Do poniedziałku Rada Mediów Narodowych w korespondencyjnym głosowaniu ma rozstrzygnąć w sprawie odwołania prezesa TVP Jacka Kurskiego - poinformował w piątek przewodniczący Rady Krzysztof Czabański. Dodał, że z 5-osobowego składu RMN już wpłynęły 4 głosy za odwołaniem Kurskiego.
Czabański wziął udział w wieczornym briefingu, podczas którego prezydent Andrzej Duda ogłosił, że podpisał nowelę ustawy o radiofonii i telewizji i ustawy abonamentowej przyznającą w 2020 r. rekompensatę w wysokości 1,95 mld zł dla TVP i Polskiego Radia. W briefingu uczestniczył także premier Mateusz Morawiecki oraz przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski.
Wcześniej tego dnia Jacek Kurski napisał w liście do prezydenta, że oddaje się do jego dyspozycji w imię dobra Telewizji Polskiej. Podkreślił, że jego osoba "nie jest i nie będzie" przeszkodą w zapewnieniu TVP stabilnych podstaw finansowania, uzależnionych od decyzji głowy państwa. W podobnym tonie wypowiadał się w wywiadzie w TVP Info.
Prezydent "przyklepał" 2 mld zł dla TVP

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelę ustawy przyznającą TVP i Polskiemu Radiu 1,95 mld zł tytułem utraconych wpływów z abonamentu. Nie miałem wątpliwości, że te pieniądze są do ich funkcjonowania niezbędne – oświadczył. Za "polityczne oszustwo" uznał postulat przekazania tych środków na onkologię.
O tym, że Rada Mediów Narodowych w korespondencyjnym głosowaniu ma rozstrzygnąć o odwołaniu Kurskiego Czabański poinformował podczas briefingu W Pałacu Prezydenckim. Jak podkreślił, decyzję o wydaniu rozporządzenia w sprawie głosowania nad uchwałą o odwołaniu Kurskiego podjął w związku z wystąpieniem prezesa TVP. Dodał, że głosowanie potrwa do poniedziałku. "Już teraz mogę państwu powiedzieć, że z pięcioosobowej rady już wpłynęły cztery głosy za podjęciem uchwały" - oświadczył.
Czabański podziękował wszystkim pracownikom mediów publicznych za realizowanie misji "na trudnym rynku medialnym” a także prezesowi Kurskiemu za "prowadzenie Telewizji Polskiej w tych trudnych warunkach".

Kołodziejski podkreślił, że Polskie Radio i Telewizja Polska wypełniają szereg luk na rynku medialnym. "Te pieniądze z abonamentu, z rekompensaty za utracony abonament po prostu umożliwiają wykonanie tych zadań. Umożliwiają realizację nie tylko potrzeb programowych, ale w wielu sytuacjach przetrwanie wielu spółek. To nie jest tylko telewizja, to nie są pieniądze dla telewizji, to jest 17 spółek regionalnych Polskiego Radia. To jest 16 oddziałów regionalnych Telewizji Polskiej" - przypomniał szef KRRiT.
W tym kontekście dodał, że są to pieniądze na liczne programy m.in. Polskiego Radia, TVP Historia czy TVP Kultura. "Reportaże radiowe istnieją właściwie tylko w radiu publicznym, żadne radio komercyjne nie pełni takiej misji, ponieważ to z punktu widzenia biznesowego się nie opłaca" - zauważył.
Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji dodał, że telewizja publiczna umożliwia oglądanie za darmo wielu rozgrywek sportowych, które do tej pory były dostępne w płatnych pakietach sportowych.
Według doniesień Wirtualnej Polski, prezydent Andrzej Duda zażądał od przewodniczącego Rady Mediów Narodowych Krzysztofa Czabańskiego odwołania prezesa TVP. W zamian za odwołanie Kurskiego - informowała Wirtualna Polska - prezydent miał obiecać podpisanie noweli ustawy abonamentowej.
Kurski: Na razie jestem prezesem TVP
"Na razie jestem prezesem Telewizji Polskiej (...) Panie prezydencie, jeśli Pan sobie tego życzy, a jest to warunkiem podpisania ustawy gwarantującej mediom publicznym prawie 2 mld złotych z koniecznej rekompensaty, to jestem do pana dyspozycji. Nie muszę być prezesem Telewizji Polskiej, dla mnie ważne jest to, żeby media miały finansowanie" - powiedział Kurski w piątek w TVP Info.
Prezes TVP napisał w piątek w liście do prezydenta Andrzeja Dudy, że w imię dobra Telewizji Polskiej oddaje się do dyspozycji prezydenta. Podkreślił, że jego osoba "nie jest i nie będzie" przeszkodą w zapewnieniu TVP stabilnych podstaw finansowania, uzależnionych od decyzji głowy państwa.
Kurski pytany o to, skąd jego decyzja, aby oddać się do dyspozycji prezydenta, stwierdził, że "są takie chwile, kiedy trzeba się wznieść ponad swoje interesy". "Kiedy doszły do mnie słuchy - nigdy nie słyszałem ich wprost, że jest jakaś przeszkoda u pana prezydenta, że jest jakaś zwłoka, jakieś wahanie w złożeniu prezydenckiego podpisu pod ustawą dającą mediom publicznym 1,950 mld z tzw. rekompensaty abonamentowej, to zrobię wszystko, by moja osoba nie była żadną przeszkodą dla finansowania mediów publicznych, bo w tym kontekście pojawiło się moje nazwisko jako prezesa TVP" - mówił prezes TVP.
Pytany, co oznaczałoby zawetowanie przez prezydenta noweli ws. dofinansowania TVP i Polskiego Radia, powiedział że "to byłoby czymś absolutnie strasznym". "To byłoby śmiercią telewizji. Nie po to przez cztery lata, jako prezes Telewizji Polskiej odbudowywałem siły i prestiż telewizji Polskiej, żeby teraz ktokolwiek to dzieło zniweczył" - podkreślił Kurski.
"Prezydent nie zgłaszał żądania mojej dymisji, i nie mówił (o tym), przedstawiłem prezydentowi (informacje), że weto byłoby przede wszystkim przyznaniem się do kłamliwej narracji opozycji, jakobyśmy mieli 2 mld do wyboru - na chorych na raka albo na telewizję publiczną. Gdyby prezydent zawetował tę ustawę, to przyznałby pośrednio, że to kłamstwo miało rację bytu i to w sytuacji, kiedy rządzący wydają o wiele miliardów więcej na onkologię niż poprzednicy" - dodał.
Jak mówił, w rozmowie z prezydentem, przedstawił dokumenty "potwierdzające, że gdyby nie media publiczne, TVP Info, Wiadomości, Panorama, Teleexpress, bardzo wielu Polaków miałoby problem z dostrzeżeniem aktywności prezydenta Dudy".
Autorzy: Karolina Mózgowieca, Iwona Pałczyńska, Wiktoria Nicałek
kmz/ par/






























































