REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nie ma jak w raju (podatkowym) – uznał właściciel największych polskich hut

2006-01-05 07:45
publikacja
2006-01-05 07:45
Dodaj Bankier.pl w Google
Czy koncern hutniczy Mittal Steel Poland SA dopuścił się przestępstwa, inwestując 200 mln dolarów w obligacje zagranicznej spółki-matki, ulokowanej na Antylach Holenderskich? Sprawę tę bada katowicka policja i prokuratura. Na półrocznym pomnażaniu grosza się nie skończyło. Hinduski właściciel polskich hut przedłużył lokatę zysków wypracowanych w Polsce na kolejne pół roku. Inwestycje są w powijakach, a pieniądze – pomnażane w „rajskich” obligacjach.

W połowie lipca hutnicza „Solidarność” złożyła doniesienie do prokuratury, że Mittal Steel Poland SA wyprowadza ze spółki 200 mln dolarów zysku z kupionej przez siebie byłej Huty Katowice i 300 mln dolarów z Koksowni Zdzieszowice. Lokowane są one na Antylach Holenderskich, czyli w raju podatkowym, gdzie ma siedzibę firma-matka Mittal Steel Holdings N. V. Jak podkreślał wówczas Władysław Molęcki, przewodniczący NSZZ „S” w oddziale MSP SA w Dąbrowie Górniczej, zarząd spółki złamał prawo: nie postarał się o zgodę Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy na przeprowadzanie operacji przekraczających 20 proc. wartości kapitału zakładowego oraz nie realizował założeń biznesplanu i umowy prywatyzacyjnej. Związkowcy twierdzili, że pieniądze z zysku miały iść na inwestycje. Tymczasem za cały zysk z 2004 r. (1,7 mld zł, czyli nieco ponad 500 mln USD), kupiono obligacje.

Jacek Mireński, reprezentujący MSP SA, zaprzeczał na łamach DZ, by doszło do złamania prawa. Tłumaczył, że zarząd spółki kupił obligacje firmy-matki, bo już po 6 miesiącach będzie miał zysk: 1,5 proc. powyżej inflacji.

– To będzie dodatkowe 9 milionów USD zysku w skali roku. Podatki od dochodu zostaną zapłacone w Polsce – zapewniał.

Czy tak się nie stało? Rzecznik MSP SA Andrzej Krzyształowski radzi poczekać na odpowiedź wiceprezesa ds. finansowych do piątku. Potwierdza jednak, że zarząd spółki podjął decyzję – zgodną z prawem i warunkami rynkowymi – o przedłużeniu okresu wykupu obligacji na kolejnych 6 miesięcy.

– Powodem jest maksymalizacja zysku oraz bezpieczeństwo inwestycji. Spółka utrzymuje wysoką płynność finansową, na bieżąco realizuje wszystkie zobowiązania, m.in. projekty inwestycyjne. Nie ma więc konieczności sprzedania obligacji – mówi rzecznik Krzyształowski.

Tymczasem Lech Majchrzak, wiceprzewodniczący NSZZ „S” w dawnej Hucie Katowice, mówi zdecydowanie: Owszem, inwestycje są prowadzone, ale tylko na papierze.

– My ich w Dąbrowie Górniczej nie widzimy. Nie ma ich także w innych zakładach hutniczych, gdzie miały powstać cztery kluczowe inwestycje, poszerzające możliwość zatrudnienia ludzi np. z likwidowanej walcowni. Chyba, że uznamy, iż inwestycją jest przeniesienie baraku z placu, na którym ma kiedyś stanąć w Dąbrowie Górniczej linia ciągłego odlewu stali – mówi wiceprzewodniczący Majchrzak.

Inwestowanie pieniędzy z już zyskanymi odsetkami przez kolejnych 6 miesięcy, w slangu finansistów nazywane „rolowaniem”, mocno niepokoi związkowców. Myślą o wiarygodności inwestora i jego prawdziwych intencjach. Chodzi mu o rozwijanie polskiego hutnictwa, czy tylko o czerpanie zysku?

Na kolejne pytania szuka odpowiedzi Prokuratura Rejonowa Katowice Centrum-Zachód, która zajmuje się inwestycjami Mittala w podatkowym raju. Wydziałowi do Walki z Przestępczością Gospodarczą KW Policji zlecono weryfikację informacji przekazanych śledczym. DZ ustalił, że policja już wypytywała związkowców o rozmaite szczegóły. Mittalowi i prywatyzacji Polskich Hut Stali przygląda się także Ministerstwo Skarbu Państwa, Ministerstwo Gospodarki, komisje sejmowe, ale to nie wszyscy prześwietlający intencje i działalność inwestora.

– W Mittal Steel Poland trwa kontrola NIK – potwierdził informacje DZ rzecznik Krzyształowski. Przypomnijmy tylko, że to także efekt wniosku złożonego przez związkowców.

Dziennik Zachodni
Beata Sypuła
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Katowice

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki