REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Lepszy najdroższy bank niż parabank

    2012-06-15 12:40
    publikacja
    2012-06-15 12:40

    Pożyczki udzielane przez firmy parabankowe nierzadko są bardzo drogie. Klienci często jednak tego nie dostrzegają. Aby sprawdzić, czy oferowany kredyt jest atrakcyjny czy też horrendalnie drogi warto porównać jego oprocentowanie rzeczywiste (RRSO) z tym jakie mają najdroższe bankowe kredyty. Z wyliczeń Expandera wynika, że RRSO miesięcznego kredytu w banku zwykle nie przekracza 137%. W parabanku może ono wynieść nawet ponad 2 000%.

    Z pożyczek (tzw. chwilówek) udzielnych przez różnego rodzaju firmy parabankowe korzystają przede wszystkim Ci, którzy nie mogą liczyć na kredyt w banku. Takich firm bowiem zwykle nie interesuje ile zarabiamy lub jaka mamy historię kredytową. Są jednak i tacy, który decydują się skorzystać z tego rodzaju ofert, mimo że mogliby uzyskać kredyt w banku. Kuszą ich bowiem reklamy pokazujące niskie raty lub oprocentowanie.

    W praktyce tego rodzaju kredyty zwykle są znacznie droższe niż te udzielane przez banki. Trudno jest to jednak dostrzec, gdy słyszymy, że rata wyniesie zaledwie kilkanaście złotych. W poprawnej ocenie takich ofert nie pomaga też pytanie o oprocentowanie takiego kredytu. Jego poziom często wcale nie jest wyższy niż w bankach. Jednak wysokie prowizje powodują, że łącznie trzeba zapłacić kilka lub nawet kilkadziesiąt razy więcej niż w banku.

    Jak w takim razie ocenić czy dana oferta kredytu jest atrakcyjna czy też horrendalnie droga? Najłatwiej można to zrobić sprawdzając poziom rzeczywistego oprocentowania (RRSO) i porównując go z tym jakie możemy uzyskać na najdroższych kredytach bankowych. Zarówno banki jak i firmy pożyczkowe wyliczają takie oprocentowanie według jednego wzoru.

    Oprocentowanie rzeczywiste jest bardzo dobrym miernikiem, gdyż uwzględnia nie tylko odsetki, ale także prowizje i inne koszty. Expander policzył RRSO kredytów, których odsetki wynoszą 25% w skali roku, a prowizja za udzielenie 5%. Są to parametry najdroższych kredytów bankowych.

    Rzeczywiste oprocentowanie dla najdroższych bankowych kredytów:

    Okres w miesiącach

     Oprocentowanie rzeczywiste

    1

    137%

    6

    53%

    12

    41%

    24

    35%

    36

    33%

     Wyliczenia dla kredytu z oprocentowaniem 25% w skali roku i prowizją 5%, na kwotę 1 000 zł

    Przy opisanych parametrach kredyt udzielny na rok ma oprocentowanie rzeczywiste wynoszące 41%. To dużo, ale z drugiej strony niewiele w porównaniu z ofertami firm pożyczkowych. W jednej z takich firm podobna pożyczka (na okres 60 tygodni, czyli 14 miesięcy) ma RRSO wynoszące 87%.

    Tak duża różnica w poziomie RRSO wynika przede wszystkim z tego, że najdroższy kredyt bankowy jest znacznie tańszy od tego w firmie pożyczkowej. Jego całkowity koszt, czyli suma odsetek i prowizji, wynosi 962 zł. Tymczasem kredyt bankowy na 14 miesięcy nie powinien kosztować więcej niż 186 zł.

    W opisanym przypadku RRSO było dwukrotnie wyższe niż na najdroższym bankowym kredycie. To jednak nic, jeśli przyjrzymy się pożyczkom udzielanym na bardzo krótkie okresy. Dla przykładu, w jednej z firm oprocentowanie rzeczywiste miesięcznego kredytu wynosi ponad 2 000%. W banku RRSO takiego kredytu nie przekracza natomiast 137% (RRSO przyjmuje takie wartości ze względu na krótki okres).

    Jarosław Sadowski / Expander

    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Szefowa Lux Medu: Lekarze zarabiają dużo, ale presja osłabła
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (3)

    dodaj komentarz
    ~Mi
    Święta prawda i jeszcze dodam że SKOK nie musi od depozytów odprowadzać rezerw obowiązkowych do NBP to jest 3% od bazy depozytowej i to jest koszt dla banku dlatego SKOK może większe oprocentowanie zaproponować .Ja osobiście bym się obawiała trzymać oszczędności w SKOKach , kredyt tak jak jest tańszy . Nie podlegają nadzorowi to Święta prawda i jeszcze dodam że SKOK nie musi od depozytów odprowadzać rezerw obowiązkowych do NBP to jest 3% od bazy depozytowej i to jest koszt dla banku dlatego SKOK może większe oprocentowanie zaproponować .Ja osobiście bym się obawiała trzymać oszczędności w SKOKach , kredyt tak jak jest tańszy . Nie podlegają nadzorowi to może być znów kolejna bańka. Mam nadzieje że rządzący szybko ich podciągną pod nadzór jak chcą się bawić w bank.
    ~ja
    A Ty myslisz, ze SKOKI to nie mają dodatkowych oplat? Prowizji, platnych rachunkow? Do tego dochodzą myki typu naliczenie ubezpieczenia nie od kwoty kapitału ale od kwoty kapitału+prowizji. Co dla normalnego banku jest zabronione. SKOK natomiast może tak robić bo... bo nie podlegają pod KNF. Z resztą, porównaj sobie RRSO dla banków A Ty myslisz, ze SKOKI to nie mają dodatkowych oplat? Prowizji, platnych rachunkow? Do tego dochodzą myki typu naliczenie ubezpieczenia nie od kwoty kapitału ale od kwoty kapitału+prowizji. Co dla normalnego banku jest zabronione. SKOK natomiast może tak robić bo... bo nie podlegają pod KNF. Z resztą, porównaj sobie RRSO dla banków i SKOKów. Okaze sie, ze wcale te SKOKi tak super nie wyglądaja. I znów dlatego, bo mogą. Bo nie obowiazują ich te wszystkie rekomendacje T itp.

    A co do tych Twoich lokat to jest ten problem, ze SKOKI nie podlegają pod BFG i jak się dany SKOK wysypie to mozesz nic nie odzyskac.
    ~show
    i parafrazując artykuł - lepsza najgorsza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa niż najlepszy bank. co z tego że procent mniejszy na kredycie? weźcie sobie do rączki tabele opłat i prowizji bankowej dla porównania to od razu rura wam opadnie. o kosztach prowadzenia rachunków okołokredytowych nie wspominając.
    druga strona medalu jest
    i parafrazując artykuł - lepsza najgorsza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa niż najlepszy bank. co z tego że procent mniejszy na kredycie? weźcie sobie do rączki tabele opłat i prowizji bankowej dla porównania to od razu rura wam opadnie. o kosztach prowadzenia rachunków okołokredytowych nie wspominając.
    druga strona medalu jest taka, że w Kasach Oszczędnościowych, do których Rostowski tak zionie ogniem, jest wyższe oprocentowanie na lokatach i polski kapitał.
    a co mogą dać w zamian za to wszystko banki? wielkie jajo.

    Powiązane: Sektor bankowy

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki