- Europa szuka sposobu na bezpieczne finanse dla tych, którzy składają pieniądze w bankach, a jednocześnie żywiące w kryzysie gospodarkę realną. Rozwiązanie tego dylematu jest pilne - komentuje Janusz Lewandowski, Komisarz Europejski ds. Budżetu i Programowania Finansowego.
- Jest coraz więcej reguł bezpieczeństwa finansowego, jednak nie widać, aby to się przekładało na zdolność finansowania gospodarki realnej. To, co nazywamy unią bankową ma bardzo śmiały i pożądany cel - odciąć ryzyko banków od ryzyka, jakie ponoszą podatnicy - komentuje Janusz Lewandowski.
- Wyraźnym powodem kłopotów w Irlandii i Hiszpanii było ryzyko banków. Trzeba je odciąć od ryzyka, jakie ponoszą podatnicy i finanse publiczne. To się nazywa delinking - odłączenie jednego od drugiego przez specjalne regulacje, które sprawiają, że jeżeli w kłopotach są banki, to one zawczasu składają się na fundusz gwarancyjny, który pomoże im wybrnąć z kłopotów. Droga do tego jednak jest jeszcze daleka - ocenia komisarz. - Istnieją spore różnice zdań między państwami w Unii, a ona sama jest w tym zakresie dosyć nieruchliwa jak na sytuację kryzysową.
Zobacz także
Mamy budżet na lata 2014-2020. Gdzie powinniśmy inwestować pieniądze, które Unia nam przyznała?
- Ostatnia mila przed nami. W najbliższych dniach rozstrzyga się możliwość pozyskania ostatecznej zgody Parlamentu Europejskiego. Jestem optymistą i twierdzę, że może się to stać przed wakacjami. Wtedy trzeba tak lokować pieniądze, aby z tego powstawał kapitał na przyszłość. Żeby to nie były pieniądze zmarnotrawione, ponieważ taka szansa dla Polski może się już nie powtórzyć - ocenia komisarz.
Jakby Pan podsumował ten okres budżetowy, który właśnie dobiega końca?
- W latach obecnych i poprzednich polska samorządna, bardzo głodna pieniędzy, nasyciła swój głód. Teraz trzeba zadbać o przedsięwzięcia w skali narodowej, które na przykład przyspieszą modernizację kolejnictwa. W Europie jeśli się jeździ koleją do 300 - 400 kilometrów, to się jedzie godzinę i 27 minut. Dystans jak z Gdańska do Warszawy. Tu mamy ogromną lukę cywilizacyjną.
Jeszcze nie wykorzystaliśmy dużej części pieniędzy przeznaczonej na kolejnictwo Czy jest na to szansa?
- Polska wykorzysta te pieniądze. Będą rozmaite drobne wpadki, ale nie one porównywalne z kłopotami, które mamy w innych krajach. Nie ma pod tym względem różnicy pomiędzy starą i nową Europą. To różnice pomiędzy tymi, którzy sobie radzą a tymi, którzy sobie nie radzą. A Polska jest w tej grupie, która sobie radzi - stwierdził Lewandowski.
BPL/BTV/AJ/SS






























































