Grupa LPP przewiduje, że w tym roku jej wyniki mogą pozostawać pod wpływem sytuacji sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie - podała spółka w raporcie rocznym.
"Eskalacja napięć w tym regionie przekłada się na wzrost cen paliw, a w konsekwencji na zwiększenie kosztów transportu i dystrybucji. Do wcześniej zakontraktowanych rocznych stawek frachtu morskiego doliczane mogą być dodatkowe opłaty paliwowe, których wpływ do końca roku może wynieść do 30 mln zł w wariancie pesymistycznym" - podała grupa.
Jak podało LPP, wyższe ceny ropy oddziałują również na koszty dystrybucji, które stanowią około 30 proc. kosztów logistyki grupy.
"W tym obszarze wyższe koszty paliwowe oznaczałyby koszty wyższe do ok. 10 proc. względem poziomów notowanych na koniec lutego 2026 roku" - podano.
Spółka ocenia, że dla całej branży wyzwaniem mogą być też potencjalne opóźnienia w portach i wydłużone czasy dostaw, inflacja kosztów zakupu w ujęciu dolarowym, wynikająca z ekspozycji krajów Azji na kryzys energetyczny związany z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie czy negatywny wpływ kursów walut.

"Grupa LPP na bieżąco monitoruje sytuację i m.in. zabezpiecza stopniowo kurs USD/PLN (w tym ok. 90 proc. na sezon SS26), aktywnie i z odpowiednim wyprzedzeniem zarządza terminami dostaw przyszłych miesięcy, a także prowadzi ciągły dialog z dostawcami co do przyszłych cenników zakupowych, wykorzystując stale rosnącą skalę biznesu, napędzaną przede wszystkim przez markę Sinsay" - podało LPP. (PAP Biznes)
pel/



















































