Kwietniowe dane mają dwa oblicza. Pierwsze, optymistyczne, to raport o liczbie zatrudnionych w sektorach pozarolniczych. Oficjalne dane pokazały wzrost zatrudnienia aż o 290 tysięcy, czyli o 90 tysięcy więcej od mediany prognoz ekonomistów. Ponadto w górę zrewidowano wyniki za ostatnie dwa miesiące, co poprawiło wynik o kolejne 121 tysięcy etatów.
Kolejną dobrą wiadomością jest fakt, że za większość przyrostu zatrudnienia odpowiadał sektor prywatny, który w kwietniu utworzył 231 tysięcy stanowisk pracy. Na razie w statystykach nie widać więc wpływu spisu powszechnego, na potrzeby którego amerykański rząd planuje zatrudnić kilkaset tysięcy tymczasowych pracowników.
Niestety pozytywną wymowę dzisiejszego raportu umniejszają dane na temat stopy bezrobocia (zbierane niezależnie i według zupełnie innej metodologii). Najczęściej podawana miara stopy bezrobocia wzrosła z 9,7% do 9,9%. Bez pracy pozostaje więc 15,3 miliona Amerykanów, z czego prawie połowa bezskutecznie poszukuje zatrudnienia od przynajmniej pół roku. Jednakże gdyby do bezrobotnych zaliczyć także osoby, które zrezygnowały z aktywnego poszukiwania pracy oraz ludzi niemogących znaleźć zatrudnienia w pełnym wymiarze godzin, to tak liczona stopa bezrobocia sięgnęłaby 17,1% wobec 16,9% w marcu.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl































































