REKLAMA

MON rozważa zakup okrętów podwodnych wspólnie z innymi krajami

2015-09-06 10:51
publikacja
2015-09-06 10:51

Polska może kupić okręty podwodne wspólnie z innym krajem NATO; obstaje przy uzbrojeniu ich w pociski manewrujące, ten zakup może jednak być wyłączony do odrębnego postępowania - poinformował wiceminister obrony Czesław Mroczek.

/ fot. Damian Klamka / EastNews

Kończymy prace nad wstępnymi założeniami taktyczno-technicznymi - opisem tego, jaki okręt chcemy pozyskać, z jakim uzbrojeniem. Przesądzone jest - i tutaj nie ma wątpliwości że pozyskujemy pociski manewrujące na te trzy okręty - powiedział Mroczek. Zaznaczył, że pod względem uzbrojenia pociski manewrujące są newralgicznym punktem.

Natomiast z punktu widzenia samej procedury to, jak to zrobimy - w jednym czy w dwóch postępowaniach - będzie zależało od tego, czy zakupu okrętów będziemy dokonywać samodzielnie czy też jako projekt wspólny dwóch lub więcej państw natowskich - powiedział sekretarz stanu w MON.

Dodał, że na ukończeniu są prace nad dokumentacją, które pozwolą uruchomić finalne postępowanie. Rozważamy pozyskanie okrętów podwodnych, na przykład wspólnie z Norwegią i Holandią powiedział.

Zakup okrętów razem z Norwegią, która zamierza nabyć nowe jednostki mniej więcej w tym samym czasie co Polska, pozwoliłby obniżyć koszty zakupu. Jak powiedział Mroczek, Polska i Norwegia (która okręty i systemy uzbrojenia zamierza kupić w dwóch odrębnych postępowaniach) wymieniają informacje o swoich działaniach związanych z planami zakupu okrętów podwodnych.

Zaznaczył, że resortowi obrony zależy, by z chwilą wycofania starych jednostek do dyspozycji były już nowe, aby nie utracić załóg i by nie powstała luka wynikająca z konieczności szkolenia marynarzy do specyficznych podwodnych zadań. To - jak dodał jest także brane pod uwagę w rozważaniach nad ewentualnym wspólnym zleceniem. W najbliższym czasie przeanalizujemy dokładnie pomysł projektu międzynarodowego, w perspektywie najbliższych miesięcy zapadnie decyzja, w jaki sposób, i przystąpimy do postępowania finalnego - zapowiedział Mroczek.

Dodał, że wybór najkorzystniejszej opcji zależy od informacji od stron ewentualnego międzynarodowego projektu i od dostawców uzbrojenia. Jak powiedział, nie mamy jeszcze pełnej odpowiedzi amerykańskiej na pytanie o możliwość sprzedaży pocisków Tomahawk.

W ramach programu Orka MON zamierza kupić trzy okręty podwodne. Procedura miała ruszyć na początku tego roku, opóźniła się jednak, ponieważ resort zdecydował się postawić wymóg możliwości uzbrojenia okrętów w pociski manewrujące. Jak mówił Mroczek w styczniu, przy wyborze systemu kluczowa będzie możliwość autonomicznego użycia pocisków, bez każdorazowej zgody państwa, w którym są produkowane pociski.

Zainteresowanie dostawą okrętów podwodnych dla Polski wyrażają producenci z kilku państw, w tym z Francji, Niemiec i Szwecji.

Francuzi proponują okręty typu Scorpene produkowane przez DCNS uzbrojone w pociski manewrujące zdolne razić cele naziemne w promieniu 1000 km. W przypadku wyboru tego typu, okręty mogłyby być uzbrojone wyłącznie w pociski manewrujące firmy MBDA.

Szwedzki Saab Kockums zapewnia, że mógłby uzbroić okręty w pociski swojej produkcji lub innych wytwórców, wystrzeliwane - zależnie od wymagań MON - z luków torpedowych lub z pionowej wyrzutni za kioskiem. Szwedzi proponują jednostki A26, na które w czerwcu otrzymali pierwsze zamówienie od swojego rządu.

Niemiecka grupa ThyssenKrupp Marine Systems jest gotowa zaoferować okręty HDW 212 wybrane przez Bundeswehrę i marynarkę Włoch, lub 214 A zamówione przez Koreę Południową, Grecję i Portugalię. Wszyscy trzej potencjalni oferenci zapowiadają daleko idącą współpracę przemysłową w razie wyboru ich produktu. Dotychczas żadne państwo nie stawiało wymagania uzbrojenia w pociski manewrujące okrętów o napędzie konwencjonalnym; taką broń przenoszą na razie większe jednostki o napędzie atomowym. Cztery wysłużone okręty podwodne typu Kobben, którymi obecnie dysponuje Marynarka Wojenna, miały - według wcześniejszych założeń - zostać wycofane do końca roku 2016, nowszy od nich ORP Orzeł ma służyć do roku 2022. Według planów MON dostawy okrętów podwodnych w ramach programu Orka mają nastąpić w latach 2020-25.(PAP)

brw/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1100 zł premii!

Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1100 zł premii!

Advertisement

Komentarze (13)

dodaj komentarz
~Adu
Nie rozumiem jak katolicki kraj jak nasz może kupowac maszyny do zabijania innych ludzi. Dlaczego może organizować targi z takimi maszynami a nasz ePiskopat nie protestuje. Przecież to jest w 100%ach wbrew przykananiom. To jest jakiś paradoks. Czy mam rację?
~wolny
Od poczatku chlopaki chcieli kupic łódki do pływania a nie walczenia. Rozbicie przetargu na dwa spowoduje że nie dostaniemy pociskow manewrujacych lub dostaniemy z ograniczeniem użycia. Francuzi chcą nam sprzedać okrety z pociskami bez żadnych warunkow to my wolimy wystawiac sie na ryzyko...
~Maciej-zza-Stodoły
Najlepi to kupić, ja myśly, taki jedyn lontniskowiec, coby był taki długi, żeby go można postawić poprzek Bałtyku i ruskie by nie mogli wypłynąć nigdzie i by z głodu pozdychali. Dobrze mówie, nie?
~Podatnik
Czyli ustawka pod okręty podwodne produkowane przez Niemców. Od początku w tym przetargu o to chodziło, żeby go ustawić pod niemiecki okręt podwodny - teraz MON chce to zrobić "cudzymi rękami". Przekrętowy majstersztyk. Polski podatnik zapłaci, Niemiec zarobi - i to kilka razy - raz na produkcji, później na Czyli ustawka pod okręty podwodne produkowane przez Niemców. Od początku w tym przetargu o to chodziło, żeby go ustawić pod niemiecki okręt podwodny - teraz MON chce to zrobić "cudzymi rękami". Przekrętowy majstersztyk. Polski podatnik zapłaci, Niemiec zarobi - i to kilka razy - raz na produkcji, później na naprawach, częściach zamiennych i modernizacji, bo o przeniesieniu produkcji op do Polski w przypadku Niemców nie ma mowy (współpracę i udział w produkcji proponują Szwedzi i Francuzi) - będzie tak jak z Leopardami - odkupiliśmy a teraz nie możemy praktycznie remontować ani modernizować bo raz, że nie mamy technologii a drugi raz nie mamy prawa. Ale co tam - Polska to bogaty kraj.
~Tomasz
Po co nam okręt podwodny na Bałtyku. Zwykła głupota. Byle jaki śmigłowiec rozprawi się z takim okrętem w 5 minut. Już II Wojna Światowa pokazała, że podczas wojny liczą się samoloty i czołgi. Wszystkie współczesne konflikty to pokazują. Kto panuje w powietrzu, ten wygrywa. Na współczesnym polu walki liczą się:Po co nam okręt podwodny na Bałtyku. Zwykła głupota. Byle jaki śmigłowiec rozprawi się z takim okrętem w 5 minut. Już II Wojna Światowa pokazała, że podczas wojny liczą się samoloty i czołgi. Wszystkie współczesne konflikty to pokazują. Kto panuje w powietrzu, ten wygrywa. Na współczesnym polu walki liczą się: obrona rakietowa, atak rakietowy i nośniki broni w postaci nowoczesnych samolotów.
~endi
Powinniśmy kupić za te pieniądze tarcze antyrakietowe , samoloty F-16 lub nowsze i tysiące dronów bojowych z bezpiecznym oprogramowaniem . Dronów powinniśmy mieć więcej jak pszczół w ulu , jeden dron zastępuje kilku żołnierzy , a jego cena jest dużo niższa jak ich wyszkolenie , pensja i emeryturka w 36 roku życia Powinniśmy kupić za te pieniądze tarcze antyrakietowe , samoloty F-16 lub nowsze i tysiące dronów bojowych z bezpiecznym oprogramowaniem . Dronów powinniśmy mieć więcej jak pszczół w ulu , jeden dron zastępuje kilku żołnierzy , a jego cena jest dużo niższa jak ich wyszkolenie , pensja i emeryturka w 36 roku życia . Każda wojna jest inna , w nowej będą się liczyć tylko dwie rzeczy : roboty i drony
~Stary
Polski przemysł (nie tylko obronny) został zrujnowany. Zachód zrobił z Polski swoją kolonię.
Sejm powinien podjąć uchwałę, że możemy za tyle kupować uzbrojenia, za ile wyeksportujemy.
Niech nasi sojusznicy nam w tym pomogą. W Układzie Warszawskim kupowaliśmy ale też
produkowaliśmy dla innych krajów. Na
Polski przemysł (nie tylko obronny) został zrujnowany. Zachód zrobił z Polski swoją kolonię.
Sejm powinien podjąć uchwałę, że możemy za tyle kupować uzbrojenia, za ile wyeksportujemy.
Niech nasi sojusznicy nam w tym pomogą. W Układzie Warszawskim kupowaliśmy ale też
produkowaliśmy dla innych krajów. Na nic zda się uzbrojenie przy dużym bezrobociu
i słabym morale społeczeństwa, które wydaje mi się, że nie tylko nie lubi polityków ale i własne
państwo. Należy podjąć inwestycje zmniejszające bezrobocie i tworzące perspektywę dla
młodych - a nie wspierać zakupami bogatszy od nas Zachód.Pamiętajmy o exodusie za chle-bem około 4 mln. rodaków.
P.S. O ile dobrze pamiętam polityk angielski słusznie przypomniał o tym premierowi D. Tuskowi

~jjj
bez głowic nuklearnych ta broń bedzie bezwartosciowa
~Balsam
moje składki w ofe poszły się pi@olic na zabawki dla dużych chłopców
~ech
A co z polskimi siłami kosmicznymi? Ile kupimy rakiet międzygalaktycznych i od kogo? Kupić super nowoczesne i mobilne baterie obrony wybrzeża, plus trochę kutrów rakietowych i wystarczy. Do czego będą używane w przypadku konfliktu z Rosją polskie okręty podwodne?

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki