Indeks ZEW, mierzący oczekiwania niemieckich inwestorów instytucjonalnych, w styczniu osiągnął najwyższą wartość od lipca 2015 roku. A jeszcze pół roku temu sentyment nad Renem był najsłabszy od ośmiu lat.


Styczniowy odczyt indeksu ZEW mocno zaskoczył rynek. Oczekiwano bowiem wartości 15 pkt. wobec 10,7 pkt. w grudniu. Tymczasem wskaźnik ten wystrzelił w górę, osiągając wartość aż 26,7 punktów. To najwyższy odczyt od 4,5 roku.
Przez ostatnie kilka miesięcy nastroje niemieckich inwestorów uległy dramatycznej poprawie. Indeks ZEW wzrósł z -22,8 pkt. w październiku do +26,7 pkt. w styczniu, a jeszcze w sierpniu notował wartość -44,1 pkt i był najniższy od 2011 roku, gdy po rynkach szalał kryzys nadmiernego zadłużenia państw strefy euro.
Z równie dynamiczną zmianą sentymentu nad Renem mieliśmy do czynienia jedynie kilka razy w ciągu ostatnich 30 lat. Tak było w roku 1998 (po kryzysie azjatyckim), w 2009 (kilka miesięcy po bankructwie Lehman Brothers) oraz w 2011 i 2012 (podczas kryzysu strefy euro). Różnica polega na tym, że w poprzednich przypadkach uprzedni spadek indeksu ZEW pociągał za sobą spadek cen akcji na giełdzie we Frankfurcie. Tymczasem w roku 2019 DAX urósł 25%.
Comiesięczna ankieta ZEW powstaje na bazie odpowiedzi przesłanych przez ok. dwustu niemieckich ekspertów finansowych. Analitycy pytani są o oczekiwania względem następnych sześciu miesięcy. Możliwe są tylko trzy odpowiedzi: wzrośnie/poprawi się, pozostanie bez zmian, spadnie/pogorszy się.

Jako indeks ZEW rozumiany jest wskaźnik mierzący oczekiwania względem przyszłej koniunktury gospodarczej w RFN. Wartości niższe od zera wskazują, że więcej ekspertów oczekujących pogorszenia koniunktury jest więcej niż tych, którzy spodziewają się jej poprawy.
KK




























































