REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kryzys w Wenezueli. Rynek złota zareagował "książkowo", a eksperci wskazują nowe progi cenowe

2026-01-05 16:20
publikacja
2026-01-05 16:20
Dodaj Bankier.pl w Google

Dalsze geopolityczne niepokoje i niejasność co do przyszłości podaży surowców mogą wzmacniać popyt na złoto jako bezpieczną przystań dla inwestorów – wskazują analitycy. Zauważyli, że największym beneficjentem ryzyka geopolitycznego jest obecnie srebro.

Kryzys w Wenezueli. Rynek złota zareagował "książkowo", a eksperci wskazują nowe progi cenowe
Kryzys w Wenezueli. Rynek złota zareagował "książkowo", a eksperci wskazują nowe progi cenowe
fot. edwardolive / / Shutterstock

Zdaniem analityka rynków finansowych XTB Aleksandra Jabłońskiego eskalacja utrzymujących się od grudnia napięć między Wenezuelą a USA doprowadziła do przepływu kapitału w stronę aktywów postrzeganych jako bezpieczne przystanie, a tym samym do wzrostów na dolarze, amerykańskich obligacjach oraz metalach szlachetnych.

W jego ocenie pomimo rekordowej zmienności w ostatnim tygodniu 2025 r. i zauważalnej presji spadkowej kluczowe metale szlachetne zareagowały „książkowo” na nagły wzrost ryzyka geopolitycznego.

Według Jabłońskiego największym beneficjentem tej sytuacji jest obecnie srebro, które ok. godz. 13 w poniedziałek zyskiwało 3,15 proc., a jego cena wzrosła do 74,90 dol. za uncję. Jabłoński wskazał, że niewiele mniej zyskiwał pallad (+2,9 proc.), platyna (+2,75 proc.) oraz złoto (+2 proc. do 4420 dol. za uncję).

O ile na papierze złoto znajduje się na końcu stawki, to trwałość wzrostów na kruszcu powinna być większa niż w przypadku platyny i palladu, których wyceny są bardziej zależne od wykorzystania w przemyśle i jubilerstwie niż od czystego stosunku inwestorów do ryzyka – stwierdził analityk. Ocenił, że w krótkim terminie złoto może powrócić „do wybitego w ubiegłym tygodniu szczytu przy 4540 dol. za uncję”, zwłaszcza w przypadku kontynuowania „agresywnej narracji” Białego Domu wobec potencjalnie kolejnych interwencji w Ameryce Łacińskiej czy na Grenlandii.

Jabłoński zwrócił uwagę, że w poniedziałkowym wywiadzie Donald Trump zagroził nowej liderce Wenezueli Delcy Rodriguez, że „zapłaci większą cenę niż Maduro, jeśli nie postąpi właściwie”. „Dlatego też dalsza eskalacja pomogłaby złotu przekroczyć kolejny kamień milowy w postaci 4600 dol. za uncję” – dodał.

Wakacje na giełdzie

W ocenie analityka w przypadku braku dalszej eskalacji militarnej czy reperkusji wobec Rodriguez „geopolityczne paliwo wzrostów powinno dość szybko się wypalić i zwrócić uwagę rynków wobec takich fundamentów”, jak spadek tempa zakupów złota przez banki centralne na całym świecie, otwierając drogę do kolejnego testu wsparcia przy 4300 dol. za uncję.

Jabłoński uważa, że rekordowe wyceny kruszcu istotnie zwiększają wartość księgową rezerw strategicznych banków centralnych. „Dla gospodarek wschodzących stanowi to dodatkowy bufor bezpieczeństwa w obliczu destabilizacji w regionie Ameryki Łacińskiej” – ocenił.

Srebro nie posiada fundamentu zakupów banków centralnych

Wskazał, że w przeciwieństwie do złota „srebro nie posiada fundamentu zakupów banków centralnych”, więc przy rekordowo niskim stosunku cen złota do srebra kruszec ten „może cofnąć się” nawet o 6-7 proc. do psychologicznego poziomu 70 dol. za uncję.

„Największej presji podlegać będzie jednak platyna. Zmienność na surowcu w ostatnim tygodniu zdecydowanie przekraczała tę obserwowaną na złocie czy srebrze, więc zakres korekty w przypadku spadku awersji do ryzyka pozostaje najtrudniejszy do oszacowania, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że ostatnie wzrosty na platynie odzwierciedlały głównie szeroki sentyment na metalach szlachetnych, a nie fundamenty, które w średnim terminie grają na jej niekorzyść” – ocenił Jabłoński. Analityk wymienił tu taki czynnik, jak prognozowany koniec deficytu platyny w 2026 roku.

„Najbliższym wsparciem jest poziom 2040 dol. (ok. –6,8 proc. względem aktualnego 2192 dol.), choć zakres ostatniej korekty (tj. wyprzedaży z 31 grudnia) sięga aż do 1920 dol.” – podał analityk, odnosząc się do cen platyny.

Interwencja USA w Wenezueli potrzęsła rynkami

„Weekendowa interwencja USA w Wenezueli i pojmanie Nicolasa Maduro wywołały wyraźną reakcję rynków finansowych, a szczególnie rynku metali szlachetnych. W poniedziałek złoto ponownie zyskało na wartości i osiągnęło poziomy powyżej 4420-4430 dol. za uncję, odbijając się o kilka procent w sesji azjatyckiej jako efekt zwiększonego popytu na bezpieczne aktywa” – wskazał Michał Tekliński, ekspert rynku złota z Goldsaver i Goldenmark, dystrybutora metali szlachetnych.

Jego zdaniem to typowa reakcja inwestorów w obliczu nagłej eskalacji ryzyka geopolitycznego. Zaznaczył, że gdy apetyty na ryzyko maleją, kapitał ucieka do instrumentów uważanych za stabilne, a złoto przez wieki pełniło taką funkcję. „Pierwszy kwartał każdego roku jest tradycyjnie dobry dla kursu złota, a 2026 zaczyna się naprawdę z bardzo mocnym akcentem” – ocenił Tekliński.

Dodał, że inwestorzy traktują złoto jako realną ochronę kapitału w obliczu nieprzewidywalnych wydarzeń politycznych.

Jak stwierdził Tekliński, „na krótszą metę” może to oznaczać większą zmienność cen złota, ale z punktu widzenia fundamentów to wydarzenie tylko potwierdza, że metal pozostaje jedną z najbardziej „bezpiecznych przystani”.

W dłuższej perspektywie dalsze geopolityczne niepokoje i niejasność co do przyszłości podaży surowców mogą dodatkowo wzmacniać popyt na złoto jako instrument o charakterze ochronnym – uważa ekspert.

Przypomniał, że obecna reakcja rynku wpisuje się w bardzo silny trend, który obserwowaliśmy przez cały 2025 rok. „Złoto zyskało w minionym roku około 64 proc., notując najlepszy wynik roczny od 1979 r. Impulsem były przede wszystkim obniżki stóp procentowych przez Fed, napięcia geopolityczne, rekordowe zakupy banków centralnych oraz rosnące zainteresowanie funduszy ETF opartych na złocie” – wskazał Tekliński.

W jego opinii rynek wciąż liczy na kolejne sygnały luzowania polityki monetarnej w USA, a inwestorzy zakładają co najmniej dwie dalsze obniżki stóp procentowych w tym roku, co sprzyja utrzymaniu popytu na metale szlachetne.

„Równie imponująco wyglądał 2025 rok w przypadku innych metali. Srebro wzrosło aż o 147 proc., korzystając z nadania mu statusu minerału krytycznego w USA, utrzymujących się deficytów podaży oraz rosnącego popytu inwestycyjnego i przemysłowego” – wskazał ekspert.

Analityk DM BOŚ Marek Rogalski również uważa, że ceny złota idą mocniej w górę, gdyż „rynek dostał preteksty w postaci wzrostu napięć geopolitycznych”.

„Kruszec odreagowuje jednak ostatnią przecenę sprzed Sylwestra i nie jest powiedziane, że jest to powrót do trendu wzrostowego. Ryzyko zatrzymania wokół poziomów ostatnich maksimów przy 4580 dol. w kolejnych dniach (futures) jest duże, gdyby dalej widoczna była aprecjacja dolara – zazwyczaj te rynki idą w przeciwnych kierunkach” – uważa Rogalski. (PAP)

ab/ mmu/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
k0smita
Nadal europejczycy maja kasę. Amerykanie i chińczycy.
Europa jest na stole negocjacji. USA straszy operacjami wojskowymi , chiny kuszą inwestycjami i maszynami. Co się stanie gdy europa zostanie zaatakowana przez usa (albo europa i izrael), cena złota pójdzie w górę czy w dół? Jaki pokój msiałby być podpisany by cena złota spadła?
Nadal europejczycy maja kasę. Amerykanie i chińczycy.
Europa jest na stole negocjacji. USA straszy operacjami wojskowymi , chiny kuszą inwestycjami i maszynami. Co się stanie gdy europa zostanie zaatakowana przez usa (albo europa i izrael), cena złota pójdzie w górę czy w dół? Jaki pokój msiałby być podpisany by cena złota spadła?

Wszyscy tu mówili, że cena złota wystrzeliła bo rynki coś wiedzą (a maduro na ten przykład nie). Czyli mamy bańke na złocie bo strach rządzi rynkami. Złoto jest za drogie więc zaczyna rosnac srebro bo jest tańsze. Wszelkie opowieści o poziomach i wykresach nie maja sensu gdy rządzi strach i panika.

Złoto stanieje gdy wejdzie pieniądz cyfrowy, a wejdzie by uspokoić rynki , wejdzie na całym świecie. Bedzie to 'pokój i bezpieczeństwo' bo wszystkie kraje chca spokoju. Wtedy będzie głód i czas sprzedawania kruszcu.
peluquero
nadrukowano tyle kasy i poszła ona w kontrakty na kruszce tak mocno że nie ma mozliwosci zeby przy akumulacji przez banki i chinczyków można było zapewnić odpowiednią podaż, fizycznie jest to awykonalne
k0smita
kasa nie poszła na zakup złota, poszła na fiki miki polityków, na 3 samochód, jacht i konsultacje które nikomu nie sa potrzebne. Produkujemy gównopracę i na to poszła kasa.
hylobiusnews odpowiada k0smita
To co piszesz, to tylko zabawki dla gawiedzi za okruszki z pańskiego stołu.
Prawdziwa KASA poszła w instrumenty finansowe, papierowe inwestycje i fiku miku międzybankowe.
A teraz banki dostają kasę od rządów po cichu, bo są nafutrowane papierami. I znowu będzie "Too big to fail", i zapłacimy za to wszyscy.
k0smita odpowiada hylobiusnews
zobacz jak wielkie to były dotacje za czasów wirusa z wuhan, poszły do firm i firemek i państwowych urzędników. Jak masz inne dane niz oficjalne to daj znać.
zoomek
Ponad 99% utraty siły nabywczej dolara do złota i to cały czas się pogłębia.
No ale wasza broszka co robicie ze swoim wynagrodzeniem,jak oszczędzacie.
Nie stać mnie obecnie na uncjówki - dziś zamówiona ćwiartka złota.
pawel11a
Oho naganianie na inwestycje w złoto. Standardzik w inwestycjach, jak grubi się chcą pozbyć dużego zapasu środka inwestycyjnego to idzie potężna kampania marketingowa.
A chcą się pozbyć, bo wyczuwają korekte. Korekte która przyjdzie spoza rynku.

Bo jak Rosja straci chwilowo płynność finansową to ma olbrzymie zapasy złota.
Oho naganianie na inwestycje w złoto. Standardzik w inwestycjach, jak grubi się chcą pozbyć dużego zapasu środka inwestycyjnego to idzie potężna kampania marketingowa.
A chcą się pozbyć, bo wyczuwają korekte. Korekte która przyjdzie spoza rynku.

Bo jak Rosja straci chwilowo płynność finansową to ma olbrzymie zapasy złota... Ciekawe co z nimi zrobi... Póki co nie ruszali zapasów złota, ale to kwestia czasu... Na taką podaż złota, jaka może się pojawić w ramach wydatków na wojne, nie będzie przygotowany rynek. Rosja ma go teoretycznie na długie lata wojny, licząc na po dzisiejszym kursie...
zoomek odpowiada pawel11a
" Póki co nie ruszali zapasów złota,"
No nie wiem, ponoć część opchnęli.
Poza tym Ty możesz trzymać papierki albo zapiski na serwerkach.
Ja wyciągam wnioski z historii.
https://www.youtube.com/watch?v=dDzfxRek334
k0smita odpowiada pawel11a
sprzeda chinom, które kupią na pniu jakieś 73 razy tyle ile ma rosja.

złoto będzie spadać, krypto zabiera kasę złotu. złoto nie jest juz bezpieczną przystanią. Co nie znaczy, że nie warto było kupować go kiedyś. Nie istnieje aktywo, które chroni przed kryzysem. To jest główny błąd goldbugów. Mówią jak ci od surwiwalu. Kup
sprzeda chinom, które kupią na pniu jakieś 73 razy tyle ile ma rosja.

złoto będzie spadać, krypto zabiera kasę złotu. złoto nie jest juz bezpieczną przystanią. Co nie znaczy, że nie warto było kupować go kiedyś. Nie istnieje aktywo, które chroni przed kryzysem. To jest główny błąd goldbugów. Mówią jak ci od surwiwalu. Kup nasz super duper zestaw przetrwania a przeżyjesz. Kup złoto to przeżyjesz. To tak nie działa. Trzeba być zwinnym, mądrym i mobilnym i nie istnieje jakaś cudowna strategia omijania kryzysów , wojen i glodu.
hylobiusnews odpowiada k0smita
Ja nie zjem swojego zlota.
Ty Twojego krypto też.
Chociaż czekaj, może jednak ja za swoje złoto coś jednak kupię, nawet jak cena spadnie...

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki