Ministerstwo Finansów chce zniechęcić Polaków do kupowania samochodów z dużymi silnikami. Ma w tym pomóc wyższa stawka akcyzy. Prace nad nowym podatkiem zapowiedział Mateusz Morawiecki podczas szczytu COP24 w Katowicach – donosi IAR.
Wyższa akcyza ma zostać nałożona na wwożone z zagranicy samochodu o pojemności silnika wyższej niż 2-2,5 l. Wynika to z potrzeby wspierania produkcji „czystych” samochodów, które emitują mniej zanieczyszczeń niż wysokolitrażowe silniki.
Z drugiej strony nie ma planów na wdrożenie dopłat do zakupu samochodów elektrycznych. Zmiany nie nastąpią też natychmiastowo – będą następować na przestrzeni lat. Pod uwagę brane są także przepisy, które zakazywałyby wycinania filtrów cząstek stałych montowanych w samochodach.
Morawiecki zapowiedział także, że wyższa akcyza ma „szanować” potrzeby Polaków, którzy chcą jeździć lepszymi samochodami z mocniejszymi silnikami.
Nowy pomysł na ten sam temat
Przypomnijmy, że to nie pierwszy raz, kiedy Ministerstwo Finansów zapowiada wdrożenie podatku od „spalin”. W wakacje 2016 roku pojawiły się doniesienia, że resort pracuje nad wdrożeniem nowej daniny wynoszącej od 200 do 500 zł rocznie nakładanej na samochody starsze niż 10-letnie.

MF poinformowało nas wtedy, że nie ma pomysłu na wdrożenie nowego podatku, ale toczą się pracę nad zmianą obecnego systemu opodatkowania zakupu auta i jego rejestracji w Polsce. Połączone komisje senackie (Komisja Infrastruktury, Komisja Ustawodawcza, Komisja Budżetu i Finansów Publicznych) proponowały zmianę dotychczasowego podejścia i prowadzone były analizy, mające na celu wybrać najodpowiedniejszy czynnik, który powinien być brany pod uwagę przy wyliczaniu stawki nowego podatku.
Wygląda na to, że zostanie nim nie wiek pojazdu, a pojemność silnika.






























































