REKLAMA

Kwiatkowski: Nie złamałem żadnych przepisów; kierowałem się dobrem NIK

2015-10-13 17:03
publikacja
2015-10-13 17:03

Nie złamałem żadnych przepisów prawa, w swoim działaniu kierowałem się dobrem NIK; Izba nie podda się szantażowi - powiedział prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski we wtorek po posiedzeniu sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej, która zajmuje się wnioskiem o postawienie go przed TS.

fot. JERZY DUDEK / / FORUM
"Zapewniam, że w żadnym momencie nie złamałem żadnych przepisów prawa, w każdym swoim działaniu przez dwa lata kierowania NIK, kierowałem się dobrem tej instytucji i robiłem wszystko, żeby Najwyższa Izba Kontroli to było miejsce, które przedstawia rzetelne, wiarygodne, oparte o fakty i dowody raporty z funkcjonowania instytucji publicznych" - powiedział dziennikarzom Kwiatkowski.

Jak dodał, ma "absolutne przekonanie, że dwa lata pracy NIK (pod jego kierownictwem) to są dobre dwa lata z punktu widzenia NIK i z punktu widzenia obywateli".

"Nie zgadzam się z zarzutami, zarzuty nie są poparte dowodami, w taki sposób, który by uprawniał do wystąpienia z wnioskami, z jakimi wystąpiła prokuratura. Właściwym miejscem do dokładnego wyjaśnienia wszelkich okoliczności, faktów i intencji jest procedura odpowiedzialności konstytucyjnej, która się zaczęła" - powiedział Kwiatkowski.

Pytany, czy żałuje swojego postępowania, prezes NIK powiedział: "Jeżeli nawet mój styl wypowiedzi, a wszyscy wiedzą, że jestem osobą, która stara się w sposób otwarty rozmawiać z ludźmi, były rozmowami, które by w jakiś sposób brzmiały nie tak, to oczywiście uważam, że taki fakt nie powinien mieć miejsca i z tego powodu żałuję".

"Pierwszy raz mogłem formalnie ustosunkować się do wniosku prokuratury. Chciałem w tym miejscu zapewnić, że wszyscy, którzy uważali, iż najlepszą decyzją byłaby moja rezygnacja, zapominają, że następstwem tej decyzji byłby fakt, że Najwyższa Izba Kontroli - jedyna instytucja w Polsce, która kontroluje prokuraturę i służby specjalne - nigdy już takiej rzetelnej kontroli by nie przeprowadziła" - powiedział prezes NIK.

Jak dodał, "sam fakt przedstawienia nieweryfikowalnych zarzutów, które miałyby skutkować odejściem szefa instytucji, spowodowałby, że instytucja ta nie miałaby faktycznych możliwości przeprowadzenia kontroli".

"Zapewniam wszystkich, że Najwyższa Izba Kontroli nie podda się żadnemu szantażowi i tak jak do tej pory - ze strony instytucji, którą kieruję - możecie się spodziewać rzetelnych i wiarygodnych raportów we wszystkich dziedzinach, którymi się zajmujemy" - podkreślił Kwiatkowski.

Szef NIK poinformował też, że "komisja odpowiedzialności konstytucyjnej wystąpiła o całość materiału, a nie fragmentarycznych rozmów, pociętych i sklejonych do tezy, która z góry została założona". "Zapewniam, że Najwyższa Izba Kontroli się nie ulęknie i tak jak do tej pory będziemy kontrolować wszystkie instytucje" - oświadczył.

Członkowie komisji odpowiedzialności konstytucyjnej przypomnieli w rozmowie z dziennikarzami, że posiedzenie komisji było tajne i nie mogą zdradzać szczegółów z przesłuchania Kwiatkowskiego.

Przewodniczący sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej Robert Kropiwnicki (PO) poinformował, że komisja zwróciła się do prokuratury o wszystkie materiały ze śledztwa związanego z prezesem NIK.

Kropiwnicki relacjonował, że Kwiatkowski złożył bardzo obszerne wyjaśnienia i szczegółowo ustosunkował się do wszystkich zarzutów stawianych przez prokuraturę oraz przez autorów wniosku o postawienie go przed Trybunałem Stanu.

"Na podstawie zeznań Kwiatkowskiego można stwierdzić, że prokuratura postawiła zarzuty na podstawie fragmentów rozmów" - zaznaczył Kropiwnicki. Dlatego - jak podkreślił - komisja zwróciła się do prokuratury o przesłanie wszystkich materiałów zgromadzonych w śledztwie, w tym pełnych zapisów z podsłuchów, by mieć pełną wiedzę na temat rozmów.

Jak dodał, komisja zwróciła się także o informacje dotyczące konkursów przeprowadzanych przez Najwyższą Izbę Kontroli, których było ponad 50. "Zarzuty dotyczą dwóch, czy trzech konkursów w tracie prezesury Kwiatkowskiego" - zaznaczył szef komisji.

Kropiwnicki poinformował też, że w sprawie Kwiatkowskiego do przesłuchania jest około 10 osób, m.in. szef klubu PSL Jan Bury i szef CBA Paweł Wojtunik.

Poseł PO Artur Dunin ocenił, że z wystąpienia Kwiatkowskiego przed komisją wynika, że zarzuty wobec prezesa NIK to "wendeta" ze strony prokuratury i "afera grubymi nićmi szyta".

Z kolei zdaniem Marka Suskiego (PiS) wystąpienie prezesa NIK było "kuriozalne". "Kwiatkowski przedstawił się jako wzór postępowania z Sevres" - ironizował. Jak dodał, Kwiatkowski uznał zarzuty za spisek CBA i prokuratury. "Dość ciekawie zbudowana piramida obrony, każdy się może bronić jak chce, mnie jego wyjaśnienia rozbawiły" - powiedział Suski

Z kolei przedstawiciel wnioskodawców Ryszard Kalisz (niezrz.) powiedział dziennikarzom, że prezes NIK mówił "bardzo przekonująco".

"Najważniejsza jest ochrona funkcjonowania instytucji państwowej, jaką jest NIK - w celu doprowadzenia do tego, żeby nie było żadnych nieprawidłowości przy konkursach na najważniejsze stanowiska wewnątrz NIK. Należy doprowadzić do tego, żeby - zgodnie z konstytucją - ta sprawa (Kwiatkowskiego) była rozpatrywana przez Trybunał Stanu i wszystkie zachowania najwyższych urzędników państwowych były określone w orzecznictwie Trybunału Stanu" - powiedział Kalisz.

Prokuratura Apelacyjna w Katowicach chciała postawić Kwiatkowskiemu zarzut przekroczenia uprawnień przy organizacji konkursu na szefa jednej z delegatur Izby. Wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu szefowi NIK stał się jednak bezprzedmiotowy po tym, gdy sejmowa komisja rozpoczęła w zeszłym tygodniu prace nad wnioskiem TS dla Kwiatkowskiego.

Wniosek taki złożył poseł niezależny Ryszard Kalisz, a podpisali się pod nim głównie posłowie PO. Zdaniem Kalisza skoro prokuratura zarzuca Kwiatkowskiemu popełnienie przestępstwa urzędniczego - "funkcjonariusz, który nie dopełnia obowiązków lub przekracza uprawnienia podlega karze" - to oznacza to, że mamy do czynienia z naruszeniem artykułu konstytucji mówiącego, że "obywatele polscy korzystający z pełni praw publicznych mają prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach".

Kalisz zarzucił błąd prokuraturze, która - według posła - nie powinna występować o uchylenie immunitetu, tylko zawiadomić, że jest podstawa do pociągnięcia Kwiatkowskiego do odpowiedzialności konstytucyjnej. Prezes NIK za naruszenie konstytucji lub ustawy w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swego urzędowania ponosi odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu.

Prokuratura twierdzi, że w przypadku Kwiatkowskiego zastosowała odpowiedni tryb. Prokuratura chciała postawić mu zarzuty z art. 231 Kodeksu karnego, czyli przekroczenia uprawnień - co jest zagrożone karą do trzech lat więzienia. Jak wynika z uzasadnienia prokuratorskiego wniosku do Sejmu ws. immunitetu, Kwiatkowski miał "niezgodnie z prawem wpływać na przebieg konkursów na szefów delegatury NIK w Rzeszowie i w Łodzi, a także wicedyrektora departamentu środowiska w NIK". (PAP)

mrr/ ajg/ gł/ as/

Źródło:PAP
Tematy
Do zdobycia aż 360 zł z Kontem 360° Banku Millennium!

Do zdobycia aż 360 zł z Kontem 360° Banku Millennium!

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~arter
Poseł Artur Dunin słusznie stwierdził, że cała sprawa to grubymi nićmi szyty wałek albo rodzaj wendety. Potrzeba nam wiecej tak dobrych polityków w okręgu łódzkim.
~bubufaka
NIK nie jest doskonały:)
~edf
e tam zwykły cwaniaczek z miodem w uszach ...
~xss
niewiniątko ... ha ha ha ... a standardy białoruskie ...
~polak2
Załatwia chłopa za fotoradary Gmine Straży ? i tyle w temacie.gminy stracą sporo kasy........
~Balsam
jak jest niewinny to powinien dać sobie łapę uciąć.
~spostrzegawczy
Postawienie przed TS uratuje mu skórę, bo nie będzie mógł go ścigać wtedy prokurator.
~-zbyszek1
Wtedy kiedy będziesz stosował zasadę domniemania niewinności to będziesz mógł o sobie powiedzieć, że jesteś Europejczykiem, człowiekiem przyzwoitym i cywilizowanym. A póki co to jesteś takie nie wiadomo co, taki ni pies ni wydra. Delikatnie mówiąc.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki