REKLAMA

NBP o kredytach „frankowych” – nadszedł czas na ugody

Michał Kisiel2020-12-07 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2020-12-07 06:00
NBP o kredytach „frankowych” – nadszedł czas na ugody
NBP o kredytach „frankowych” – nadszedł czas na ugody
fot. Daniele Mezzadri / / Shutterstock

Banki i kredytobiorcy powinni dążyć do pozasądowego rozwiązywania sporów, sugeruje w najnowszym raporcie o stabilności systemu finansowego NBP. Sprawa kredytów mieszkaniowych opartych na walutach obcych po raz pierwszy jest jednym z najważniejszych wątków omawianych w publikowanym regularnie dokumencie.

Jeszcze dwa lata temu w grudniowej edycji raportu o stabilności systemu finansowego w Polsce NBP poświęcił sporom wokół kredytów „frankowych” dwa akapity. W 2019 r., już po publikacji wyroku TSUE, problemowi poświęcono jedną stronę analizy. W opublikowanym 3 grudnia 2020 r. dokumencie temat ma już swój osobny, 5-stronnicowy podrozdział. To anegdotyczny dowód na rosnące znaczenie kwestii kredytów hipotecznych opartych na walutach obcych – sądowe spory dostały się na krótką listę czynników decydujących o kondycji systemu finansowego.

Część poświęconą kredytom „frankowym” znajdziemy w rozdziale omawiającym główne obszary ryzyka w sektorze bankowym. NBP wskazuje, że wyrok TSUE w sprawie Dziubak kontra Raiffeisen był kluczowym momentem dla losów portfela hipotek sprzed dekady. Liczba pozwów przeciwko bankom zaczęła po tym rozstrzygnięciu szybko przyrastać.

fot. / / NBP

Bank centralny, opierając się na danych UKNF, wskazuje także na dwa istotne trendy:

  1. W całkowitej liczbie wytoczonych bankom spraw zwiększa się udział tych, które dotyczą kredytów w całości spłaconych lub nieujętych w bilansach z innych powodów (np. sprzedanych). W I półroczu 2020 r. wskaźnik ten wzrósł do 12 proc.
  2. Po wyroku TSUE zmieniła się struktura zaskarżanych umów. Wzrósł udział kredytów denominowanych w stosunku do indeksowanych. Analitycy wskazują, że trend ten może odbić się na kondycji banków, które mają w portfelu tego rodzaju produkty. „W przypadku stwierdzenia klauzuli abuzywnej w umowie o kredyt denominowany sądy znacznie częściej skłaniają się ku stwierdzeniu nieważności całej umowy niż jedynie samej klauzuli abuzywnej” – podkreśla NBP.

Przypomnijmy, że wyrok TSUE odnosił się do kredytu indeksowanego, co początkowo, w pierwszych bankowych komentarzach podkreślały instytucje mające w portfelach głównie kredyty denominowane. Jedną z nich jest PKO BP, kredytodawca posiadający największy wartościowo portfel hipotek frankowych, w większości denominowanych.

Kluczowy czynnik – wynagrodzenie za korzystanie z kapitału

W raporcie syntetycznie zaprezentowano główne zagadnienia, wokół których toczą się sądowe spory. „Podkreślić należy, że umowy kredytów mieszkaniowych indeksowanych oraz denominowanych do walut obcych cechuje znaczne zróżnicowanie. W rezultacie, dokonywana przez sądy ocena abuzywności zawartych w nich klauzul uwzględnia okoliczności ściśle związane z konkretnym sporem” – czytamy w dokumencie.

NBP wskazuje, że na salach sądowych ścierają się dwa nurty. Pierwsza koncepcja zakłada, że umowa kredytowa może nadal obowiązywać po stwierdzeniu abuzywności klauzul (tzw. „odfrankowienie” – kontrakt staje się kredytem złotowym z oprocentowaniem opartym na LIBOR). Druga uznaje, że dalsze trwanie umowy jest niemożliwe i stwierdza się nieważność kontraktu łączącego bank i kredytobiorcę.

„W tym kontekście szczególne dyskusje wzbudza kwestia określenia zasad wzajemnych rozliczeń stron, w tym możliwości domagania się wynagrodzenia za udostępniony drugiej stronie kapitał w wykonaniu nieważnej umowy (tzw. wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału). Brak jednolitej linii orzeczniczej w tym zakresie jest dodatkowym aspektem ryzyka prawnego związanego z walutowymi kredytami mieszkaniowymi” – podkreślono w raporcie.

Autorzy dokumentu osobno omawiają konsekwencje obu typów rozstrzygnięć z ekonomicznego (a nie prawnego) punktu widzenia. „Konstrukcja kredytu, w którym referencyjna stopa procentowa odnosi się do innej waluty niż waluta kwoty głównej należności banku, nie jest znana w praktyce obrotu gospodarczego i jest pozbawiona sensu ekonomicznego” – wskazują stanowczo. Dodają przy tym, że pojawienie się w obrocie kredytów typu „złoty i LIBOR” nie jest obojętne z punktu widzenia prowadzenia polityki pieniężnej. Może wpływać na mechanizm transmisji polityki monetarnej i utrudniać wypełnianie zadań przez NBP.

Odnosząc się do skutków uznania umów kredytowych za nieważne, podkreślają z kolei, że oddanie kapitału do wykorzystania łączy się z koniecznością pokrycia wynagrodzenia dla dawcy. To wynik zmiennej wartości pieniądza w czasie. „Ze względu na zmianę wartości pieniądza w okresie od udostępnienia kapitału (w przypadku walutowych kredytów mieszkaniowych najczęściej kilkanaście lat) zwrot wyłącznie otrzymanej nominalnej kwoty kapitału oznaczałby zatem, że realnie strona korzystająca z udostępnionego kapitału oddaje znacznie mniej niż otrzymała” – podkreślono.

Część banków czekają poważne koszty

Podsumowując znaczenie sporów sądowych dla kondycji banków, NBP wskazuje lakonicznie, że „w przyszłości dodatkowe koszty poniesione przez niektóre banki z największymi portfelami kredytów w CHF mogą być wysokie w relacji do ich funduszy własnych”. Stanie się tak, jeśli liczba pozwów będzie nadal przyrastać w obserwowanym tempie i nie zmienią się na korzyść banków proporcje wygrywanych i przegrywanych spraw.

W dokumencie zarekomendowano bankom zmianę kursu. „Banki i kredytobiorcy powinni dążyć do pozasądowego rozwiązywania sporów i zawierania ugód w sprawach dotyczących kredytów mieszkaniowych w walutach obcych” – brzmi zalecenie. NBP podkreśla, że dla banków oznaczałoby to ograniczenie ryzyka i kosztów związanych z długotrwałymi procesami sądowymi i „wpisywało się w rolę banków jako instytucji zaufania publicznego”. Klientom zawieranie ugód (np. w ramach mediacji Sądu Polubownego przy KNF) zaoszczędziłoby niepewności i kosztów.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Sprawdź jak zyskać 300 zł z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź jak zyskać 300 zł z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (11)

dodaj komentarz
mmaga
Ugoda się nie opłaca. Mam takie porównawcze wyliczenie. Ile zyskamy na ugodzie, ile na odfrankowieniu a ile na nieważności. Jak ktoś chce porównać mogę przesłać na priv. (mail: magdamazureczek@wp.pl)
robinx
Pytanie co banki wolą?

Jak kredytobiorca idzie do sadu to wygra Nieważność.

Nie słyszałem aby któryś bank zaproponował do ugody PLN+LIBOR, lub chociaż PLN
+ WIBOR. inne opcje wyglądają na niepoważne i pozbawione sensu.
SENSU PRAWNEGO, a nawet EKONOMICZNEGO.

jes
Gdy parę lat temu proponowany aby banki zawierały ugody, za swoje działania niezgodne z prawem to ZBP krzyczał, że nie chce o tym słyszeć i niech kredytobiorcy idą do sądu. Teraz gdy banki masowo przegrywają w sądach nagle wnoszą o ugody??? :)
Pazerność banków była zawsze, jest i będzie. Pomimo rekordowych zysków
Gdy parę lat temu proponowany aby banki zawierały ugody, za swoje działania niezgodne z prawem to ZBP krzyczał, że nie chce o tym słyszeć i niech kredytobiorcy idą do sądu. Teraz gdy banki masowo przegrywają w sądach nagle wnoszą o ugody??? :)
Pazerność banków była zawsze, jest i będzie. Pomimo rekordowych zysków i zwrotu z kapitału ciągle było mało i mało.
misiek2020
Jeżeli bank po kilkunastu latach spłaty podsuwa klientowi ugodę/porozumienie, w którym klient ma klepnąć, że po upływie takiego czasu nadal ma do spłaty więcej niż pożyczał, to jest to zwykła farsa i mafijne zagranie. Najśmieszniejsze są te propozycje z ulgą w postaci obniżki kursu od aktualnego kursu NBP o kilka,Jeżeli bank po kilkunastu latach spłaty podsuwa klientowi ugodę/porozumienie, w którym klient ma klepnąć, że po upływie takiego czasu nadal ma do spłaty więcej niż pożyczał, to jest to zwykła farsa i mafijne zagranie. Najśmieszniejsze są te propozycje z ulgą w postaci obniżki kursu od aktualnego kursu NBP o kilka, kilkanaście groszy.
marik1
Dogadywać się trzeba było wcześniej ,teraz jak wyszło na jaw to wielkie oszustwo i okradanie społeczeństwa , które trwało od lat a sądy na reszcie to widzą i wydają sprawiedliwe wyroki,banki muszą zwrócić społeczeństwu zagrabione w sposób nie legalny pieniądze i ponieść konsekwencje swojej przestępczej działalności.Dogadywać się trzeba było wcześniej ,teraz jak wyszło na jaw to wielkie oszustwo i okradanie społeczeństwa , które trwało od lat a sądy na reszcie to widzą i wydają sprawiedliwe wyroki,banki muszą zwrócić społeczeństwu zagrabione w sposób nie legalny pieniądze i ponieść konsekwencje swojej przestępczej działalności. Zachęcam wszystkich do składania pozwów i walki o swoje pieniądze i godne życie.

ploosz
Bank PKO BP nie był i nie jest zainteresowany ugodami. Pierwsza propozycje ugody wysłałem do banku w 2019 roku - odpowiedz banku "bank nie znajduje nieprawidłowości w spłacanym kredycie". Drugą propozycje ugody wysłałem na początku 2020 roku - odpowiedz PKO BP także negatywna. Banki co innego mówią a co innego Bank PKO BP nie był i nie jest zainteresowany ugodami. Pierwsza propozycje ugody wysłałem do banku w 2019 roku - odpowiedz banku "bank nie znajduje nieprawidłowości w spłacanym kredycie". Drugą propozycje ugody wysłałem na początku 2020 roku - odpowiedz PKO BP także negatywna. Banki co innego mówią a co innego robią - niech wiec sąd rozstrzyga. Ze swej strony byłem gotów na konwersje kredytu CHF na PLN po kursie NBP - 25% , ale gdy trafi pozew do sądu to różnica zapewne będzie większa.
damamad
"gdy trafi pozew do sądu".. na co czekasz?
Tak długo jak tylko gadasz bank będzie Cię spuszczał po brzytwie..
ploosz odpowiada damamad
Bo pozew to jednak koszt 10.000 zl a jeszcze 2 lata temu wygrana wcale nie była gwarantowana a papuga pieniedzy nie zwraca w przypadku przegranej sprawy.
damamad odpowiada ploosz
No dobra, ale na dzień dzisiejszy szanse na wygraną są już dość wysokie. Nie gadać tylko pozywać. Ja wiem, że to koszt, ale do samego wysłania pozwu koszt jest powiedzmy połowę z tych 10k, a statystykę robi i szanse na ugodę jakieś..
prawdziwynierobot
wygląda na to, że wraz z upływem czasu szanse i pewność banków na wygrane maleją... wydaje się że ten komunikat to potwierdza

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki