Na początku tygodnia na rynkach ponownie pojawiło się dużo nerwowości. Sytuacja w Europie nadal pozostaje bardzo napięta, co przełożyło się na kolejną falę wyprzedaży. Na giełdzie w Chicago kukurydza i pszenica także traciły.
Oba surowce rolne traciły na wartości w obawach, że problemy europejskich gospodarek mogą ulec dalszemu pogorszeniu, co osłabi globalną gospodarkę. W efekcie inwestorzy obawiają się, że przy zwalniających gospodarkach popyt na surowce rolne może osłabnąć.
Kukurydza w grudniowych dostawach na giełdzie w Chicago traciła -1,7 proc. do 7,4725$ za buszel, a o godzinie 8:45 za jeden buszel płacono 7,50$. Kontrakty na kukurydzę zyskały w ciągu ostatniego miesiąca 15 proc., a w całym 2011 roku 19 proc..
Europejskie indeksy osunęły się wczoraj na wieść o przegranej w wyborach partii Angeli Merkel CDU w Meklemburgii - Pomorze Przednie. Oznacza to umocnienie się opozycji wobec polityki pakietów pomocowych dla krajów Strefy Euro znajdujących się na skraju wypłacalności. Dziś Ministrowie Finansów Niemiec, Finlandii i Holandii będą dystkutować o zasadności fińskiej potrzeby zabezpieczania środków przekazywanych Grecji pod postacią kolejnego pakietu pomocowego.
Rynek surowców rolnych znajduje się między "młotem a kowadłem". Z jednej strony musi się zmierzyć z prawdopodobnym obiżeniem podaży surowców na światych rynkach z powodu gorszej pogody, a z drugiej pojawia się obawa o niższy popyt na świecie. Według szacunków amerykańskiego Departamentu Rolnictwa globalne zapasy kukurydzy mogą spaść na przełomie 2011/2012 roku do poziomu 114,5 milionów ton. Oznaczałoby to najniższy poziom od pięciu lat, wywołany upalną pogodą w Stanach Zjednoczonych, gdzie duża część upraw została zniszczona przez suszę.
Pszenica w grudniowych dostawach straciła -1,4 proc. do 7,65$ za buszel, po tym jak urosła 11 proc. w ciągu ostatniego miesiąca. Soja w listopadowych dostawach traciła -1,3 proc. do 14,2775$ za buszel.
K.G.

































































