Mirbud w 2026 r. celuje w portfel zamówień powyżej 10 mld zł, nawet bez kontraktu na realizację linii kolejowej Rail Baltica. Przychody spodziewane są na poziomie powyżej 3 mld zł - poinformowali przedstawiciele spółki na konferencji prasowej.
"W 2026 r. celujemy w przekroczenie portfela 10 mld zł (...) nawet bez inwestycji (Rail Baltica – PAP) jest plan by 10 mld zł w portfelu na koniec roku mieć" - powiedział Paweł Korzeniowski, dyrektor finansowy i członek zarządu.
"2026 r. to okres, gdy budowy drogowe nam w pełni nie wystartują (...). 2026 r. to taki poziom (przychodów - PAP) powyżej 3 mld zł, ale raczej zbliżony do lat ubiegłych. Systematycznie zwiększać przychody będziemy od 2027 r., gdy wejdą w zaawansowaną fazę realizacji i zaczną się realizacje też tego, co będziemy podpisywać w tym roku – miejmy nadzieję, że też w części kolejowej. 2027-2028 to czas, gdy możemy zacząć się zbliżać do 5 mld zł" - dodał.
Na koniec grudnia 2025 r. portfel grupy był na poziomie 8,46 mld zł netto. Wartość portfela zamówień na koniec marca 2026 r. miała wartość 8,279 mld zł netto.
Przychody grupy w 2025 r. wyniosły 2,95 mld zł, wobec 3,25 mld zł w 2024 r.

"Spadek przychodów wynikał głównie z tego, że większość kontraktów infrastruktury drogowej podpisanych jeszcze w 2024 r. po okresie projektowania i uzyskiwania decyzji ZRID nie uzyskały tych decyzji (...). Gdyby uzyskały, rozpoczęłyby się roboty budowlane i mielibyśmy więcej przychodów. Od zakończenia 2025 r. kilka decyzji udało się uzyskać. Mamy nadzieję, że te kontrakty wejdą w fazę robót budowlanych w 2026 r., więc należałoby się spodziewać zwiększenia przychodów z tego tytułu" - ocenił Korzeniowski.
W prezentacji podano, że w 2025 r. podpisano umowy na łącznie 2.698,8 mln zł, a w pierwszym kwartale 2026 r. na 572,4 mln zł. Oferty wybrane i oczekujące na podpisanie umowy mają wartość 840,3 mln zł, a najkorzystniejsze oferty 2.235,3 mln zł.
Zdaniem prezesa, na rynku przetargowym nie nastąpiła znacząca zmiana, a odwołań jest więcej, bo wzrosła liczba przetargów.
"Problem jest sztucznie trochę nagłaśniany, bo zawsze były protesty, zawsze były odwołania. Każdy przetarg w przeszłości w zasadzie kończył się odwołaniem (...). Z mojego punktu widzenia, może jest trochę większa zajadłość i o większe szczegóły się firmy odwołują, ale to nie zmieniło się aż tak bardzo. Liczba postępowań wzrosła, ale wzrosła też liczba przetargów. Nie jest to jakieś drastyczne pogorszenie. (...) Wynika to też z pewnych błędów na etapie postępowania przetargowego, które nie są do końca czytelne, jasne" - powiedział prezes Jerzy Mirgos.
W 2026 r. zarząd nie spodziewa się znaczących zmian w obszarze przetargów.
"Ogłaszanych przetargów jest bardzo dużo. 2026 r. niewątpliwie będzie rokiem takiego dalej dryfowania, GDDKiA realizuje swój program drogowy (...) i tam środki z roku na rok są podobne - średnio 15 mld zł. (...) Kolej - pewnie będzie to mniejsza skala, ale też znacząca, bo słyszy się, że to 10-15 mld zł na ten rok przetargów, które już ogłosili lub ogłoszą" - powiedział prezes.
W obszarze CPK - zdaniem prezesa - w tym roku nie zostanie podpisania jakakolwiek umowa na istotny zakres robót.
"Myślę, że w CPK w przyszłym roku ten portfel się znacząco rozwiąże. Także elektrownie jądrowe to przyszłość, czyli w tym i w przyszłym roku nic istotnego się nie zadzieje" - dodał.
Mirbud liczy na więcej kontraktów wojskowych, ale również spodziewa się, że będzie to okres przyszłego roku.
"Jest duży optymizm co do całej następnej dekady, ale na na ten rok nie sądzę, żeby zadziało się cokolwiek istotnego w temacie znaczącej ilości podpisanych umów w stosunku do lat poprzednich" - ocenił Mirgos.
Mirbud oczekuje finału sprawy związanej z wyborem oferty na realizację linii kolejowej Rail Baltica Białystok – Ełk. Dalsze losy tego przetargu będą znane w połowie 2026 roku.
Przetarg na przebudowę linii wygrało w listopadzie konsorcjum Torpol-Mirbud. Decyzja ta została jednak zaskarżona przez konsorcjum Budimex-PORR, co KIO w części uwzględniło i nakazało unieważnienie wyboru oferty konsorcjum Torpol-Mirbud oraz ponowną ocenę ofert. W lutym konsorcjum złożyło skargę do Sądu Okręgowego w Warszawie, domagając się zmiany wyroku KIO i całkowitego oddalenia skierowanego przeciwko Konsorcjum odwołania. Rozprawa w tej sprawie odbędzie się 19 czerwca.
W poniedziałek Unibep poinformował, że PKP PLK wybrały ofertę konsorcjum z Unibepem za maksymalnie 4,24 mld zł netto jako najkorzystniejszą w przetargu na wykonanie dokumentacji wykonawczej i realizację robót budowlanych w ramach projektu: prace na linii kolejowej E75 (Rail Baltica).
"Wariant optymistyczny dla Mirbudu to uznanie przez sąd skargi za zasadną, (...) unieważnienie wyroku jaki zapadł w KIO o naszym wykluczeniu, co z automatu przywróci nas do postępowania i przywróci nasz wybór i nie będzie drugich ofert. Więc albo wróciliśmy do gry i jesteśmy wybrani, albo skarga zostanie oddalona, w związku z tym nie jesteśmy w grze. Sam przetarg może trwać jeszcze i parę miesięcy" - powiedział prezes.
"Ważne jest to wczorajsze postanowienie zamawiającego o kolejnym wyborze, bo odgrażał się, że unieważnił ten przetarg. Jeżeli nie unieważnił, tylko wybrał kolejnego - o 600 mln zł droższego, oznacza że pieniądze nie stanowią dla niego problemu. To dla nas pozytywna informacja, bo daje nam szansę przy rozstrzygnięciu naszego sporu w sądzie" - dodał.
W części deweloperskiej kolejnego szczytu sprzedaży Mirbud spodziewa się w latach 2028-2029.
"Lepiej będzie już w 2027 r., bo z projektów w realizacji część powinna się zakończyć (...). 2026 r. też będzie lepszy niż 2025 r. - w okolicach 300-350 mieszkań, natomiast od 2028 r. to już ta liczba będzie systematycznie wzrastać. Oczywiście koniunktura też ma znaczenie, ale cyklu budowy nie zatrzymujemy, nie przyspieszamy. One się toczą własnym rytmem" - powiedział Korzeniowski.
W 2025 r. przekazano 243 lokale, zawarto 352 umowy przedwstępne i deweloperskie. (PAP Biznes)
doa/ gor/






























































