W przestrzeń powietrzną Mołdawii wleciał w środę rano dron, a następnie spadł i eksplodował w pobliżu wsi Hirbova (Hyrbowiec) w rejonie Anenii Noi na wschodzie kraju. Wykryto również drugiego drona, który już opuścił przestrzeń powietrzną Mołdawii – poinformowały władze.


Nie ma informacji o poszkodowanych.
Według ministerstwa obrony Mołdawii do pierwszego incydentu doszło około godz. 5.43 (godz. 4.43 w Polsce) podczas zmasowanych ataków rosyjskich na Ukrainę.
Na miejsce zdarzenia udali się policjanci i żołnierze mołdawscy. Policja poinformowała, że teren, na którym spadł dron, został zabezpieczony. Eksperci mają zbadać bezzałogowiec i ustalić okoliczności zdarzenia.
W środę o godz. 10.26 czasu lokalnego (godz, 9.26 w Polsce) odnotowano przelot kolejnego bezzałogowego statku powietrznego nad miejscowością Lunga w rejonie Dubosarów. Poinformowało o tym mołdawskie ministerstwo obrony na Facebooku.

Resort poinformował również, że w związku z przelotem drona przestrzeń powietrzna w północnej i centralnej części kraju była czasowo zamykana. Bezzałogowiec zniknął z systemów monitorowania rejonie Donduseni, w pobliżu granicy z Ukrainą.
Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku przestrzeń powietrzna Mołdawii była naruszana 81 razy przez rosyjskie rakiety i drony – zaznaczyło ministerstwo obrony w Kiszyniowie. Według danych resortu w tym roku, do 24 września, odnotowano 44 takie incydenty.
Mołdawskie MSZ wielokrotnie wzywało ambasadora Rosji Olega Ozierowa w związku z incydentami z udziałem dronów na terytorium kraju. Rosyjski dyplomata nie wykluczał, że część bezzałogowców przelatujących nad Mołdawią może być rosyjska, twierdził jednak, że celem Rosji była Ukraina, a nie Mołdawia. (PAP)
iua/ ap/




























































