Piątkowy poranek nie przyniósł istotnych zmian na polskim rynku walutowym. Kurs euro - podobnie jak reszta finansowego świata - wyczekuje na popołudniowe dane z amerykańskiego rynku pracy.


O 9:55 kurs euro kształtował się na poziomie 4,4661 zł, a więc o mniej niż pół grosza wyżej niż w czwartek wieczorem. Od połowy sierpnia zmienność na rynku eurozłotego jest praktycznie żadna. Kurs EUR/PLN waha się w przedziale 4,45-4,49 zł, oscylując wokół poziomu 4,47 zł.
Z tego letargu mogą nas wyrwać comiesięczne statystyki z rynku pracy USA publikowane w pierwszy piątek miesiąca o 14:30 czasu polskiego. Rynkowy konsensus zakłada utrzymanie niemal rekordowo niskiej stopy bezrobocia (3,5%) oraz solidnego przyrostu zatrudnienia (rzędu 170 tys.). Wyniki lepsze od oczekiwań zwiększą presję na podwyżkę stóp w Rezerwie Federalnej. Rezultat nieco słabszy powinien ucieszyć inwestorów (bo zwiększałby szanse na zakończenie cyklu podwyżek). Rezultaty wyraźnie wyższe jak i zdecydowanie gorsze od konsensusu mogłyby wywołać popłoch na rynkach.
W oczekiwaniu na sierpniowe „payrollsy” dolar pozostaje względnie mocny. Na parze z euro notowany jest blisko najniższych poziomów od niemal dwóch miesięcy. U nas przekładało się to na dolara po 4,1152 zł. Amerykańska waluta jest już o prawie 20 groszy droższa niż w połowie lipca, gdy osiągnęła najniższe notowania od wybuchu wojny na Ukrainie.

Bez większych zmian pozostawał też kurs franka szwajcarskiego, o poranku wycenianego na 4,6670 zł. Z kolei funt brytyjski kosztował 5,2184 zł i był o pół grosza droższy niż dzień wcześniej.
KK





























































