Od stycznia ubiegłego roku nie przybyło żadnej spółki na rynku akcji CeTO. Co więcej, ich liczba maleje. W tym roku trzech emitentów opuściło go (w tym Capital Partners, która przeniosła się na GPW). Na parkiecie CeTO pozostało jeszcze 19 spółek. Dzienne obroty wynoszą kilkadziesiąt tysięcy złotych. W przypadku niektórych firm w ogóle nie dochodzi do zawarcia transakcji nawet przez miesiąc.
Przy takiej skali działania niewątpliwie rynek ten jest na progu opłacalności, przyznaje Piotr Wiśniewski, wiceprezes Centralnej Tabeli Ofert. Nie można więc się dziwić, dlaczego chętnie „pozbyłaby się” rynku akcji. Obecnie jej głównym biznesem jest Elektroniczny Rynek Skarbowych Papierów Wartościowych (ERSPW). Są już prowadzone prace nad ty, jak przenieść spółki na GPW.
Jednak GPW niechętnie odnosi się do tego pomysłu. Nie chce zmuszać dotychczasowo notowanych spółek na CeTO do przeniesienia na swój parkiet. Wybór należy do emitenta, mówi Ryszard Czerwiński, wiceprezes GPW. Dodatkowo wiceprezes CeTO nie ukrywa, że za przekazanie know-how, dotyczącego rynku akcji bardzo małych podmiotów, oczekuje pewnej zapłaty.
Same spółki też nie są zainteresowane takim rozwiązaniem. Tym bardziej, że wiązałoby się to ze stosunkowo sporymi kosztami, a także z wygórowanymi wymaganiami, np. w zakresie obowiązków informacyjnych. Może później zastanowią się nad tym.
M.D.





























































