REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Liczba restrykcji będzie rosła, ale rząd obiecuje brak lockdownu

Ignacy Morawski2020-10-07 09:50główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2020-10-07 09:50
Dodaj Bankier.pl w Google

Wygląda na to, że Europa Środkowa została trochę uśpiona łagodnym przebiegiem pierwszej fali epidemii SARS-CoV-2 i teraz płaci za to rozluźnienie cenę w postaci szybkiego przyrostu zasięgu choroby.

Liczba restrykcji będzie rosła, ale rząd obiecuje brak lockdownu
Liczba restrykcji będzie rosła, ale rząd obiecuje brak lockdownu
fot. Artyom Geodakyan / / Reuters

Ostatnie dane z Polski czy Czech są niepokojące i wskazują na narastające obciążenie systemów szpitalnych pacjentami ze stwierdzonym koronawirusem. Dziennych zgonów w tych dwóch krajach – w przeliczeniu na milion mieszkańców – jest już więcej niż we Francji. Z dużym prawdopodobieństwem czekają nas większe restrykcje aktywności społecznej, choć rząd – ustami ministra Jarosława Gowina – zapowiada, że nie będzie twardego lockdownu.

fot. / / SpotData

We wtorek liczba osób hospitalizowanych w Polsce gwałtownie podskoczyła – do 3719 (18 proc. w ciągu jednego dnia), co daje 98 osób na milion mieszkańców. Dla porównania w Czechach hospitalizowanych jest niemal 130 osób na milion, a we Francji 112 na milion. Jednocześnie liczba zgonów, jak wspomniałem, jest już w krajach regionu wyższa niż we Francji.

fot. / / SpotData

Niepokojące jest szczególnie tempo przyrostu liczby hospitalizowanych w Polsce. Przyrost jest coraz wyższy u ujęciu liczbowym, a trend ma charakter wykładniczy. To jest bardzo zwodnicza sytuacja, bo zjawisko podążające trendem wykładniczym jest często długo niedoceniane zanim wybucha z przytłaczającą mocą w ciągu paru-parunastu dni. Zobaczymy, co przyniosą dane za kolejne dni. Musimy wypatrywać sygnałów wypłaszczenia trendu wykładniczego – dopóki to nie nastąpi, sytuacja będzie niebezpieczna.

Na razie rząd zdecydował się na ostrzejsze niż dotychczas egzekwowanie obowiązku noszenia masek. I dobrze, bo wiele badań pokazuje, że jest to skuteczny instrument ograniczający zasięg epidemii (tutaj dobre podsumowanie badań). Ale w strategii rządu niezrozumiałe są dla mnie dwa punkty. Po pierwsze, dlaczego czerwone strefy są wyznaczane na podstawie liczby nowych zakażeń, a nie liczby hospitalizacji? Przecież przy niskiej liczbie testów liczba zakażeń nie pokazuje stanu epidemii. Po drugie, dlaczego wciąż bardzo luźne jest podejście do dużych zgromadzeń publicznych takich jak wesela i inne imprezy? W wielu krajach o mniejszym zasięgu epidemii podejmuje się bardziej radykalne kroki w celu ograniczenia dużych zgromadzeń.

Sądzę, że priorytetem dla rządu i społeczeństwa powinno być utrzymanie przez okres epidemii normalnej działalności szkół i jak największej liczby firm. Bazując na doświadczeniach innych krajów, można dojść do wniosku, że nie da się tego osiągnąć bez wyłączenia jakieś części aktywności społecznej. Lepiej wcześniej przerwać linie transmisji wirusa na przykład na imprezach (weselach) niż później w szkołach, sklepach i firmach. Ślub może poczekać, choć to na pewno boli, a straconego miejsca pracy nie da się ławo przywrócić. A nadrobienie straconego przez dziecko roku w szkole może być niemal niemożliwe dla dzieci z uboższych rodzin.

Ograniczenie pewnej części aktywości społecznej będzie nas kosztowało troszkę – przy rozsądnej polityce gospodarczej niewiele osób na tym ucierpi; a ewentualny lockdown będzie kosztował dużo, więc rozkład ryzyk jest niesymetryczny. Lepiej się pomylić w stronę za wczesnej ograniczonej reakcji niż za późnej gwałtownej reakcji.

Wakacje na giełdzie

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
bool
jeszcze jedno, b. dużo komentarzy na bankierze, które są sceptyczne odnośnie całej tej 'pandemii' dostaje od groma łapek na czerwono, ale przecież wiadomo, że na ten portal kowidianie raczej nie wchodzą, ponieważ finanse itd. to nie ich bajka w odróżnieniu od myślących samodzielnie, których jest tu większość; skąd zatem tyle jeszcze jedno, b. dużo komentarzy na bankierze, które są sceptyczne odnośnie całej tej 'pandemii' dostaje od groma łapek na czerwono, ale przecież wiadomo, że na ten portal kowidianie raczej nie wchodzą, ponieważ finanse itd. to nie ich bajka w odróżnieniu od myślących samodzielnie, których jest tu większość; skąd zatem tyle tych czerwonych łapek?
rysiek58
no widzisz, teraz rozumiesz dlaczego tak wielu ludzi się patrzy z byka na tych chodzących bez maseczek którzy chcą udowodnić całemu światu nie wiadomo co ? jak tacy odważni to niech idą na front a nie przy starszych osobach w autobusie siadają bez maseczek. To się musi skończyć. Wirus i zagrożenie istnieje a kto tego nie rozumie no widzisz, teraz rozumiesz dlaczego tak wielu ludzi się patrzy z byka na tych chodzących bez maseczek którzy chcą udowodnić całemu światu nie wiadomo co ? jak tacy odważni to niech idą na front a nie przy starszych osobach w autobusie siadają bez maseczek. To się musi skończyć. Wirus i zagrożenie istnieje a kto tego nie rozumie niech się sądzi w Sądach Grodzkich. Bankier to rzetelny portal nigdy by nie splamił się manipulacją łapkami.
bool odpowiada rysiek58
było by to zrozumiałe, gdyby te maseczki jakkolwiek mogły zapobiec rozprzestrzenianiu się 'wirusa', ale nawet sam szef sanepidu chlapnął, że nic nie dają, a są tylko po to, by ludzie nie zapomnieli, że ogłoszono pandemię...
harrytracz
Skończcie te szopkę z pandemia w końcu. Jak rządzący tak koniecznie chcą zrobić kryzys to niech podniosą stopy procentowe i zatrzymają dodruk efekt będzie ten sam o szybciej.
bool
dokładnie, tak już to długo maglują, że praktycznie jestem skłonny uwierzyć też, że ziemia jest płaska, ta sama retoryka
samsza
W 2 przypadkach na 3 nie wiedzą gdzie dochodzi do zakażenia, ale nie przeszkadza im to gdzieś coś zaostrzyć. Oczywiście takie działanie w ciemno nie będzie skuteczne, ale winni są, mityczni ludzie bez maseczek, widać ich wszędzie.
hfjdj
A skąd ktokolwiek może wiedzieć gdzie doszło do zakażenia? A skoro nikt nie wie to skąd ty wiesz baranq że w 1/3 przybadków wiedza gdzie doszlo do zakazenia?
trollmaster
co za bzdety:

-ilość przypadków stwierdzana testem PCR jest wyssana z palca, test jest obarczony tak dużym błędem pomiaru, że zamiast niego można rzucać monetą,
-ilość hospitalizacji wzrasta. Jakich? Na covida? O tej porze roku zawsze wzrasta, więc prosze nie podawać liczb bez kontekstu. Trump też został hospitalizowany,
co za bzdety:

-ilość przypadków stwierdzana testem PCR jest wyssana z palca, test jest obarczony tak dużym błędem pomiaru, że zamiast niego można rzucać monetą,
-ilość hospitalizacji wzrasta. Jakich? Na covida? O tej porze roku zawsze wzrasta, więc prosze nie podawać liczb bez kontekstu. Trump też został hospitalizowany, pytanie po co, bo już wyszedł, ale statystyki rosną.

Proszę wskazać te badania medyczne że maski chronią. Skoro chronią, to skąd wzrost przypadków, bo ja widzę że 99% ludzi nosi maski? Ja wskażę za to badania, że maski nie chroniły przed wirusem grypy i tak samo nie chronią przed koronawirusami, za to stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia - proszę sprawdzić, co z nich wyhodowano - badanie austriackiego magazynu konsumenckiego K-TIPP, panie redachtorze.

Żenująca propandemiczna propaganda.
shadow_xx
Media to obecnie jeden z fundamentów władzy. W TV, radiu można powiedzieć wszystko. Nie ma możliwości zweryfikowania informacji. Zostają przekazane przez aktorów , którzy przedstawiają to co ktoś im narzuci. To jest taka sama propaganda jak w przypadku wyborów.

Podawane w mediach statystyki są fałszowane, bo podaje się wszystkie
Media to obecnie jeden z fundamentów władzy. W TV, radiu można powiedzieć wszystko. Nie ma możliwości zweryfikowania informacji. Zostają przekazane przez aktorów , którzy przedstawiają to co ktoś im narzuci. To jest taka sama propaganda jak w przypadku wyborów.

Podawane w mediach statystyki są fałszowane, bo podaje się wszystkie zgony z udziałem covida, nawet jeśli nie był on główną przyczyną zgonu. To samo z liczbą zakażonych - testy PCR nie są wiarygodne, bo nie mają 100% skuteczności.

Nie podaje się ile osób umarło z innych powodów. Teraz jedyną chorobą i powodem śmierci jest covid. Niestety ludzie nie potrafią tego dostrzec, dlatego tak łatwo można manipulować za pomocą mediów.
shadow_xx
https://euroimmun.pl/blog/jak-dokladne-sa-testy-rt-pcr-do-diagnostyki-covid-19/

"Aby oszacować odsetek wyników fałszywie ujemnych, naukowcy przeanalizowali wyniki badań wykonanych metodą RT-PCR z 1330 próbek pobranych z górnych dróg oddechowych. W tej grupie znalazły się zarówno próbki pacjentów hospitalizowanych, jak
https://euroimmun.pl/blog/jak-dokladne-sa-testy-rt-pcr-do-diagnostyki-covid-19/

"Aby oszacować odsetek wyników fałszywie ujemnych, naukowcy przeanalizowali wyniki badań wykonanych metodą RT-PCR z 1330 próbek pobranych z górnych dróg oddechowych. W tej grupie znalazły się zarówno próbki pacjentów hospitalizowanych, jak i tych, którzy przechodzą infekcję w domu.

Analiza wykazała, że na prawdopodobieństwo uzyskania wyniku fałszywie ujemnego miał wpływ moment pobrania wymazu (czas, jaki upłynął od kontaktu z wirusem). Z badania wynika, że w 1. dniu po ekspozycji na wirusa prawdopodobieństwo wyniku fałszywie ujemnego wyniosło 100%, w 4. dniu zmniejszyło się do 67%, do 8. dnia spadło do 20%, a następnie znów zaczęło rosnąć. Szacuje się, że po upływie około 3 tygodni od kontaktu z nowym koronawirusem prawdopodobieństwo fałszywie ujemnego wyniku osiąga 66%.

W ocenie naukowców z Johns Hopkins Medicine wirusa nie da się wykryć za pomocą testów RT-PCR w pierwszych dniach po zakażeniu. W związku z tym zalecają oni, aby nie rezygnować ze stosowania środków ochrony osobistej w oparciu o wyniki uzyskane w tym czasie. Optymalny czas na wykonanie badania w kierunku SARS-CoV-2 to, jak się przypuszcza, 8 dni po ekspozycji, co odpowiada około 3 dniom od chwili wystąpienia pierwszych objawów. Ryzyko uzyskania wyniku fałszywie ujemnego jest wtedy najniższe, choć wciąż wynosi 1 na 5."

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki