W 2023 r. możemy być świadkami szturmu na serwisy samochodowe. Rosnące ceny aut, zarówno nowych, jak i używanych, mogą zmusić kierowców do napraw, nawet tych dotychczas mało opłacalnych – donosi „Rzeczpospolita”.
Zgodnie z danymi serwisu carsmile.pl, w przyszłym roku nowe samochody w dalszym ciągu będą drożały w dwucyfrowym tempie. Pod koniec 2023 r. mają być średnio o 10 proc. droższe niż obecnie. I to przy założeniu stabilnego kursu euro. Jak z kolei wynika z raportu Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, kończący się rok przyniósł ponad 14-procentową podwyżkę średniej kwoty płaconej za auto z salonu.
Jak w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zauważa Michał Knitter, wiceprezes Carsmile, rosnące ceny mogą sprawić, że w 2023 r. kierowcy znacznie częściej będą naprawiać swoje auta, również w przypadkach, w których wcześniej zdecydowaliby się na kupno kolejnego samochodu.
Rozglądającym się za autami sytuacji nie polepszają także podwyżki obserwowane w komisach samochodowych, co pokazują dane serwisu AAA Auto, zgodnie z którymi mediana ceny oczekiwanej za używany samochód z komisu wzrosła w ciągu roku o ok. 33 proc. do blisko 30 tys. zł.






























































