Nadzieja to jedno z tych słów, które bardzo często pojawia się w pobliżu słowa kryzys, zwłaszcza w Europie. Jeszcze rano inwestorzy żyli nadzieją jaką zgotował im Financial Times. Z kolei kilka godzin później na rynki rozlało się wiadro zimnej wody. Niemieccy urzędnicy wątpią, jakoby najbliższy szczyt mógł odmienić losy Europy.
Zaczęło się od doniesień dziennika Financial Times późnym wieczorem we wtorek. Dziennik powołując się na europejskich urzędników zakomunikował, że nic nie stoi na przeszkodzie aby Europejski Fundusz Stabilności Finansowej (EFSF, 440 mld EUR) funkcjonował razem z Europejskim Mechanizmem Stabilizacyjnym (ESM, 500 mld EUR). W takiej formule oznaczałoby to podwojenie mocy ratunkowych instrumentów.
Urzędnicy nie byli z Niemiec
Tymczasem pomimo udanych aukcji portugalskich bonów skarbowych i niemieckich 5-letnich obligacji, na rynkach czuć było niepokój. Inwestorzy nie zwracali nawet uwagi na odczyty niemieckiej produkcji przemysłowej za październik, która okazała sie lepsza od oczekiwań, wzrastając o 0,8 proc. mdm. Miesiąc wcześniej produkcja skurczyła się o 2,8 proc. mdm.
Można zakładać, że wspomniani wyżej europejscy urzędnicy raczej nie pochodzili z Niemiec. Dlaczego? Około godziny 13:00 niemieckie źródła rządowe poinformowały, że szanse na osiągnięcie kompromisu na najbliższym szczycie przywódców Unii Europejskiej, nie rokują w Berlinie najlepiej. Według Niemców niektóre europejskie kraje nie zdają sobie jeszcze sprawy z powagi sytuacji, a Berlin nie ma zamiaru godzić się na "wybrakowany" kompromis. Jak podała agencja Reutera, jeden z niemieckich urzędników skwitował całe zamieszanie słowami, że nie widzi szansy na współistnienie funduszu EFSF z funduszem ESM.
Z zieleni w czerwień. WIG20 wyjątkiem
Polityczne doniesienia z mediów zmieniły dzisiejszy obraz handlu w Europie. Główne parkiety w Europie Zachodniej, traciły od rana niemalże w lini prostej. Brytyjski FTSE100 stracił 0,40 proc., francuski CAC40 0,06 proc., niemiecki DAX 0,42 proc., a najwięcej straciła giełda w Mediolanie, gdyż 1,25 proc. Co ciekawe warszawski indeks blue-chipów wybronił się na koniec sesji i zamknął się na poziomie 2 253,57 punktów, czyli o 0,51 proc. wyżej niż wczoraj.
Dzisiejsza sesja nad Wisłą była ciekawa także z innych powodów. Wielu inwestorów bacznie obserwowało KGHM Polska Miedź, który wczoraj ogłosił zawarcie umowy w sprawie przejęcia spółki Quadra FNX. Wczoraj spółkę przeceniano nawet o niemal 10 proc., a dziś pomimo kilku chwil słabości, spółka zakończyła sesję na 0,25 proc. plusie. Światło reflektorów skierowano dziś także na PKN Orlen. Po godzinie 15:00 na rynkach pojawiła się informacja o aresztowaniu wiceprezesa spółki przez ABW. Tym sposobem PKN Orlen zakończył dzień 1,32 proc. niżej.
Przed inwestorami czwartek, czyli rozpoczęcie dwudniowego szczytu przywódców Unii Europejskiej oraz decyzja Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych. Prawdopodobnie nie zabraknie też kolejnych prasowych przecieków, w których tak jak choćby dzisiaj, Niemcy kichają, a cała Europa wyciera nos.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl
k.goldy@bankier.pl




























































