Początek lipca przyniósł utrzymanie względnej siły złotego. Kurs euro pozostał blisko najniższych poziomów od prawie trzech lat. Dolar kosztuje niewiele więcej niż dwa tygodnie temu, a notowania franka szwajcarskiego utrzymały się powyżej 4,50 zł.


W poniedziałek o 13:05 kurs euro kształtował się na poziomie 4,4301 zł, a więc zbliżonym do tego sprzed weekendu. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu kurs EUR/PLN notowany był najniżej od września 2020 roku, schodząc w pobliże poziomu 4,41 zł.
Od połowy kwietnia do końcówki czerwca byliśmy świadkami zdecydowanego umocnienia naszej waluty. Kurs euro obniżył się o przeszło 25 groszy, przełamując linię covidowego trendu wzrostowego oraz schodząc poniżej lokalnych minimów z lat 2021-22. Już niewiele brakuje do powrotu do stanu sprzed marca 2020 roku.
Kilka groszy powyżej tegorocznego dołka znalazły się notowania dolara amerykańskiego. W poniedziałek wczesnym popołudniem „zielony” wyceniany był na 4,0673 zł, a więc o niespełna grosz wyżej niż przed weekendem. Tegoroczne minimum z 22 czerwca to 4,0184 zł.

Frank szwajcarski kosztował 4,5517 zł i był o 1,8 grosza tańszy niż w piątek wieczorem. Dzisiejsza słabość helweckiej waluty jest pochodną osłabienia franka względem euro.
Zapowiada się leniwy początek miesiąca na globalnym rynku walutowym. W Stanach Zjednoczonych trwa długi weekend. Poniedziałkowa sesja na Wall Street będzie skrócona, a jutro Amerykanie mają wolne z okazji Dnia Niepodległości. Zmienność może powrócić dopiero w czwartek. Globalnie za sprawą serii raportów z amerykańskiego rynku pracy, a lokalnie z powodu decyzji Rady Polityki Pieniężnej.





























































