REKLAMA

Mączyńska: Reformy realizowane w ramach KPO znacząco zmienią rynek pracy

2021-04-08 07:01
publikacja
2021-04-08 07:01
fot. Darek Golik / FORUM

Reformy i inwestycje realizowane w ramach Krajowego Planu Odbudowy znacząco zmienią rynek pracy w Polsce - powiedziała PAP prof. SGH Elżbieta Mączyńska.

Ekonomistka wskazała, że realizacja zadań zawartych KPO, znacząco wpłynie na rynek pracy w Polsce. "Inwestycje, przede wszystkim w cyfryzację, odnawialne źródła energii, czy inteligentną mobilność sprawią, że kreowane będą nowe zawody, natomiast niektóre z dotychczasowych profesji przestaną być potrzebne" - wyjaśniła.

Przypomniała, że podobnie głębokie zmiany zachodziły podczas znanych z historii rewolucji przemysłowych; wynalezienia maszyny parowej, elektryczności czy komputera. "To przełomy, które zmiatały stare urządzenia, zawody, zmieniały porządek świata" - powiedziała. Dodała, że tego typu rewolucje zawsze budziły pewien opór, ponieważ wiązały się np. z utratą przez wiele osób miejsc pracy, prestiżu, koniecznością przebranżowienia itp. Zaznaczyła jednak, że z czasem zawsze pojawiały się nowe zawody i - jak wskazuje historia - zawsze miejsc pracy i profesji, których przybywało było więcej niż tych, których ubywało. Jej zdaniem w ciągu kilkunastu lat rynek pracy może wykreować stanowiska, których dziś jeszcze nie znamy i raczej nie jesteśmy w stanie do końca ich przewidzieć.

Mączyńska zastrzegła jednak, że wyniki dotychczasowych badań dotyczących wpływu nowoczesnych technologii na rynek pracy, w tym sztucznej inteligencji i robotyzacji, nie są jednoznaczne. Dodała, że "obecnie zmiany, jakie przynosi sztuczna inteligencja są tak głębokie i gwałtowne, że niemal wszyscy stają się w pewnej mierze nowicjuszami".

Ekonomistka podkreśliła zarazem, że intensyfikacja wdrażania robotyzacji i technologii cyfrowych jest w Polsce niezbędna, chociażby ze względu na spore zapóźnienia w tym obszarze. Przywołała wskaźnik robotyzacji (liczba robotów przypadających na 10 tysięcy pracowników), który jest u nas około trzykrotnie niższy w porównaniu ze średnim poziomem w UE.

Zaznaczyła, że robotyzacja zasadniczo zwiększa rynkową konkurencyjność przedsiębiorstw i ich odporność na rozmaite kryzysy, także pandemiczne. "Wdrażanie tego typu technologii staje się obecnie wręcz niezbędnym warunkiem przetrwania i trwałego funkcjonowania na konkurencyjnym rynku. Ich niewdrażanie grozi zaś rynkową przegraną, a w skrajnym przypadku nawet bankructwem przedsiębiorstwa" - powiedziała. Ponadto - jak wskazała - roboty mogą funkcjonować na stanowiskach, na których ludzie obecnie wykonują monotonne, uciążliwe i często niebezpieczne prace. "Zastępowanie człowieka w takich obowiązkach zmniejsza ryzyko rozmaitych błędów i niebezpiecznych wypadków, ponadto wpływa na wzrost efektywności i produktywności" - wyjaśniła.

Ponadto - jak dodała - robotyzacja umożliwia eliminowanie rozmaitych problemów, jakie występują przy tradycyjnym systemie pracy. "Maszyny, w odróżnieniu od pracowników, wolne są od zmienności nastrojów, zmęczenia, roztargnienia czy chorób, zapewniają harmonijne wykonywanie zadań, choć oczywiście także podlegają niekiedy awariom" - powiedziała.

Podkreśliła, że najważniejszym dobrem jaki robotyzacja i sztuczna inteligencja mogą przynieść ludzkości, to uwolnienie człowieka od prac, w których sprowadzany jest on do roli mechanicznego narzędzia. Zaznaczyła, że dzieje się tak zwłaszcza w sytuacji, gdy praca ludzka jest znacznie tańsza niż wdrażanie nowoczesnych urządzeń. "Robotyzacja pomoże uwalniać potencjał pracy ludzkiej, który powinien być wykorzystywany w innych dziedzinach gospodarki, m.in. w inwestycjach publicznych, np. infrastrukturalnych, edukacji, czy ochronie zdrowia" - wskazała. Zaznaczyła, że podejmowaniu takich inwestycji z pewnością sprzyjać będą środki z europejskiego planu odbudowy, co stwarza szanse wzrostu wskaźnika zatrudnienia (relacji liczby zatrudnionych do liczby osób w wieku produkcyjnym). Przypomniała, że wskaźnik ten w Polsce jest znacznie niższy aniżeli w wielu innych krajach UE. Obecnie wynosi on 68 proc, natomiast zgodnie z założeniami przedstawionymi w projekcie KPO, do 2030 roku ma wzrosnąć do 77 proc.

Mączyńska zaznaczyła, że poprawa tego wskaźnika jest ważna nie tylko ze względów ekonomicznych lecz także społecznych. Przypomniała, że wielu pracodawców już przed pandemią sygnalizowało problemy ze znalezieniem rąk do pracy. Wskazała, że część wakatów udało się zapełnić emigrantami m.in. z Ukrainy, jednak - jak podkreśliła - w pierwszym rzędzie powinny być wykorzystywane krajowe zasoby pracy, ponieważ zatrudnianie imigrantów na dłuższą metę nie jest rozwiązaniem trwale efektywnym. "Nie jestem w żadnej mierze przeciwniczką większego otwarcia naszego rynku pracy dla imigrantów, ale korzyści z zatrudniania pracowników krajowych są zwykle, w kompleksowym rachunku, większe w porównaniu z zatrudnianiem imigrantów, chociażby dlatego, że imigranci znaczną część zarobionych pieniędzy transferują do swojego kraju. Ponadto imigrantów cechuje nierzadko nader wysoka fluktuacja zatrudnienia, co jest ogólnie kosztowne" - podkreśliła.

Zdaniem ekonomistki, w związku z dokonującymi się przemianami technologicznymi , rynek pracy stanie się w nadchodzących latach jednym z najtrudniejszych wyzwań dla kolejnych ekip rządzących. "Dlatego też niezbędne jest tu podejście holistyczne, uwzględniające aspekty ekonomiczne, ale też bezpieczeństwa zatrudnienia, zdrowotne, w tym psychiczne, czyli generalnie aspekty natury społecznej " - zaznaczyła.

Wskazała, że istotne znacznie dla zwiększania aktywności zawodowej Polaków mają nie tylko zmiany poziomu wynagrodzeń, ale też zmiany m.in. w systemie edukacyjnym i podatkowym. Ekonomistka wyraziła nadzieję, że KPO oraz zmiany, które zainicjuje przyczynią się do dalszego cywilizowania rynku pracy i eliminowania występujących na nim wynaturzeń, takich jak np. praca w szarej strefie, czy wymuszane przez regulacje podatkowe rejestrowanie "sztucznej działalności gospodarczej".

Krajowy Plan Odbudowy to kompleksowy dokument określający cele związane z odbudową i tworzeniem odporności społeczno-gospodarczej Polski po kryzysie wywołanym przez pandemię COVID-19. Zostały w nim zawarte propozycje reform i inwestycji, które pomogą Polsce wrócić na właściwe tory rozwoju. Pieniądze mają iść na przedsięwzięcia z pięciu filarów: odporność i konkurencyjność gospodarki, zielona energia i zmniejszenie energochłonności, transformacja cyfrowa, efektywność, dostępność i jakość systemu ochrony zdrowia, zielona, inteligentna mobilność.

Przygotowanie KPO wynika z Europejskiego Instrumentu Odbudowy i Odporności (Recovery and Resilience Facility - RRF), który przewiduje 750 mld euro pomocy dla państw członkowskich. Z 58,1 mld euro, które wynegocjowała Polska 24 mld euro to dotacje bezzwotone, a 34 mld euro to pożyczki. Na wzmocnienie polskiego rynku pracy w ramach KPO przeznaczone ma być 52 mln euro.

26 lutego Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej rozpoczęło konsultacje KPO, które trwają do 2 kwietnia 2021 r. Do końca kwietnia br. Polska ma czas na przekazanie KPO Komisji Europejskiej. Ta z kolei będzie miała dwa miesiące na zaakceptowanie planu.(PAP)

autorka: ewa Wesołowska

ewes/ drag/

Źródło:PAP
Tematy
Sprawdź o ile mniej możesz płacić!

Sprawdź o ile mniej możesz płacić!

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki