie eksportu do 41 proc. w 2015 roku. Dużo będzie zależało od sytuacji międzynarodowej. Pozostałe założenia, w tym wzrost udziału sprzedaży produktów opartych na technologii LED w przychodach do 30 proc., powinny zostać zrealizowane przed czasem.
"Stabilny poziom eksportu powinien się w tym roku utrzymać. Czy uda się rozwinąć skrzydła - w dużym stopniu zależeć będzie od sytuacji na Ukrainie i jej wpływu na koniunkturę gospodarczą Europy. Biorąc pod uwagę obecne wydarzenia, należy liczyć się z tym, że dynamicznego przyrostu na tym rynku w najbliższym czasie raczej nie uzyskamy" - powiedział PAP Pilszczek.
Obecnie eksport na Ukrainę jest symboliczny, stanowi mniej niż 2 proc. przychodów. Spółka chciała jednak, by był to jeden z istotnych kierunków rozwoju jej sprzedaży.
"Po bardzo udanym 2013 r. na Ukrainie, zakładaliśmy w pierwotnym planie na 2014 r. istotne wzrosty na tym rynku. Sytuacja jednak nie sprzyja realizacji tych założeń. Będziemy się starać, w miarę potrzeby, przesuwać nasze aktywności na Białoruś, na kraje nadbałtyckie" - powiedział prezes.

"To, czego nie uda się zrobić na Ukrainie, zrekompensujemy sobie na innych rynkach" - dodał.
Spółka w swojej strategii zakłada wzrost eksportu w przychodach do 41 proc. w 2015 roku. Obecnie wynosi on ok. 20 proc.
"Dziś patrzę na te założenia z pewną obawą. To jedyny punkt w strategii, który może być wyzwaniem" - poinformował Pilszczek.
Największymi rynkami eksportowymi ES-System w 2013 r. były: Szwecja (20,5 proc. eksportu), Niemcy (12,8 proc.), Rosja (12,3 proc.), Czechy (6,6 proc.) i Węgry (6,3 proc.).
"W Rosji od strony gospodarczej na razie nie dzieje się nic, biznes idzie tak jak szedł i są sygnały nowych zleceń" - powiedział prezes.
Spółka nie widzi zagrożenia w realizacji kolejnego celu strategicznego, jakim jest zwiększenie produktów ledowych, wysokomarżowych, do 30 proc. w przychodach w 2015 r.
"W ubiegłym roku udział ten wyniósł blisko 15 proc. Co kwartał notowaliśmy przyrost rzędu 1-2 pkt. proc. To tempo da się utrzymać, a być może nawet zwiększyć" - informuje prezes.
"Myślę, że już w IV kw. 2014 roku uda się nam zbliżyć do poziomu 30 proc. W 2015 r. nie wykluczamy dalszych wzrostów" - dodał.
Spółka ma dwa scenariusze rozwoju na ten rok - zachowawczy, bazujący jedynie na inwestycjach odtworzeniowych i bardziej dynamiczny.
"Zależnie od tego, jak będzie rozwijać się sytuacja za naszą granicą i sytuacja rynkowa w kraju zdecydujemy się na wybór jednego z wariantów" - powiedział Pilszczek.
Firma podała w czwartek rano wyniki za 2013 rok. Wyniki były porównywalne z zeszłorocznymi. Zysk netto grupy wyniósł 4,5 mln zł, podczas gdy rok wcześniej było to 4,3 mln zł. EBIT spadł do 4,7 mln zł z 5,6 mln zł, a przychody do 166,4 mln zł ze 169,3 mln zł.
W samym czwartym kwartale zysk netto spadł do 1,3 mln zł z 4,1 mln zł przed rokiem, EBIT do 1,6 mln zł z 4,9 mln zł, a przychody wyniosły 53,4 mln zł wobec 53 mln zł rok temu.
Prezes tłumaczy, że spadek zysków w ostatnich trzech miesiącach zeszłego roku był efektem zdarzeń jednorazowych. Obniżyły one rezultaty spółki o 3,5 mln zł.
Spółka stworzyła m.in. rezerwy o wartości 0,8 mln zł na odprawy dla pracowników. Redukcja zatrudnienia była związana z decyzją o połączeniu dwóch spółek zależnych w jeden podmiot, co łączyło się z zamknięciem zakładu w Rzeszowie.
Z kolei 1,1 mln zł to koszty likwidacji towarów i materiałów.
"Na pewne produkty w wyniku rewolucji ledowej gwałtownie spada zapotrzebowanie, stąd nasza decyzja o likwidacji niektórych pozycji" - poinformował Pilszczek.
ES-System zakłada, że realna ocena założeń finansowych na ten rok będzie możliwa, gdy wyjaśni się sytuacja polityczna w regionie.
"Byłbym nieodpowiedzialny, gdybym dziś opowiadał o naszych założeniach finansowych na ten rok. Myślę, że więcej będzie wiadomo po pierwszym - drugim kwartale" - ocenia Pilszczek.
Monika Borkowska (PAP)
morb/




























































