W 2022 r. i 2023 r. firmy deweloperskie są spokojne o wyniki, ale w latach 2024-25 spodziewają się ich pogorszenia, jeśli nie zostaną podjęte natychmiastowe działania w kierunku zmian na rynku. Jednym z rozwiązań, które mogłoby wesprzeć rynek jest przywrócenie ulgi budowlanej na najem – ocenili przedstawiciele branży podczas panelu na Kongresie Deweloperskim. Ministerstwo Finansów jest otwarte na rozmowę, ale ocenia, że potrzebny może być pakiet rozwiązań.


„Jeżeli chodzi o wyniki firm – przez ten rok i przyszły rok jesteśmy po bezpiecznej stronie […]. Natomiast jeśli teraz nie zaczniemy działań doraźnych, to wyniki za lata 2024-2025 będą słabe, a obniżenie zatrudnienia będzie następowało – moim zdaniem - od nowego roku” - powiedział prezes PZFD Grzegorz Kiełpsz.
Jednym z rozwiązań, o którego ocenę pytani byli paneliści, było przywrócenie ulgi budowlanej na najem. Zdaniem prezesa PZFD jakiekolwiek działanie, by było skuteczne, powinno być wprowadzone jak najszybciej.
„Działanie, jeśli miałoby być skuteczne, jest potrzebne tu i teraz. Jeśli weźmiemy pod uwagę to, że mamy dużo pieniędzy na kontach i w kieszeniach, to żeby ustabilizować sytuację na rynku budowlanym i mieszkaniowym […] to należałoby wprowadzić ulgę właśnie teraz. Mimo że będzie rozliczana w przyszłym roku, to te pieniądze z rynku zejdą, pójdą w zakup nieruchomości. Biorąc pod uwagę, że popyt na mieszkania się nie zmniejszył, a zmniejszyła się sprzedaż […], to my za dwa lata poradzimy sobie z sytuacją. […] Jak spadnie inflacja, kredyty będą tańsze, nie będzie takiej pilności we wprowadzaniu tego rozwiązania” - powiedział Kiełpsz.
„Przed nami czas trudniejszy i pewnie trzeba szukać różnych sposobów na to, w jaki sposób wyzwaniom sprostać. […] Zajmując się podatkami, będę bronił jednak tezy, że nie wszystkie kwestie da się załatwić systemem podatkowym. […] Wprowadzanie kolejnych rozwiązań, które w podatku dochodowym od osób fizycznych komplikowałyby ten system podatkowy, który mamy, nie jest moim zdaniem najszczęśliwszym rozwiązaniem” - powiedział wiceminister finansów Artur Soboń.

Przeczytaj także
Dodał, że przedstawiciele ministerstwa spotkali się z przedstawicielami branży deweloperskiej i przyjrzeli rozwiązaniom funkcjonującym w innych krajach.
„Nie jesteśmy, jako ministerstwo, zamknięci na rozmowę, natomiast zwracam uwagę, że mamy pewną sprzeczność oczekiwań i że nie jest to rozwiązanie na +już+. Jeśli mówimy o rozwiązaniu rocznym, które mogłoby funkcjonować od stycznia 2024 r., biorąc pod uwagę racjonalne, czyli do końca listopada roku kolejnego, procedowanie nad zmianami w systemie podatkowym. Mam takie przekonanie, że udało się system zaliczek i całą kwestię związana z rozliczeniem PIT zamknąć i wiemy, jak podatki rozliczać […], a oczekiwanie, żeby otwierać zmiany w podatku dochodowym od osób fizycznych nie jest powszechne” - ocenił wiceminister.
„Zgadzamy się, że trzeba coś zrobić. Ale trzeba uczciwie rozmawiać o wachlarzu różnych rozwiązań, bo polityka mieszkaniowa nigdy nie sprowadzi się do jednego prostego rozwiązania, ale do pakietu rozwiązań” - dodał Soboń.
Zdaniem prezesa ZBP Krzysztofa Pietraszkiewicza, ponieważ zwiększa się liczba osób, których nie stać na kredyt, powinno zostać wprowadzone kilka instrumentów wewnątrzkrajowych na rynku.
„Uważam, że powinniśmy […] wrócić do systemu oszczędzania długoterminowego na cele mieszkaniowe połączonego z systemem oszczędzania na cele emerytalne. Są te rozwiązania znane w wielu krajach europejskich. Po drugie, otworzyć możliwość i premiować tych, których stać na budowanie mieszkań na wynajem, bo potrzebujemy większej liczby takich mieszkań. […] Trzeba zapewnić, by były to rozwiązania stabilne” - powiedział Pietraszkiewicz.
Prezes PFR Paweł Borys ocenił, że w Polsce powinny zostać stworzone rozwiązania dotyczące funduszy nieruchomości typu REIT.
„One głównie na świecie dotyczą nieruchomości komercyjnych przynoszących stały dochód, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by dotyczyły również rynku mieszkaniowego i wynajmu. […] Byłoby bardzo dobrze dla mobilizacji długoterminowych oszczędności, gdyby takie fundusze powstały” - powiedział Borys.
W ocenie Kazimierza Kirejczyka, przewodniczącego Strategicznego Panelu Doradczego JLL w Polsce, potrzebna jest reakcja rządzących, by nie trzeba było obserwować jak spada liczba budowanych mieszkań.
„Ulga na wynajem ma dwie duże zalety – jedna to taka, że jest to narzędzie niezwykle proste, […] a druga zaleta – to jest coś, co ludzie rozumieją i znają, i co można wprowadzić w dwa miesiące. […] Zgadzam się z tym, że nie mamy systemu oszczędzania, ale jeśli go zbudujemy, to pierwsze kredyty będą za dwa, trzy lata. Jak wprowadzimy poważne zmiany systemowe i uchwalimy ustawę o REIT-ach […], to produkcja mieszkaniowa pojawi się za dwa, trzy lata” - powiedział Kirejczyk.
„My mówimy o tym, że z pułapu 160 tys. budowanych mieszkań w 2021 r., rozpoczętych przez deweloperów, nie przez inwestorów instytucjonalnych - zjedziemy do pułapu 60-70 tys. Żeby to nie było 60-70 tys., a może 90 tys. potrzeba mechanizmu, który wejdzie do końca roku i będzie od 1 stycznia gotów do funkcjonowania” - dodał. (PAP Biznes)
doa/ ana/































































