|
Piłkarz kolejki: Iniaki Astiz (Legia Warszawa). To było kapitalne wzmocnienie Legii tego lata. Hiszpański obrońca jest nie do przejścia, zarówno w powietrzu, jak i gdy przeciwnik ma piłkę przy nodze. Astiz po raz kolejny pomógł swojej drużynie zachować czyste konto w spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Teraz w Warszawie zapewne nikt nie żałuje, że kontraktu z Wojskowymi nie podpisał Jacek Bąk.
Bramka kolejki: Sasa Bogunović (Widzew Łódź). Wyśmienitym uderzeniem popisał się Serb w spotkaniu z Ruchem Chorzów. Bogunović pojawił się na placu boju w drugiej połowie. W 64. minucie obrońcy gości wybili piłkę po rzucie rożnym przed pole karne, tam do niej dopadł napastnik Widzewa i pięknym, mocnym strzałem nie dał szans Robertowi Mioduszewskiemu na skuteczną interwencję.
Podanie kolejki: Aleksander Kwiek (Jagiellonia Białystok). Tydzień temu Kwiek wygrał naszą kategorię na "Bramkę kolejki", a tym razem do wspaniałego gola sprzed tygodnia dorzucił równie piękną asystę. Pomocnik Jagiellonii idealnie podciął piłkę do Evertona, a ten pokonał bramkarza rywali.
Parada kolejki: Bartosz Fabiniak (Widzew Łódź). Bramkarz Widzewa opuszkami palców sparował strzał Balasa z Ruchu Chorzów. Piłka zmierzała w "okienko" bramki gospodarzy, ale tylko bardzo dobra interwencja Fabiniaka uchroniła ich od straty gola.
Gafa kolejki: Marcin Cabaj (Cracovia). Dużo mniej szczęścia miał w tej kolejce Marcin Cabaj. Dochodziła 70. minuta meczu, gdy lekko z główki uderzył Dawid Jarka. Piłka odbiła się od murawy i leciała sennie wprost w ręce Cabaja… Bramkarz Pasów nie chwycił jej jednak, a ta po odbiciu od jego rąk wpadła do siatki Cracovii…
Powrót kolejki: Grzegorz Piechna (Widzew Łódź). Po 16 miesiącach do polskiej ligi wrócił Grzegorz Piechna. "Kiełbasa" nie zwojował rosyjskiego rynku i wrócił do Polski. Od razu pojawił się w pierwszym składzie Widzewa i już po kilku minutach mógł wylecieć z boiska za dwie żółte kartki, lecz sędzia był pobłażliwy dla 31-letniego Piechny.
Najciekawsza wypowiedź kolejki: Sasa Bogunović (Widzew Łódź - Ruch Chorzów). I mamy kolejnego piłkarza Widzewa w "Najlepszych i najgorszych zagraniach Orange Ekstraklasy". Widzew prowadził już z Ruchem Chorzów 2:0, lecz skończyło się na 2:2. Chyba nikt, prócz Bogunovića nie powiedziałby następującego zdania: "Z wyniku jestem jak najbardziej zadowolony". A przecież Widzew już od dwunastu meczów nie wygrał w lidze. Czyżby Serb już przyzwyczaił się, że jego drużyna jak nie przegrywa, to chociaż remisuje?
Pudło kolejki: Paweł Brożek (Wisła Kraków). Paweł Brożek rozegrał bardzo dobre spotkanie przeciwko Lechowi zdobywając dwie bramki. Jednak obiektywnie trzeba przyznać, że zaliczył fatalne pudło w drugiej połowie. Brożek minął Krzysztofa Kotorowskiego, po chwili przełożył sobie piłkę na prawą nogę i mając już przed sobą pustą bramkę trafił w… słupek.
Pechowiec kolejki: Adam Bensz (Zagłębie Sosnowiec). Wieczny rezerwowy, w tym sezonie dostał szansę i spisywał się bardzo dobrze. W meczu z Jagiellonią po starciu z Evertonem złamał rękę i nie zagra przez co najmniej dwa miesiące.
Super rezerwowy kolejki: Remigiusz Jezierski (Ruch Chorzów). Były zawodnik m.in. Śląska Wrocław na boisku pojawił się w meczu z Widzewem w 60. minucie, a po chwili jego zespół stracił bramkę na 0:2. Podenerwowany Jezierski wziął się do odrabiania strat. Najpierw wywalczył rzut karny, który po chwili na bramkę zamienił Wojciech Grzyb, by kilka minut później przeprowadzić solową akcję i samemu wykończyć akcję golem.
Kontrowersja kolejki: gol dla Jegiellonii Białystok. Kwiek zagrał piłkę w pole karne do Evertona, ten kopnął futbolówkę ponad wychodzącym z bramki Benszem. Problem w tym, że zrobił to wyprostowaną i uniesioną wysoko nogą. Bensz nie chcąc ryzykować poważnej kontuzji zrobił unik, ale… złamał sobie przy tym rękę. Sędzia gola uznał, chociaż powinien zagwizdać faul dla Zagłębia.
Mecz kolejki: Wisła Kraków - Lech Poznań (4:2). Kapitalne widowisko zobaczyło 20 tysięcy kibiców przy Reymonta. Wisła już w pierwszej połowie zaaplikowała Lechowi cztery gole, ale po przerwie strzelali już tylko goście, których było stać na dwie bramki. Wisła ostatnie pół godziny meczu grała w osłabieniu po czerwonej kartce dla Dariusza Dudki. Spotkanie stało na wysokim poziomie i mogło paść jeszcze kilka bramek.
Wślizg kolejki: Marcin Kokoszka (Odra Wodzisław). Piłkarz Odry świetnie zablokował strzał Carlo Costly'ego ratując swój zespół od straty bramki. Jednak Odra i tak przegrała z GKS 1:3.
Liczba kolejki: 200. Pomocnik PGE GKS Bełchatów, Tomasz Jarzębowski w niedzielnym meczu z Odrą Wodzisław zdobył dwusetną bramkę dla Bełchatowian w historii ich występów w pierwszej lidze.
Autor: Bartosz Zimkowski




























































