NIK pilnie skontroluje składowiska odpadów na terenach po b. zakładach Boruta w Zgierzu

Najwyższa Izba Kontroli pilnie skontroluje składowisko odpadów na terenach po b. zakładach Boruta w Zgierzu, by ocenić m.in. stopień ryzyka zagrożenia dla zdrowia mieszkańców Zgierza i okolic - poinformował w czwartek w Łodzi prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.

(fot. Krystian Maj / FORUM)

Szef NIK ocenił, że zgierskie składowiska znajdujące się na terenach po dawnych zakładach Boruta, to jeden z najbardziej zagrożonych ekologicznie obszarów w Polsce.

"Sytuacja na terenie byłych zakładów chemicznych Boruta w Zgierzu wygląda bardzo źle. Nie do przyjęcia jest fakt, że nie prowadzono tam żadnych działań zabezpieczających i rekultywacyjnych. Nie wiemy nawet dokładnie, co tam jest składowane i ile tego jest" - powiedział Kwiatkowski.

Według mediów może tam być zakopanych ok. 200 tys. beczek z trującymi substancjami.

"Na terenie, które w użytkowaniu wieczystym miała spółka Eko-Boruta w ramach kontroli natychmiast zlecamy pobór próbek Wojewódzkiemu Inspektorowi Ochrony Środowiska. Próbki te pojadą do specjalnego laboratorium a Warszawie, żeby mieszkańcy jak najszybciej mieli informację, czy dzisiaj nie ma takich sytuacji, które stanowiłyby bezpośrednie zagrożenie dla życia" – zapowiedział prezes NIK.

Zespół NIK zbada trzy składowiska: odpadów paleniskowych w Zgierzu przy ul. Łukasińskiego, składowisko odpadów poprodukcyjnych w Zgierzu przy ul. Miroszewskiej, wysypisko odpadów o zwyczajowej nazwie "za Bzurą" w Zgierzu przy ul. Struga. Ich celem jest ocena stopnia ryzyka zagrożenia dla zdrowia mieszkańców Zgierza i okolic oraz faktycznego rozmiaru prowadzonej przez spółkę Eko-Boruta Sp. z o.o. działalności w zakresie gospodarki odpadami, w tym także niezgodnie z zakresem udzielonych spółce uprawnień.

NIK poinformował też, że jeszcze w tym roku ma ruszyć planowa kontrola składowiska. Ma ona odpowiedź na pytania, czy administracja publiczna i lokalny samorząd podejmowały skuteczne działania w celu zapobieżenia zagrożeniu środowiska ze strony składowisk. Kontrolerzy zbadają, czy podległe im instytucje monitorowały stan środowiska w otoczeniu wysypisk i właściwie reagowały w przypadku stwierdzeni takiego zagrożenia, oraz czy podejmowano działania zmierzające do rekultywacji nieczynnych składowisk, a także jaka była ich skuteczność.

W środę prokuratura w Zgierzu wszczęła śledztwo ws. składowiska odpadów po b. zgierskich zakładach Boruta. "Toczy się ono o czyn polegający na składowaniu odpadów w sposób zagrażający życiu i zdrowiu człowieka i środowisku naturalnemu" – wyjaśnił rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi prok. Krzysztof Kopania.

Śledczy będą sprawdzać, czy doszło do skażenia środowiska, a jeśli tak, to jaka była jego skala i czy można mówić o sprowadzeniu powszechnego zagrożenia.

O możliwości popełnienia przestępstwa przez spółkę poinformował prokuraturę też marszałek województwa Łódzkiego Grzegorz Schreiber i prezydent Zgierza Przemysław Staniszewski. 

autor: Bartłomiej Pawlak

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 iwonka50

Boruta? A to ja się nie dziwię. Piekielne pozostałości.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne