REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Liczba urodzeń w Polsce najniższa od II wojny światowej, a zgonów - najwyższa

Maciej Kalwasiński2022-01-31 10:25, akt.2022-01-31 10:55analityk Bankier.pl
publikacja
2022-01-31 10:25
aktualizacja
2022-01-31 10:55
Dodaj Bankier.pl w Google

Liczba ludności Polski spadła w 2021 r. najmocniej od II wojny światowej - wynika z danych GUS. Na świat przyszło najmniej dzieci i zmarło najwięcej osób od ponad 70 lat.

Liczba urodzeń w Polsce najniższa od II wojny światowej, a zgonów - najwyższa
Liczba urodzeń w Polsce najniższa od II wojny światowej, a zgonów - najwyższa
fot. Michal Stefan Janicki / / Shutterstock

Według wstępnych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego populacja Polski zmniejszyła się w ubiegłym roku o ok. 184 tys. ludzi. Tak dużego spadku statystycy jeszcze po wojnie nie odnotowali. Na każde 10 tys. ludności ubyło prawie 50 osób, podczas gdy jeszcze w 2019 r. było to 7 osób, a w pierwszym roku pandemii: 31 osób.

*W 2010 r. GUS zrewidował dane o liczebności populacji Polski (Bankier.pl na podstawie danych GUS)

Po raz pierwszy w powojennej historii w Polsce zmarło w jednym roku kalendarzowym ponad pół miliona osób. Śmiertelność była szczególnie wysoka w okresach największej fali zakażeń koronawirusem, czyli marcu i kwietniu oraz listopadzie, gdy liczba zgonów przekraczała 50 tys. miesięcznie, a także w grudniu, gdy przebiła 60 tys. GUS szacuje łączną liczbę zgonów na 519 tys., o prawie 110 tys. więcej niż w 2019 r. i o 42 tys. więcej niż w 2020 r.

"Przeciętne trwanie życia mężczyzn w Polsce w 2020 r. wyniosło 72,6 roku, natomiast kobiet było o 8 lat dłuższe i wyniosło 80,7 roku. W wyniku pandemii COVID-19 trwanie życia skróciło się w porównaniu z 2019 r. (o 1,5 roku dla mężczyzn i 1,1 roku dla kobiet)" - zauważa GUS, odnosząc się do danych jeszcze za 2020 r. Szacunki za rok 2021 nie są jeszcze dostępne.

Pandemia odbiła się również na liczbie urodzeń - wysoka niepewność nie sprzyja decyzji o posiadaniu dziecka. Z szacunków GUS wynika, że w grudniu urodziło się ok. 25,4 tys. dzieci - jeśli te dane się potwierdzą, to był to taki sam wynik jak w styczniu 2021 r. i najniższy poziom od listopada 2003 r. W całym ubiegłym roku nad Wisłą przyszło na świat zaledwie 331 tys. dzieci, najmniej od II wojny światowej i o 24 tys. mniej niż w 2020 r.

Wakacje na giełdzie

Jeszcze w latach 50. nad Wisłą rodziło się ponad 700 tys. dzieci rocznie. Pod koniec kolejnej dekady liczba ta spadła do ponad pół miliona, by odbić i w 1983 r. sięgnąć przeszło 720 tys. Dołek urodzeń przypadł 20 lat później - w 2003 r. było to raptem 351,1 tys. W 2020 r. było o włos od pobicia tego niechlubnego rekordu. Rok później już się to niestety "udało".

Bankier.pl na podstawie danych GUS

"Od około 30 lat utrzymuje się zjawisko depresji urodzeniowej – niska liczba urodzeń nie zapewnia prostej zastępowalności pokoleń. W 2020 r. współczynnik dzietności obniżył się z 1,42 przed rokiem do 1,38, co oznacza, że na 100 kobiet w wieku rozrodczym (15–49 lat) przypadało 138 urodzonych dzieci (zarówno w miastach, jak i na wsi). Optymalna wielkość tego współczynnika, określana jako korzystna dla stabilnego rozwoju demograficznego, to 2,10–2,15 (tj. gdy w danym roku na 100 kobiet w wieku 15–49 lat przypada średnio co najmniej 210–215 urodzonych dzieci)" - pisze GUS.

Kluczowy wpływ na liczbę urodzeń ma oczywiście wielkość grupy kobiet w wieku rozrodczym, ale demografowie wskazują także inne czynniki sprzyjające spadkom: zmiany kulturowe, wzrost dochodów czy likwidacja dofinansowania in vitro.

"Obserwowane od początku transformacji ustrojowej zmiany postaw i priorytetów życiowych młodych ludzi (osiągnięcie określonego poziomu wykształcenia i stabilizacji ekonomicznej) spowodowały przesunięcie wieku zakładania rodziny. Obecnie najwyższa płodność cechuje kobiety w wieku 26–31 lat, co oznacza podwyższenie wieku najczęstszego rodzenia dzieci średnio o 6–8 lat w stosunku do początku lat transformacji oraz o 2–4 lata w stosunku do początku XXI wieku. W konsekwencji, w 2020 r. mediana wieku kobiet rodzących dziecko wyniosła prawie 31 lat (wobec 26 lat w 1990 r. i 2000 r.)" - dodaje GUS.

Statystycy oceniają, że nad Wisłę przyjechało o 4 tys. więcej osób, niż przekroczyło granice w drugą stronę. W efekcie liczba ludności Polski wyniosła 38,081 mln ludzi - szacuje GUS. Na koniec ubiegłego roku populacja Polski była najmniej liczna od 1990 r.

"Spadek liczby ludności utrzymuje się od 2012 r.; jedynie w 2017 r. odnotowano nieznaczny jej wzrost (o niespełna 1 tys.). Na zmiany liczby ludności w ostatnich latach wpływa przede wszystkim przyrost naturalny, który od 2013 r. pozostaje ujemny (m.in. w wyniku spadku urodzeń). Towarzyszący pandemii COVID-19 wysoki wzrost liczby zgonów spowodował pogorszenie tendencji" - zauważa GUS.

Źródło:
Tematy

Komentarze (153)

dodaj komentarz
kufel10
szczepany pewnie powoli przejrzały na oczy i trzęsą gaciami, ale jest już za późno ;-)
bt5
Fale dzietnosci w Polscw były powiazane z okresami dobrej koniunktury gospodarczej gdzie powstawały miejsca pracy i za tym rodziny. Tak było w 20 -tych XX wieku, za wczesnego Gomułki, no i za Gierka. Zakłady dawały dobrze zarobic, dawały mieszkania zakładaowe, albo ludzie byli sami w stanie za zarobki wybudować domki. W Polsce w Fale dzietnosci w Polscw były powiazane z okresami dobrej koniunktury gospodarczej gdzie powstawały miejsca pracy i za tym rodziny. Tak było w 20 -tych XX wieku, za wczesnego Gomułki, no i za Gierka. Zakłady dawały dobrze zarobic, dawały mieszkania zakładaowe, albo ludzie byli sami w stanie za zarobki wybudować domki. W Polsce w ostatnim 30 leciu było moze koniunktury w latach 2005 - 2008 , to wtedy młodzi uciekli na Zachód do pracy i równieże na socjal . A ostatnie kilka lat wygasajacej juz koniunktury zoastało demograficznie całkowicie zmarnowane, gdyż tradycyjny układ sciagający ludzi z prowincji do miast dajacych miejsca pracy i gdzie zaraz zakładali oni rodziny i rodzili dzieci został zniszczony masowaym sprowadzaniem skoszarowanyc pracowników zagranicznych ktorzy rodzin i dzieci nie tworza. Identyczne problemy mają chiny bazujace na identycznie chorym systemi , z tym że tam pracownicy nie sa stricte zagraniczni lecz z odległych prowincji. W kazdym razie zarobki sa niskie , nie ma miekszan dla rodzin, ani tym samym rodzin i dzieci. To wszytko było w polsce robione aby ratować bilans ZUSu , którego i tak się nie da urtaowac bo Holandia i Belgia i zaraz kolejne kraje oteowerają się na Ukraińcóe i zaraz tam uciekna z Polski. Juz 2/3 powierzeń pracy jest wykorzyastywane aby wjechac tylko do Polski jako strefy Schengen i dac dyla na Zachóed.
mooooo
Za socjalizmu szerzyli hasła będzie lepiej jak na zachodzie po przejęciu władzy jest gorzej jak w Korea Północna,
jas2
"co zniechęca do rodzenia.
1) brak anestezjologów i problemy ze znieczuleniem w czasie porodu - zniechęca
2) całkowity zakaz aborcji, w wyniku czego jak dziecko będzie miało poważne wady .. - zniechęca
3) jak wyżej - bo lekarze zwlekają z usunieciem martego płodu o matka umiera - zniechęca
4) brak dostępu do publicznych
"co zniechęca do rodzenia.
1) brak anestezjologów i problemy ze znieczuleniem w czasie porodu - zniechęca
2) całkowity zakaz aborcji, w wyniku czego jak dziecko będzie miało poważne wady .. - zniechęca
3) jak wyżej - bo lekarze zwlekają z usunieciem martego płodu o matka umiera - zniechęca
4) brak dostępu do publicznych żłobków i przedszkoli - zniechęca
5) nieudolność ziobrowego ministersrwa w ściganiu alimenciarzy - zniechęca
6) brak porządnej służby zdrowia - albo cię stac na prywatną (np masz pakiet z pracy) albo czekaj miesięcami na konsultacje - zniechęca,"

Wyjaśniłeś przyczyny powojennego, a potem gierkowskiego wyżu. Wtedy to wszystko było. ;)
7) brak mądrej polityki wspierania młodych matek w powrocie do pracy np. poprzez zachęty do przechodzenia na część etatu - pracodawcy tego w Polsce nie lubią - ale nikt nie próbuje ich przekonać
dziadekjarek
Chyba ci się ktoś włamał na konto
dziadekjarek
Tęskno za komunistycznym reżimem
lebero654
Szanowny pierwszym i podstawowym czynnikiem jest traktowanie kobiet jak worków do rodzenia dzieci, a nie równego wobec Konstytucji podmiotu. Kobieta inteligentna nigdy nie zgodzi się na takie traktowanie. Głupia nie zrozumie problemu. Jeżeli życie płodu jest ważniejsze niż dobrostan matki, to niech koledzy biskupi rodzą dzieci. Polski Szanowny pierwszym i podstawowym czynnikiem jest traktowanie kobiet jak worków do rodzenia dzieci, a nie równego wobec Konstytucji podmiotu. Kobieta inteligentna nigdy nie zgodzi się na takie traktowanie. Głupia nie zrozumie problemu. Jeżeli życie płodu jest ważniejsze niż dobrostan matki, to niech koledzy biskupi rodzą dzieci. Polski Nieład znowu dyskryminacyjnie potraktował podatkowo matki samotnie wychowujące dzieci. Czy te nasze posłanki nie mogą tupnąć nogą i pogonić męskich szowinistów? Przecież to one przyczyniają się do pogorszenia losów współrodaczek.
ifeelveryblah
Chcieli aby Polacy mieli dzieci to trzeba było budować tanie mieszkania, a nie 500+. Kto przy zdrowych zmysłach chciałby zakładać rodzinę na 40m2? Trzeba byłoby być niezłym psychopatą.
jas2
Polityka prorodzinna:
1. 1000 zł na każde dziecko od poczęcia do 18-tu lat (9000 przy porodzie i potem 1000 zl co miesiąc.
2. Pensja dla matki 2000 zł za opiekę nad dziećmi.
3. Dodatek do emerytury 500 zł za każde wychowane dziecko.
4. Prawo wyborcze dla dzieci, z tym, że rodzice głosują w imieniu swoich niepełnoletnich
Polityka prorodzinna:
1. 1000 zł na każde dziecko od poczęcia do 18-tu lat (9000 przy porodzie i potem 1000 zl co miesiąc.
2. Pensja dla matki 2000 zł za opiekę nad dziećmi.
3. Dodatek do emerytury 500 zł za każde wychowane dziecko.
4. Prawo wyborcze dla dzieci, z tym, że rodzice głosują w imieniu swoich niepełnoletnich dzieci.
5. Propagowanie dzietności w mediach i wyśmiewanie starych kawalerów i starych panien.
jas2 odpowiada jas2
I oczywiście bezpłatne mieszkanie od państwa, dla każdej rodziny z 3+ dzieci.

Powiązane: Demografia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki