Przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym (MTK) w Hadze rozpoczęły się w poniedziałek przesłuchania poprzedzające proces byłego prezydenta Filipin Rodrigo Duterte. Jest oskarżony o zbrodnie przeciwko ludzkości podczas operacji antynarkotykowych, rozpoczętych gdy sprawował urząd.


80-letni polityk nie uczestniczył w przesłuchaniach przedprocesowych. Zarzuty wobec Duterte dotyczą zarówno okresu, kiedy pełnił urząd prezydenta, jak i wcześniejszej działalności samorządowej, gdy był burmistrzem miasta Davao na południu wyspy Mindanao.
Według śledczych brutalna rozprawa z handlarzami narkotyków zainicjowana i kierowana przez Duterte miała pochłonąć życie co najmniej 76 osób. Polityka aresztowano w marcu 2025 roku i od tego czasu przebywa w areszcie MTK w Holandii.
W odczytanym w poniedziałek akcie oskarżenia prokuratorzy MTK stwierdzili, że Duterte odegrał „kluczową rolę” w zabójstwie w sumie tysięcy osób zarówno jako burmistrz Davao, jak i jako prezydent Filipin.
Postawiono mu trzy zarzuty morderstwa, które - w ocenie prokuratorów - spełniają kryteria zbrodni przeciwko ludzkości. Według śledczych udokumentowane przypadki zabójstw są „jedynie ułamkiem rzeczywistej liczby ofiar śmiertelnych jego represji wobec domniemanych narkomanów i przestępców”.

- Tak zwana wojna z narkotykami prowadzona przez Duterte doprowadziła do zabójstwa tysięcy cywilów, a wiele z tych ofiar to dzieci – powiedział prokurator Mame Niang.
Zgodnie z procedurami MTK sędziowie będą musieli potwierdzić zarzuty stawiane oskarżonemu, a dopiero później zacznie się właściwy proces.
Duterte był prezydentem Filipin w latach 2016–2022. Według prokuratorów stworzył on, a także finansował i uzbroił szwadrony śmierci, których celem „było zabijanie domniemanych handlarzy narkotyków i osób zażywających narkotyki”. Duterte podtrzymuje, że kazał policji zabijać tylko w obronie własnej. (PAP)
piu/ adj/































































