Marcin P.: W całym śledztwie o Michała Tuska pytany byłem raz

W całym śledztwie tylko raz byłem pytany o Michała Tuska, pytała o niego prokurator, tydzień, półtora po moim aresztowaniu - zeznał b. szef Amber Gold Marcin P. we wtorek przed komisją śledczą.

Szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS) pytała Marcina P., czy w jakiejkolwiek sprawie dot. Amber Gold prowadzonej przez ABW lub prokuraturę był pytany o Michała Tuska. Były szef Amber Gold przyznał, że na początku września 2012 roku, gdy siedział w areszcie, prokurator z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku odwiedziła go i zadała m.in. kilka pytań o Michała Tuska. "Nikt nigdy więcej mnie o Michała Tuska nie pytał" - wskazał.

Interesowało ją, jak mówił, "czy Michał Tusk mógł narazić port lotniczy na szkody i czy wynosił jakiekolwiek dane z portu lotniczego".

Marcin P. powtórzył przy okazji, że to co Michał Tusk przekazywał z portu gdańskiego było "tajemnicami przedsiębiorstwa", a nie było powszechnie dostępne, jak zeznawali niektórzy świadkowie, m.in. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Przyznał, że śledztwo, w ramach którego był o to pytany, "to była inna sygnatura, to była inna sprawa, inny wątek, jakby nie wiążący się ze sprawą Amber Gold". "To był tydzień, półtora po moim tymczasowym aresztowaniu" - wyjaśniał.

Pytany przez Joannę Kopcińską (PiS) o zeznania świadków Michała Forca i Jacka Krzysztofowicza, że byli przez Marcina P. oszukiwani, polemizował z tym.

Mówił, że Michał Forc nie może twierdzić, że spółka Amber Gold wydawała fałszywe oświadczenia, bo sam te oświadczenia przygotowywał. Jak przekonywał Michał Forc mijał się zatem z prawdą przed komisją śledczą.

Marcin P. kilkakrotnie był pytany, czy ktoś mu groził. Za każdym razem odmawiał odpowiedzi, ze względu na prowadzone śledztwo.

Podtrzymał ponadto opinię, że pieniądze na zakup OLT Express pochodziły z wypracowanych środków Amber Gold.

Pytany przez Małgorzatę Wassermann o podsłuchaną rozmowę jego i Jarosława Frankowskiego na temat pełnomocnictwa na sprzedaż OLT Express, w której mówił, że nie może czegoś powiedzieć przez telefon, Marcin P. przyznał, że obawiał się już aresztowania przez ABW. Potwierdził, że następnego dnia podpisał pełnomocnictwo. (PAP)

autor: Piotr Śmiłowicz

pś/ son/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil