Podczas styczniowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej dwóch członków zagłosowało przeciwko podwyżce stóp proc. o 50 pb. W środę RPP zbierze się w niepełnym składzie.


Narodowy Bank Polski - w przeciwieństwie do wielu innych banków centralnych - nie informuje na bieżąco o wynikach głosowania RPP, czyli organu odpowiedzialnego za ustalanie stóp proc. NBP. Dopiero w pierwszy dzień kwietnia ukazała się informacja, jak rozłożyły się głosy podczas posiedzenia Rady, który odbyło się 4 stycznia.
Stopy procentowe zostały wówczas podniesione o 50 pb. - stopa referencyjna wzrosła do 2,25 proc. Wniosku nie poparło dwóch członków - Eryk Łon i Jerzy Żyżyński. Obaj nie zasiadają już w RPP, ponieważ ich kadencje dobiegły końca. W grudniu, listopadzie i październiku decyzje o podwyżkach były jednogłośne.
Dziś stopa referencyjna wynosi 3,5 proc., a Rada zbierze się w środę, by zadecydować o ewentualnej zmianie. Konsensus rynkowy przewiduje wzrost o kolejne 50 pb., choć nie brak głosów, że RPP może uzgodnić bardziej zdecydowany ruch.
W skład Rady powinno wchodzić 10 członków (w tym prezes NBP). Już w marcowym posiedzeniu uczestniczyło tylko 9 osób, ponieważ Sejm nie zdołał obsadzić jednego fotela. W ostatnich dniach zwolniło się jeszcze jedno miejsce, bowiem pod koniec ubiegłego miesiąca upłynęła kadencja Jerzego Żyżyńskiego. Również w tym przypadku o wyborze zastępcy będzie decydował Sejm.
Tym niemniej jego obecny brak oznacza, że w środę Rada zbierze się w raptem 8-osobowym składzie. RPP podejmuje decyzje ws. stóp proc. większością głosów. Przy wyniku remisowym decyduje głos przewodniczącego Rady, czyli prezesa NBP.
MKa





























































