Teoretycznie miejsce jest wolne, ale zaparkować się nie da, bo na chodniku stoi krzesło, skrzynka po piwie lub inny prowizoryczny pachołek. W ten sposób właściciele lokali handlowych blokują miejsce pod swoje pojazdy lub samochody dostawcze.
– Gdy zapytałem, po co na chodniku stoi krzesło, usłyszałem, że okoliczny sklep właśnie czeka na dostawę – denerwuje się jeden z kierowców.
Tyle że taka rezerwacja jest oczywiście nielegalna. Dlatego straż miejska zachęca, by zgłaszać przypadki wykroczeń. – Chociaż nie wszyscy kierowcy dzwonią ze skargą do straży miejskiej, bywa, że dziennie mamy kilkanaście zgłoszeń – mówi Marek Anioł, rzecznik krakowskiej straży miejskiej. – Tego typu interwencje stanowią ok. 15 proc. wszystkich wezwań. To duży problem, zwłaszcza w centrum miasta, gdzie miejsc do parkowania brakuje – dodaje Anioł.
Strażnicy przestrzegają, że za uporczywe stawianie pachołkopodobnych skrzynek po piwie będą karać mandatami, nawet do 500 zł.
Małgorzata Stuch






























































