REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Łańcuchy dostaw się zatykają, ale lekkie przegrzanie światu nie zaszkodzi

Ignacy Morawski2021-03-11 10:06główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2021-03-11 10:06
Dodaj Bankier.pl w Google

Wiosną zeszłego roku dużo było obaw, że międzynarodowe łańcuchy dostaw zostaną zerwane w wyniku lockdownów i wstrzymania transportu międzynarodowego. Nic takiego się nie wydarzyło, a wahadło wychyliło się wręcz w drugą stronę — duże obroty sprawiają, że łańcuchy dostaw się zatkały. Firmy w Polsce raportują problemy z dostępem do materiałów i surowców na skalę niewidzianą od 13 lat, a niewiele wskazuje, by problem miał się szybko rozwiązać.

Z makroekonomicznego punktu widzenia tego typu problemy są jednak bardziej błogosławieństwem niż przekleństwem. Nadmierny popyt podnosi ceny, ale doprowadzi też prawdopodobnie do szybszego ożywienia inwestycji. Podczas schłodzenia światowej gospodarki takie lekkie sektorowe przegrzanie nie powinno istotnie zaszkodzić. Z mikroekonomicznego punktu widzenia natomiast wiele firm może odczuwać istotną presję na marże.

Z badań GUS wynika, że odsetek netto firm, dla których dostęp do materiałów i surowców stanowi barierę rozwoju, wynosi 13,9 proc. To pozornie niedużo, ale warto przyjrzeć się, jak ten odsetek zmienia się w czasie. Jeszcze w październiku wskaźnik wynosił niewiele ponad 5 proc., a w przeszłości tylko raz — jesienią 2007 r. — zdarzyło się, że problemy z zaopatrzeniem były większe niż obecnie.

Łańcuchy dostaw się zatykają, ale lekkie przegrzanie światu nie zaszkodzi
Łańcuchy dostaw się zatykają, ale lekkie przegrzanie światu nie zaszkodzi
fot. Nitiphonphat / / Shutterstock
fot. / / Puls Biznesu

Symboliczny jest fakt, że w sektorze trwałych dóbr konsumpcyjnych (meble i RTV/AGD) bariera dostępu do materiałów niemal zrównała się na liście blokad rozwojowych z niedostatecznym popytem. To zdarzyło się pierwszy raz w historii. Problemy popytowe zawsze były uznawane za dominujące w polskich firmach.

Największe problemy z zaopatrzeniem występują w sektorach produkcji mebli oraz przetwórstwa drewna, co sugeruje, że to drewno jest szczególnie pożądanym i niedostępnym towarem. Wysoko na liście są też przetwórcy papieru, co wskazuje na podobny trop. Duże są też zatory w sektorach produkcji sprzętu transportowego (motoryzacja i pozostały sprzęt transportowy) oraz w produkcji metali — oba sektory są zresztą ze sobą powiązane. Zaburzenia widać również w światowych dostawach polimerów do produkcji tworzyw sztucznych.

Na razie nie widać sygnałów, by problem miał się szybko rozwiązać. Z opinii przytaczanych przez różne portale branżowe wynika, że problemy z dostawami prowadzą do wyraźnych podwyżek cen. Na pierwszej stronie plasteurope.com widnieją np. następujące tytuły: „Na rynkach polimerów w Ameryce Północnej w lutym rozpętało się piekło. Ceny znacząco rosły”, „Ostry wzrost cen mieszanek PA i PBT w regionie EMEA”, „Ceny wszystkich termoplastów konstrukcyjnych wzrosły na rynku chińskim w lutym 2021 r. Poziom dostaw spadł z powodu powszechnych niedoborów na świecie”.

Cytowany przez „Financial Times’’ Rolf Habben Jansen, dyrektor firmy logistycznej Hapag-Lloyd, twierdzi, że problemy z dostawami na świecie wystąpią jeszcze przez co najmniej kilka miesięcy. Wiąże się to z nieoczekiwanym ożywieniem popytu, na które firmy nie były gotowe.

Wakacje na giełdzie

Ważne pytanie brzmi, czy i kiedy te procesy przełożą się na inflację cen konsumentów? Jakieś przełożenie jest prawdopodobnie nieuniknione i zacznie być widoczne na wiosnę, kiedy nowe cenniki między firmami zaczną rozchodzić się po całym systemie dostaw. Warto jednak pamiętać, że problem przytkanych łańcuchów dostaw może mieć przejściowy charakter — w dużej mierze zniknie, gdy firmy logistyczne dostosują się do nowych warunków, a epidemia przestanie blokować porty i terminale przeładunkowe. Wybuchu inflacji nie należy więc na razie oczekiwać.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
bt5
Problem z surowcami do produkcji ma raczej podłoże takie że większość dostawców powprowadzała nowe cenniki. A sieci handlowe odbierajace towar od większych producentów sa nieugięte w kwesti podwyżek cen produktów, a w warunkach spadku 2 cyfrowego sprzedazy mebli i AGD w Niemczech sieci handlowe nie chca słyszeć o podwyżkach. Podrożały Problem z surowcami do produkcji ma raczej podłoże takie że większość dostawców powprowadzała nowe cenniki. A sieci handlowe odbierajace towar od większych producentów sa nieugięte w kwesti podwyżek cen produktów, a w warunkach spadku 2 cyfrowego sprzedazy mebli i AGD w Niemczech sieci handlowe nie chca słyszeć o podwyżkach. Podrożały w europie wszelkie produkty zwiazane z wykorzystaniem dużej ilości energi elektrycznej czyli surowce chemiczne, hutnicze, nawet płyty wiórowe tak ostatnio podrożały że taniej jest zrobić płyty z klejonki litego drewna. Jeżeli rosna ceny emisji CO2 to musza podrożeć surowce . Co do drewna do wszędzie leża od 2-3 m-cy hałdy papierówki i papierówki wybór co się nadaje do przerobu stolarskiego. A jak się kupuje drewno do leśnik proponuje żeby wziaść jeszcze więcej , i mowa tu o regionie ubogim w lasy. Może brakuje grubego dębu , to nie dziwne bo grubizna dębowa jest na wykonczeniu , a cienie to prawie sam biel do wyrzucenia. Ale można na rynkach światowych kupić drewna ile się tylko che i to w najlepszym gatunku, no ale jest kwestia ceny tym bardziej dotkliwej np. w Polsce przy osłabiajacym się PLNie.

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki