Inwestorzy, którzy oczekują powtórki z ostatniego kryzysu, popełniają błąd, ocenia John Rogers z towarzystwa Ariel Investments.
Kryzys, który nastąpi w przyszłości, będzie dużo łagodniejszy od kryzysu finansowego z 2008 r., zapowiada John Rogers, prezes Ariel Investments, który był w czwartek gościem telewizji Bloomberg. Towarzystwo, którym kieruje, wypracowało w okresie ostatniego pokryzysowego odbicia znacznie lepsze wyniki od konkurencji, skupując pakiety akcji niesłusznie mocno przecenionych spółek. Przyszły kryzys będzie obfitował w okazje do zakupów, jednak już nie tak wielkie jak ten ostatni, zapowiada John Rogers.
- Wielu ludzi, inwestując, patrzy w lusterko wsteczne. Jestem członkiem wielu komitetów inwestycyjnych i widzę, jak zarządzający przygotowują się kryzysu, jakby miał być taki sam jak ten ostatni – ocenia prezes Ariel Investments.
Według finansisty inwestorzy są zbyt
ostrożni i dlatego kolejny kryzys będzie zaledwie cieniem tego sprzed
dziesięciu lat. Argumentem wskazującym na łagodny przebieg kolejnego kryzysu
jest według niego także fakt, że amerykańskie spółki nie zadłużają się tak jak
przed upadkiem banku Lehman Brothers. To zwiększa ich siłę i jest
zabezpieczeniem, by tak dramatyczne załamanie nie powtórzyło się jeszcze przez
długi czas, przekonuje John Rogers.
MWIE, Bloomberg






























































