Kredyt Inkaso chce wejść na kolejne rynki zagraniczne, analizuje możliwość inwestycji w Europie Zachodniej. Myśli o publicznej emisji obligacji w przyszłym roku - poinformowali na poniedziałkowym spotkaniu z dziennikarzami przedstawiciele spółki,
"Myślimy o wejściu na kolejne rynki zagraniczne. Analizujemy rynki Europy Zachodniej, by być może dokonać jakiegoś wyboru i zdecydować się na inwestycje na którymś z tych rynków" - powiedział prezes Paweł Szewczyk, dodając, że więcej będzie można powiedzieć na ten temat w drugiej połowie przyszłego roku.
Poinformował, że rozważane są zarówno zakupy portfeli wierzytelności, jak i akwizycje podmiotów.
"Oceniamy, że inwestycje typu greenfield we Włoszech, Hiszpanii, czy Austrii zajęłyby zbyt dużo czasu" - powiedział Szewczyk.

Obecnie spółka działa na rynku w Polsce, Rumunii, Bułgarii, Chorwacji i Rosji.
"Bylibyśmy zainteresowani jeszcze trzema innymi rynkami zagranicznymi w średnim terminie. Ważne, by to były dojrzałe rynki, gwarantujące powtarzalny pipeline inwestycyjny" - powiedział prezes.
Poinformował, że spółka nie planuje obecnie emisji akcji.
"Nie planujemy na dziś podwyższenia kapitału, zakładamy współpracę z dostawcami finansowania z zewnątrz" - powiedział prezes.
"Obecność funduszu Waterland daje komfort reakcji na ewentualne szybkie cele inwestycyjne" - dodał.
Wiceprezes Piotr Podłowski poinformował, że spółka ma możliwość finansowania się kredytami, ale rozważa też emisję obligacji, w tym w ofercie publicznej.
"Na rynku obligacji publicznych jest duży ruch, to dobry moment, by skorzystać z tego typu finansowania" - powiedział Podłowski.
Pytany, kiedy spółka przewiduje ewentualną emisję obligacji, odpowiedział: "Raczej w pierwszym półroczu przyszłego roku".
Poinformował, że spółka może chcieć wyemitować obligacje o wartości 200-250 mln zł.
"W ciągu roku zamierzamy wyemitować obligacje o wartości 200-250 mln zł. Pytanie, ile z tego będzie na rynku publicznym. Chcielibyśmy, by w 2017 roku przeważały obligacje publiczne, ale nie jesteśmy zamknięci na instytucje" - powiedział.
W okresie kwiecień-wrzesień 2016 roku Kredyt Inkaso zanotowało 1,6 mln zł zysku netto, co oznacza spadek o ok. 90 proc. rdr. Przychody netto spadły o 27 proc. rdr do 33,6 mln zł, a wpłaty dłużników spadły o 0,4 proc. do 68,9 mln zł.
Spółka dokonała na koniec września aktualizacji wartości posiadanych pakietów wierzytelności, opierając się na wartości zrealizowanych odzysków w okresie kwiecień - wrzesień wobec wartości planowanych. Kwota korekty to 12,6 mln zł, co stanowiło niecałe 3 proc. wartości godziwej posiadanych wierzytelności (410,7 mln zł po odpisie).
Przedstawiciele Kredyt Inkaso tłumaczą słabe wyniki burzliwym okresem w życiu spółki, wynikającym z konfliktu w akcjonariacie.
"W ostatnich miesiącach nie mieliśmy czasu, planowane połączenie z Best wstrzymywało plany inwestycyjne. Nasze odzyski były kilka, kilkanaście procent niższe niż w przeszłości, stąd zdecydowaliśmy się na odpisy. Są one jednak odwracalne" - powiedział Piotr Podłowski.
"Teraz mamy wiodącego akcjonariusza - fundusz Waterland. Wierzymy, że podjęte inicjatywy strategiczne pozwolą nam wrócić na ścieżkę wzrostu. Ciężko powiedzieć, kiedy to nastąpi. To kwestia tygodni, może miesięcy" - dodał wiceprezes.
Pod koniec sierpnia Waterland Private Equity Investments nabył w wezwaniu 61,16 proc. akcji Kredyt Inkaso.
Spółka BEST ma z kolei prawie 33 proc. kapitału Kredyt Inkaso. Obie spółki windykacyjne negocjowały wcześniej warunki połączenia, ale w styczniu Kredyt Inkaso podjęło decyzję o zakończeniu negocjacji i wypowiedzeniu umowy o współpracy. (PAP)
pel/ ana/






























































