REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Minister o oskładkowaniu śmieciówek: To nie jest to czego rynek dziś potrzebuje

2025-01-09 09:38
publikacja
2025-01-09 09:38
Dodaj Bankier.pl w Google

Rząd widzi reformę ws. oskładkowania umów cywilnoprawnych jako niecelową - poinformowała w czwartek minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W jej ocenie rynek pracy potrzebuje innych reform m.in. wzmocnienia Państwowej Inspekcji Pracy.

Minister o oskładkowaniu śmieciówek: To nie jest to czego rynek dziś potrzebuje
Minister o oskładkowaniu śmieciówek: To nie jest to czego rynek dziś potrzebuje
/ Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej

W czwartek w programie "Onet Rano" szefowa resortu funduszy została zapytana o oskładkowanie umów cywilnoprawnych, które w Krajowym Planie Odbudowy (KPO) zawarto jako tzw. kamień milowy. Pełczyńska-Nałęcz powiedziała, że decyzją premiera jest, że rząd widzi tę reformę "jako niecelową". Dodała, że to nie jest to, czego "dzisiaj polski rynek pracy potrzebuje".

"To jest decyzja tego rządu, oparta naprawdę na analizach i danych - zresztą przedstawiliśmy te dane w Unii Europejskiej" - wskazała szefowa MFiPR. W jej ocenie rynek pracy potrzebuje innych reform. "Między innymi to, o czym w koalicji mówiliśmy od początku, czyli wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy (PIP)" - mówiła.

Dopytywana, czy jeśli ten rząd utrzyma się do wyborów parlamentarnych, to nie będzie tej zmiany, odparła "tak, do wyborów parlamentarnych".

Oskładkowanie umów cywilnoprawnych w KPO zawarto jako tzw. kamień milowy. Resort Funduszy zapowiadał, że zamierza rozmawiać z Komisją Europejską na temat drugiej rewizji KPO właśnie na temat oskładkowania tych umów. Jak mówiła wcześniej w mediach minister funduszy, zgody na realizację tej reformy nie wyraził premier Donald Tusk i rząd chce ją renegocjować. W jej miejsce, jak zapowiadała Pełczyńska-Nałęcz, przygotowano trzy wersje zmian, wśród nich właśnie zwiększenie środków na PIP.

Wakacje na giełdzie

MFiPR w negocjacjach z KE ma argumentować, iż obowiązkowe oskładkowanie wszystkich umów cywilnoprawnych oznacza de facto znaczące zmniejszenie zarobków netto osób pracujących na takich umowach. Zmiany w KPO musi najpierw zatwierdzić KE, a potem kraje członkowskie w ramach Rady UE. Do tego momentu kraj nie może składać kolejnych wniosków o płatność.

Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO) to program, który ma wzmocnić polską gospodarkę. Środki z programu mają pomóc Polsce szybciej osiągnąć wyznaczone wcześniej cele, zrealizować nowe inwestycje, przyśpieszyć wzrost gospodarczy i zwiększyć zatrudnienie. W ramach programu Polska otrzymuje pieniądze w postaci bezzwrotnych dotacji oraz preferencyjnych pożyczek.

Po rewizji Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększania Odporności składa się z 57 inwestycji i 54 reform. Polska otrzyma z KPO 59,8 mld euro (257,1 mld zł), w tym 25,27 mld euro (108,6 mld zł) w postaci dotacji i 34,54 mld euro (148,5 mld zł) w formie preferencyjnych pożyczek. Zgodnie z celami UE znaczna część budżetu KPO jest przeznaczona na cele klimatyczne (44,96 proc.) oraz transformację cyfrową (21,28 proc.).

Polska w 2024 r. otrzymała 67 mld zł z KPO.(PAP)

jls/ pad/ amac/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
W portfelu ma 200 mln zł. „Najwięcej pieniędzy można zarobić tam, gdzie rynek się myli"
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
estepan
Czy ten komentarz został usunięty z powodu urażenia uczuć przedsiębiorczych? :

Panie Areczku, emerytury to są dla zarządu. Dla pana praca do śmierci i ckliwe historie w stylu "dziewięćdziesięciolatek nadal sprzedaje codziennie lemioniadę"
abz1411
Umowy zlecenie/śmieciowe to wymysł naszych elit politycznych. To sposób na okradanie Polaków (a ostatnio także Ukraińców) z owoców ich pracy. To współczesna forma niewolnictwa ubrana w przepisy prawa.
Po pierwsze: na umowie zlecenia można płacić mniej niż wynosi najniższa płaca krajowa.
Po drugie - nie płacić za pracę w nadgodzinach
Umowy zlecenie/śmieciowe to wymysł naszych elit politycznych. To sposób na okradanie Polaków (a ostatnio także Ukraińców) z owoców ich pracy. To współczesna forma niewolnictwa ubrana w przepisy prawa.
Po pierwsze: na umowie zlecenia można płacić mniej niż wynosi najniższa płaca krajowa.
Po drugie - nie płacić za pracę w nadgodzinach i świętach.
Po trzecie - nie płacić za urlop
Po czwarte – nie płacić na przyszłą emeryturę pracownika. Wszechobecna patologia umożliwia płacenie „pod stołem” i obecne oZUSowanie umów nic tu nie zmienia.
Nie wiem czym dziś zajmuje się PIP ale te wszystkie patologie są obecne powszechnie. Są wszędzie w Carrefour, w Biedronce itp.
Więc co zmieni to, że będzie więcej PIP-u - Nic! To taka przygrywka (nie)rządu, aby nic nie robić
rots
I to coś zarazem objęte jest Kodeksem Pracy. Kodeksem. Naprawdę, nie pozostaje nic tylko zbierać ich wypowiedzi na ten temat, aż do dnia przejścia na emeryturę i od razu do sądów.
estepan
Panie Areczku, emerytura to jest dla zarządu. Dla Pana co najwyżej praca do śmierci albo ckliwe historie o tym, że "96-cio latek nadal codziennie sprzedaje lemoniadę"
rafifi
No ciekawe. Największa dziura budżetowa, nierówność w traktowaniu pracowników...
bha
Trwają obie na rynku już od ponad 3 Dekad wielkiego niby rządzicielstwa.
rots
Trzeba zapytać tych, którzy lubią prawo, czy z tych ich wypowiedzi na temat umów cywilnoprawnych czy nie dałoby się skonstruować jakiegoś obywatelskiego pozwu.
Spośród wszystkich umów regulujących stosunki pracodawcy z pracownikiem tylko ta jedna ma nieszczelność, i przez to polskie prawo pracy to konstrukcja niesprawiedliwości.
Trzeba zapytać tych, którzy lubią prawo, czy z tych ich wypowiedzi na temat umów cywilnoprawnych czy nie dałoby się skonstruować jakiegoś obywatelskiego pozwu.
Spośród wszystkich umów regulujących stosunki pracodawcy z pracownikiem tylko ta jedna ma nieszczelność, i przez to polskie prawo pracy to konstrukcja niesprawiedliwości. Każdy ma respektować prawo pracy, ale nie każdy ma przezeń stosunek. Głupia szpiegowska baba

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki