Człowiek jest z natury mało pracowity – taki wniosek nasuwa się po lekturze raportu Instytutu Gallupa. Z zamieszczonych w nim danych wynika, że aż 87% pracowników na całym świecie nie angażuje się w swoje obowiązki zawodowe. Co więcej, co czwarta osoba jest skrajnie bezproduktywna. Dane z Polski również nie napawają optymizmem.
Źródło: Thinkstock
Według raportu opublikowanego przez Instytut Gallupa, tylko 13% osób lubi swoją pracę i jest w nią zaangażowana. Badanie zostało przeprowadzone w 142 krajach na całym świecie, a dane pochodzą z lat 2011-2012. Jest to lepszy wynik niż w poprzednim badaniu – w latach 2009-2010 jedynie 11% osób było zaangażowanych w swoje obowiązki zawodowe.
Co więcej, w skali globalnej więcej od osób zaangażowanych jest tzw. aktywnie niezaangażowanych, czyli szczególnie niezadowolonych z pracy, a przez to bezproduktywnych, których podejście może mieć wpływ na inne osoby w organizacji. W skali świata „aktywnie niezaangażowani” w pracę stanowią 24% osób. Znakomita większość (63%) pracowników jest niezaangażowana w pracę w sposób umiarkowany – brak im motywacji i chęci do wniesienia dodatkowego wysiłku w rozwój ich firmy.
Poziom zaangażowania w pracę na świecie
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Instytutu Gallupa
Pod względem jakości pracy, najlepiej przedstawiają się wyniki w Ameryce Północnej. W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie aż 29% osób jest zaangażowana w swoją pracę, a tylko 18% jest aktywnie niezaangażowana. Na tle świata dobrze wypada również region Australii i Nowej Zelandii oraz Ameryki Łacińskiej (powyżej 20% zaangażowanych).
Na drugim biegunie znajdują się społeczeństwa w Azji Południowej i Wschodniej oraz w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Jedynie 6% pracowników we wschodniej Azji jest zaangażowana w swoje obowiązki zawodowe. Skrajnie niezadowolonych najwięcej jest na Bliskim Wschodzie – aż 35% pracowników w tym regionie sklasyfikowano jako „aktywnie niezaangażowanych”.
Ciekawie przedstawiają się powiązania wykształcenia i zaangażowania w pracę. W krajach słabo rozwiniętych i rozwijających się, osoby lepiej wykształcone wykazują wyższe zaangażowanie w obowiązki zawodowe. Inaczej sprawa przedstawia się w zachodniej Europie i Ameryce Północnej – w rozwiniętych społeczeństwach wraz ze wzrostem wykształcenia spada zaangażowanie w pracę.
Instytut przelicza, jak kolosalne straty dla gospodarek narodowych ma brak naszego zaangażowania w pracę. Taki stan może kosztować amerykańską gospodarkę nawet 550 mld dolarów rocznie. Co więcej, w krajach takich jak Chiny, brak zaangażowania w pracę może stanowić poważną barierę rozwoju w przyszłości.
Wyniki podobnych badań w naszym kraju pokrywają się w danymi Gallupa. Według Sedlak & Sedlak około 15% badanych jest kompletnie niezaangażowana w swoją pracę. Do tego jedynie co czwarty Polak jest zadowolony ze swojej pracy. Poza niezadowalającym wynagrodzeniem jednym z powodów niskiego zaangażowania w pracę jest brak związku z firmą, który odczuwa jedynie 30% badanych. Wielu z nas zapewne zmieniłoby firmę, gdyby nie współpracownicy – dla 62% osób koleżanki i koledzy z pracy są powodem do czerpania zadowolenia z pracy.
Marcin Lekki
Bankier.pl
ludzie, ale patrzcie też na siebie. wiele zależy od naszego charakteru. poczytajcie tutaj: https://perso.in/blog/komu-zalezy-najbardziej-zaangazowanie-w-prace-a-cechy-osobowosci/
To co napisałeś to nie jest żaden argument to demagogia.Można i w ten sposób napisać:Drogi przedsiębiorco jeżeli płacisz za wysokie podatki i ponosisz wygórowane koszta pracy to zrezygnuj z firmy nikt na sile nie karze ci jej prowadzić.
Powodów, dla których nie warto być zaangażowanym jest niestety zdecydowanie więcej, niż powodów, dla których warto być zaangażowanym. Osobiście tylko raz trafiłem na firmę, w której chętnie pracowałem. Firma oferowała wysokiej jakości produkty i znakomitą obsługę klientów. Na pierwszym miejscu był klient i jego potrzeby, a nie kasa.Powodów, dla których nie warto być zaangażowanym jest niestety zdecydowanie więcej, niż powodów, dla których warto być zaangażowanym. Osobiście tylko raz trafiłem na firmę, w której chętnie pracowałem. Firma oferowała wysokiej jakości produkty i znakomitą obsługę klientów. Na pierwszym miejscu był klient i jego potrzeby, a nie kasa. Niesety po 2 latach dowiedziałem się, że obowiązują tam jedynie inflacyjne podwyżki. Ja odszedłem, a na moje miejsce zatrudnili gościa, któremu zapłacili nieporównywalnie więcej. Z mojego doświadzczenia wynika, że wysoka jakość produktu, właściwa obsługa klienta i motywacja pracowników nie idą w parze z zarabianiem pieniędzy. Już dawno udowodniono, że sprzedaż tanich bóbli za wygórowaną cenę, traktowanie klientów jak frajerów do wydojenia, a pracowników jak niewolników przynosi, zdecydowanie większy zysk. W takich warunkach ciężko jest angażować się w pracę. Lepiej odsiedzieć swoje iść do domu i zapomnieć na kilka godzin o tym bajzlu, a frajerzy niech się angażują.