REKLAMA

Na krawędzi bankructwa, czyli jak Bank Anglii ratował świat

2009-09-24 12:38
publikacja
2009-09-24 12:38
Dodaj Bankier.pl w Google
Mervyn King – szef Banku Anglii – przyznał dziś, że 6. października 2008 roku dwa wielkie brytyjskie banki znalazły się na skraju niewypłacalności i uratowała je jedynie interwencja władz. W ten sposób poznajemy wciąż nowe informacje o krytycznych dniach sprzed 12 miesięcy.

„Dwa nasze główne banki, które już wcześniej miały trudności z uzyskaniem finansowania, mogły pozyskać pieniądze najpierw tylko na tydzień, potem tylko na jeden dzień i w końcu w tamten poniedziałek i wtorek nie było pewności, czy przetrwają do końca dnia” – opowiada w wywiadzie dla BBC Mervyn King.

Skądinąd wiadomo, że chodzi o Royal Bank of Scotland oraz HBOS. Ten pierwszy został znacjonalizowany przez rząd Wielkiej Brytanii, który objął w sumie przeszło 70% udziałów. Z kolei HBOS został przejęty przez Lloydsa, który z powodu tej transakcji również popadł w tarapaty, ratując się poprzez częściową nacjonalizację.

„To była zapewne najcięższa sytuacja, z jaką przyszło się nam zmierzyć w czasach pokoju” – dodaje brytyjski minister finansów Alistair Darling. „Klienci indywidualni nie mieliby dostępu do pieniędzy ulokowanych w banku. Depozyty zostałyby zamrożone. Z rachunków bankowych nie można by było wypłacić pensji, więc wielu ludzi nie dostałoby wypłaty. W efekcie nie zapłaciliby swoich rachunków, a przedsiębiorstwa nie mogłyby uregulować swoich zobowiązań, co sparaliżowałoby przepływy płatności” – takiej wizji kryzysu bankowego obawiał się King.

Te słowa jednego z głównych aktorów wydarzeń z pamiętnej jesieni 2008 roku potwierdzają opinie, że równo rok temu los światowego systemu finansowego zawisł na włosku. Po znacjonalizowaniu amerykańskich agencji Fannie Mae i Freddie Mac oraz uratowaniu przez Fed potężnej grupy ubezpieczeniowej AIG upadek banku inwestycyjnego Lehman Brothers wstrząsnął światem finansów. Na Wall Street i w londyńskim City w końcu uświadomiono sobie, że zbankrutować może każdy. Nawet nowojorski bank o 150-letniej historii. Wizja globalnego domina pociągającego za sobą kolejne międzynarodowe banki oraz niefinansowe korporacje była chyba bardziej prawdopodobna niż się wszystkim zdawało.

Rządy i banki centralne opanowały ten kryzys kosztem setek miliardów dolarów spłacając zobowiązania chylących się ku upadłości banków. Za wszystko zapłacili oczywiście amerykańscy, brytyjscy, irlandzcy, francuscy czy belgijscy podatnicy. Dodatkowo największe banki centralne zalały system bankowy bilionami dolarów, euro i funtów, co w przeciągu najbliższych lat przełoży się na niemały zapewne wzrost inflacji.

Źródło: Bloomberg/Bankier.pl

Komentarz Głównego Ekonomisty Bankier.pl, dr. Bogusława Półtoraka:

Kryzys płynności jaki dotknął sektor bankowy na przełomie 2008 i 2009 roku był dużo groźniejszy od problemów związanych z niespłacanymi kredytami hipotecznymi typu subprime, które w powszechnej opinii były zarzewiem kryzysu. Banki, które wzajemnie utraciły do siebie zaufania ograniczyły skokowo aktywność na rynku międzybankowym, co zachwiało całym systemem zasileń finansowych w ramach sektora bankowego. Działania banków centralnych w postaci instrumentów gwarantujących utrzymanie płynności pozwoliły w krótkiej perspektywie uratować banki, ale odbyło się to kosztem wykorzystania środków publicznych, a z drugiej strony w ogóle nie rozwiązało problemów będących przyczyną kryzysu. Nadmiernej ekspansji pieniężnej w globalnej gospodarce.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Kupuj, trzymaj, sprzedaj. Rekomendacje analityków dla akcji z GPW 31/2026
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~koles
sadze ze amerykanski rzad w rezultacie sporo zarobi na splacie tych pozyczek,z reszta juz zarabia po czesciowych splatach ,a pozyczaja poprzez obligacje taniej,tak wiec powtarzanie tego ze to podatnicy placa za kryzys jest naduzyciem badz brakiem wiedzy .
~Max
To nie taki czy inny system gospodarczy czy polityczny doprowadza do zachwiania rownowagi finansowej lecz , niepohamowana zachlannosc i nadmierna konsumpcja kazdego , KAZDEGO konsumenta .
Mozna powiedziec ze kazdy klient w panstawch ktore ulegly kryzysowi przyczynil sie do tego osobiscie poslugujac sie bezmyslnie PLASTYKOWYM
To nie taki czy inny system gospodarczy czy polityczny doprowadza do zachwiania rownowagi finansowej lecz , niepohamowana zachlannosc i nadmierna konsumpcja kazdego , KAZDEGO konsumenta .
Mozna powiedziec ze kazdy klient w panstawch ktore ulegly kryzysowi przyczynil sie do tego osobiscie poslugujac sie bezmyslnie PLASTYKOWYM PIENIADZEM.
Banki i handlowcy tylko dorzucali "wegla do pieca" ale to ludzie tylko zadali WIECEJ, WIECEJ , WIECEJ !!!!.
Teraz przyjdzie zaplacic rachunki i bedziemy placic dlugo, bardzo dlugo..... .
~Goły i wesoły
A czy Pan Główny Ekonomista zadał sobie pytanie co doprowadziło do tego braku zaufania a tym samym paraliżu rynku międzybankowego. proponuję po nitce do kłębka ...
~mich
Kto wie czy najlepszym posunięciem byłaby teraz ogólnoświatowa, skoordynowana akcja stopniowego zmniejszania możliwosci stosowania przez banki lewara. Niezależnie od tego z jak długą recesją by się to wiązało.
~DarekD
Jak ten kapitalizm a zwłaszcza jego system finansowy się nie zreformuje, to ze 100%-ową pewnością można zakładać jego niechybny upadek tak jak kiedyś stało się z niewydolnym a na dodatek zupełnie wypaczonym socjalizmem.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki