Jacek Krawiec
01.12.2008 r.
Cezary Szymanek: Gościem Radia PiN102 FM jest dziś Jacek Krawiec - prezes PKN Orlen. Dzień dobry, panie prezesie.
Jacek Krawiec: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.
CS: Panie prezesie, równo tydzień temu światło dzienne ujrzała rekomendacja UniCredit, dla grupy Lotos. Wiedział pan wcześniej o tym, że będzie publikowana?
JK: Nie, nie mogłem wiedzieć.
CS: A jak pan się dowiedział, że UniCredit wycenia potencjalnie jedną akcję grupy Lotos na zero złotych, to jak pan zareagował, pomyślał pan sobie - „o to kupię”?
JK: Nie, nie pomyślałem: „o to kupię”, natomiast na pewno wycena zero złotych jest dosyć rzadko spotykaną wyceną w raportach analityków i zareagowałem z dużym zaciekawieniem, co też analityk ma do powiedzenia.
CS: I jak pan zajrzał w ową rekomendację, to, co uwierzył pan w owe zero?
JK: Trudno powiedzieć, czy uwierzyłem czy nie. Od oceny kondycji firmy są analitycy. Na pewno Lotos z ambitnym wyzwaniem inwestycyjnym, dziesięć plus, stoi przez wyzwaniem związanym z dosyć wysokim poziomem zadłużenia w najbliższych latach. Wiadomo jak nerwowo jest dzisiaj na rynkach finansowych. W związku z tym każda firma charakteryzująca się wysokimi współczynnikami zadłużenia, musi się liczyć z nerwowymi reakcjami inwestorów.
CS: W tym raporcie analityka było również zapisane, że gdyby Lotos miał problemy finansowe, no to wtedy najprawdopodobniej zostałby ocalony przez PKN Orlen. Czy Orlen ma chrapkę na Lotos, cały czas?
JK: To jest stanowisko czy opinia analityka, który taki rozwój wydarzeń zasugerował…
CS: A pana?
JK: My niezmiennie chyba od dziesięciu lat, od powstania Orlenu, mówimy o tym, że konsolidacja sektora paliwowego, a w tej chwili ja już mówię o szeroko pojętym sektorze energetycznym, powinna się w Polsce wydarzyć. Natomiast z naszej perspektywy, z perspektywy Orlenu, Lotos jest firmą powiedzmy niewielkich rozmiarów i widziałbym korzystniejsze scenariusze konsolidacyjne na polskim rynku.
CS: Jakie?
JK: Różne opcje są możliwe w szeroko rozumianym sektorze energetycznym…
CS: Ale taka, która by panu najbardziej odpowiadała?
JK: Ja uważam, że w szeroko rozumianym polskim sektorze energetycznym, czyli wytwarzania energii elektrycznej, gazu i paliw, mamy trzy podmioty charakteryzujące się skalą działalności, wynikami, które powinny być filarami takiej konsolidacji. Mowa oczywiście o PGE, PGNiG i Orlenie.
CS: Kończąc jeszcze wątek Lotosu i precyzując - jest w ogóle temat przejęcia Lotosu przez Orlen czy nie ma ?
JK: To nie jest decyzja Orlenu, ani nawet Lotosu.
CS: Ale gdyby pan miał ją podejmować?
JK: My wyrażamy niezmiennie nasze zainteresowanie konsolidacją sektora paliwowego, szeroko rozumianego sektora energetycznego.
CS: Czyli gdyby pan miał podjąć taką decyzję, gdyby była taka możliwość, to pan by Lotos kupił?
JK: Oczywiście po bardzo dogłębnej i szczegółowej analizie sytuacji finansowej Lotosu, dlatego, że nie jestem w stanie w pełni ocenić tego, co dziś w Lotosie jest.
CS: A gdyby pan zobaczył taką rekomendację analityków któregoś z banków, że akcja również Orlenu może być warta, no może nie zero, ale na przykład pięć złotych, przypomnę w piątek kurs 26,10 - to jakby pan wtedy zareagował?
JK: Nie ma takiej możliwości…
CS: Wie pan, przed Lotosem też wszyscy tak mówili, że nie ma takiej możliwości.
JK: Ale nasza sytuacja diametralnie różni się od sytuacji Lotosu. My mamy bardzo zdrowe fundamenty i poziom zadłużenia utrzymywany w ryzach. Nie przekracza ten poziom na poziomie trzeciego kwartału, czterdzieści procent długu do kapitału własnego.
CS: Ale gdyby pan zobaczył taka rekomendację, to co, od razu poszłaby sprawa do sądu?
JK: Tak jak powiedziałem nie ma podstaw, żeby taka rekomendacja powstała.
CS: Strategia na lata 2009-2013, opublikowana niespełna tydzień temu - jak bardzo kryzys wpłynął na pisanie tej strategii?
JK: Zaczynaliśmy ją pisać w zupełnie innym świecie, że tak powiem, bo zaczynaliśmy ją pisać po uformowaniu się nowego zarządu, czyli pod koniec czerwca, na początku lipca i oczywiście nie mogliśmy pozostać głusi i ślepi na to, co dzieje się na świecie, na kryzys finansowy, który wybuchł w Sanach Zjednoczonych i rozprzestrzenił się na całym świecie właściwie. W związku z tym szczególnie w obszarach utrzymywania zdrowego poziomu zadłużenia i wydatków inwestycyjnych musieliśmy zrewidować tę strategię.
CS: Czyli gdyby nie kryzys, to inwestycje byłyby większe niż te 12,6 miliarda złotych?
JK: To, co my zrobiliśmy, to my nie skreśliliśmy żadnego projektu inwestycyjnego, który był powiedzmy na końcu czerwca, początku lipca. My parę projektów, czy kilkanaście projektów przesunęliśmy na listę projektów oczekujących. Jest to ponad cztery miliardy złotych i w momencie, kiedy warunki makroekonomiczne poprawią się na tyle, że będziemy mieli komfort w wydawaniu tych pieniędzy, te projekty zostaną uruchomione. Natomiast dzisiaj to, na co inwestorzy zwracają szczególną uwagę, to jest płynność i poziom zadłużenia. On nie może przekraczać pewnych racjonalnych wskaźników. Z bardzo dużą ostrożnością inwestorzy podchodzą do spółek, które ogłaszają bardzo duże programy inwestycyjne, na które nie mają finansowania.
CS: Pije pan do Lotosu cały czas?
JK: Dzisiaj skłonność instytucji finansowych do pożyczania pieniędzy jest niewspółmiernie niższa niż była jeszcze pół roku temu.
CS: Pozostając jeszcze na chwilę przy owych inwestycjach, tam jest zapisane w strategii, że cztery miliardy złotych, czyli duża część owych pieniędzy ma zostać wydane w przyszłym roku. Na co przede wszystkim panie prezesie?
JK: Główne strumienie inwestycji będą wydatkowane w sektorze rafineryjnym i w sektorze petrochemicznym. Nasze sztandarowe inwestycje to w rafinerii - hydroodsiarczanie oleju napędowego w Możejkach i w Płocku. To są inwestycje mające na celu zwiększenie udziału średnich destylatów, czyli takich produktów jak paliwa lotnicze, lekkie oleje opałowe oraz olej napędowy w miksie produktów. My mamy zamiar zwiększyć ten udział z czterdziestu trzech procent w 2007 roku do czterdziestu dziewięciu procent w 2013 roku. Produkty te się charakteryzują najwyższą rentownością i robimy wszystko, żeby ich udział w naszym miksie produktowym był jak najwyższy. Jeżeli chodzi o Petrochemię, naszą sztandarową inwestycją jest PX/PTA, inwestycja za prawie cztery miliardy złotych, która zostanie uruchomiona w 2010 roku. Wejście na nowe rynki, nowe segmenty charakteryzujące się wyższą rentownością.
CS: W tej strategii jest również dodana, w porównaniu do pierwotnej wersji, nowa pozycja i kwota siedmiuset milionów złotych na poszukiwanie ropy naftowej. W którym kierunku będziecie szli?
JK: Siedemset milionów złotych plus osiemset milionów na liście projektów oczekujących, czyli w sumie półtora miliarda.
CS: I w którym kierunku geograficznym pójdą poszukiwania?
JK: Geograficznie to myślę, że tak łatwo tutaj pan odpowiedzi nie uzyska, ponieważ zmieniliśmy troszeczkę podejście do wydatkowania tych pieniędzy. W tej chwili nastawiamy się na przejmowanie spółek, gdyż wiele spółek, które charakteryzowały się wysokim poziomem zadłużenia, zostało bardzo mocno przecenionych, przez różne giełdy światowe. Dzisiaj jest możliwe pozyskanie atrakcyjnych aktywów za dwadzieścia - trzydzieści procent wartości sprzed kryzysu i będziemy takich okazji akwizycyjnych poszukiwać.
CS: Ma pan już namierzone?
JK: Mamy kilka spółek, które oglądamy….
CS: I rozumiem, że te spółki mają pola. To te spółki gdzie mają te pola?
JK: W tej chwili oglądamy parę spółek, które posiadają różne lokalizacje.
CS: Ale jakie to są spółki? Przykładowo.
JK: Ja powiem tylko tak - w poprzednich strategiach Orlen deklarował, że najchętniej inwestowałby w Polsce, na Ukrainie, na Morzu Północnym, na Morzu Bałtyckim, ewentualnie w Północnej Afryce, jeżeli chodzi o…
CS: A teraz?
JK: W tej chwili jesteśmy dużo bardziej otwarci na lokalizacje geograficzne, dlatego że znajdując spółkę, która w naszej opinii jest niedowartościowana, ona już posiada aktywa. Posiada portfel aktywów, produkuje, więc możliwość jakby ukierunkowywania się w takim procesie poszukiwania spółki, na konkretne rejony geograficzne, zawężałaby znacznie nasze możliwości inwestycyjne.
CS: No to pytanie o spółkę z naszego podwórka - przyjąłby pan Petrolinvest?
JK: Petrolinvest, Kazachstan jako taki, nie jest w kręgu naszego zainteresowania.
CS: A powiedział pan, że rozszerzamy krąg zainteresowań.
JK: Rozszerzamy, ale pewne rynki nie są w kręgu naszego zainteresowania.
CS: Czyli tamten rynek nie?
JK: Na pewno nie jest w kręgu naszego zainteresowania głęboka Afryka, czyli kraje typu: Sudan, Nigeria, Kongo, Gwinea. Nie jest też w kręgu naszego zainteresowania Rosja czy Kazachstan. Natomiast generalnie przy takim podejściu, że szukamy możliwości…
CS: Kraje Zatoki Perskiej?
JK: Tam regulacyjnie nie jest możliwe uzyskiwanie koncesji na tych rynkach Zatoki Perskiej. Szczególnie Kuwejt i Arabia Saudyjska, prawnie zabraniają inwestorom zagranicznym takiego dostępu.
CS: To skoro mówimy już o przejęciach panie prezesie, rzeczywiście sam zresztą pan o tym wspomniał, że kryzys powoduje to, że nagle mamy do czynienia ze spółkami, których wartość jest niewspółmiernie niższa, od tego jak była na początku roku. A jeżeli chodzi o inne, na przykład o przejęcia kolejnych sieci stacji benzynowych, na przykład u sąsiadów?
JK: Oglądam rynki ościenne, czyli kraje bałtyckie, przede wszystkim. Litwa, w której jesteśmy obecnie, Estonia, Łotwa, także przyglądamy się…
CS: A oglądacie, bo chcecie kupić?
JK: Jesteśmy zainteresowani kierunkowo ekspansją na rynki detaliczne tych krajów. Natomiast w chwili obecnej uważamy, że ekonomicznie, a w przypadku rynku ukraińskiego również politycznie, sytuacja jest na tyle nieprzewidywalna i niestabilna, że nie decydujemy się w chwili obecnej, żeby aktywnie na te rynki wchodzić. Natomiast cały czas te rynki, które wymieniłem, są absolutnie w kręgu naszego największego zainteresowania.
CS: Kiedy rozpoczniecie rozmowy dotyczące sprzedaży posiadanego przez was pakietu akcji Polkomtela?
JK: Do końca roku spodziewane jest sfinalizowanie odkupu od TDC pięciu procent akcji…
CS: Jeszcze w tym roku usiądzie do rozmów o sprzedaży całego waszego pakietu?
JK: W momencie, w którym kupimy pięć procent TDC, jesteśmy gotowi wystawić nasz pakiet do sprzedaży. Jesteśmy w trakcie wyboru doradcy finansowego w tym procesie. Można sobie wyobrazić, że od początku przyszłego roku ten pakiet zostanie zaoferowany. Czy zaoferujemy go sami czy też razem z innymi polskimi akcjonariuszami - rozmowy na ten temat trwają, decyzja nie jest jeszcze podjęta.
CS: A ile chcecie za ten cały pakiet, razem z tym odkupem od TDC uzyskać środków?
JK: Oczywiście takich informacji nie mogę udzielać…
CS: Bo mówi, że ten pakiet od TDC jest warty około dwustu milionów euro. Te owe ponad cztery procent, macie w tej chwili 19,6%, no to tak licząc lekką ręką, te ponad 4% plus te 19,6%, to jeżeli tamto jest wyceniane na dwieście, to w sumie razem daje nam to jeden miliard dwieście milionów euro.
JK: Ja nie potwierdzę czy to jest dwieście, czy nie dwieście, natomiast mogę tylko powiedzieć, że cena za ten pakiet od TDC była ustalona parę lat temu, w zupełnie innych warunkach, na innym etapie rozwoju rynku. W związku z tym, w naszej opinii jest ona nieadekwatna do obecnej wyceny rynkowej Polkomtela.
CS: To za cały później pakiet, który będziecie mieć, będzie pan chciał uzyskać miliard euro albo i więcej?
JK: Nie mogę komentować.
CS: Jacek Krawiec - prezes PKN Orlen. Dziękuję bardzo.
JK: Dziękuję bardzo.



























































